Prezenty od rodziców chrzestnych

Problem ten wywołała Pani Mila pisząc: „W moim przypadku problem polega na tym, iż doskonale wiem, że zostałam wybrana na matkę chrzestną z tzw. braku laku. Moja koleżanka, jak stwierdziła ‘nie ma kogo wziąć’ i dlatego ‘muszę być to ja’. Jej beznadziejne zachowanie pozostawię tu bez komentarza, bo są ludzie i ludzie. Problem polega na tym, że ona liczy, że ja będę zostawiać jej dziecku, przy każdej możliwej okazji, fortunę; chrzciny, urodziny, imieniny.. Zarabiam bardzo dobrze i nie widzę przeszkód, żeby dać pieniądze dziecku, kiedy będzie świadome tego, że dostaje pieniądze i będzie mogło samo je wykorzystać. Nie chcę natomiast dawać pieniędzy matce, która wyda je na swoje potrzeby. Moje pytanie brzmi, jak się zachować w takiej sytuacji? Jaki prezent dać dziecku na chrzciny, tak, żeby nie dawać pieniędzy? Zanim ktokolwiek z Internautów napisze mi, żebym spróbowała porozmawiać z matką dziecka, chcę z góry napisać, że to jest nierealne. To jest osoba, która nie rozumie ironii czy sugestii a powiedzenie wprost niektórych rzeczy wydaje się wielce niestosowne. Bardzo proszę o rady i pomysły”.

Instytucja rodziców chrzestnych funkcjonuje w Polsce w dwóch porządkach: religijnym i obyczajowym.

W tym pierwszym porządku Kościół naucza, że rodzice chrzęstni są odpowiedzialni przed Bogiem i Kościołem za to, że dziecko jest właściwie wychowane po chrześcijańsku, w tym zapoznawane ze swoja wiarą.

W tym drugim porządku przyjmuje się, że rodzice chrzestni to tacy drudzy rodzice, którzy we wszystkim wspomagają pierwszych rodziców i ich zastępują, gdy ich zabraknie.

Ten drugi porządek został przez wiele środowisk i osób strywializowany i sprowadzony do porządku prezentów i darowizn.

O tym można wprost mówić i deklarować „pomoc duchowa i „pomoc wychowawczą”, a finansowanie tylko wszystkich przedsięwzięć w porządku religijnym (zakupu książek i książeczek oraz dewocjonaliów).

W tym drugim można wspomagać finansowo tylko wtedy, gdy nie są zaspokojone podstawowe, życiowe potrzeby chrześniaka lub pojawia się jakaś naprawdę ważna innego typu potrzeba, np. kwestia dofinansowania jego studiów.

Tak więc na prezenty z okazji imienin chrześniaka czy jego urodzin proponowałbym religijne malowanki i książeczki dla maluchów, ewentualnie takie gry planszowe aż do czasu Pierwszej Komunii Świętej.

About these ads
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prezenty, Savoir vivre na co dzień, W Kościele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Prezenty od rodziców chrzestnych

  1. Michał pisze:

    Dzień dobry,

    z wielką uwagą czytam Pana blog i cieszy mnie, że są ludzie, którzy zachęcają do tego, by „równać w górę”, jeśli chodzi o zachowania ludzi. Czytam niemal każdy wpis, a ostatnio bardzo zafrapowały mnie posty na temat ślubu, zwłaszcza kameralnego. Z wybranką mego serca planujemy również skromną uroczystość, chciałbym jednak zapytać o kilka detali:

    1. W planowanym roku zaślubin minie druga rocznica śmierci ojca mojej wybranki. Zależy mi, by w jakiś sposób upamiętnić ten fakt – nie chciałbym jednak urazić nikogo. Czy tzw. druga intencja na ślubie w intencji zmarłego jest możliwa/stosowna? Czy rozpoczęcie uroczystego obiadu w restauracji (zamiast wesela) wspólną modlitwą w intencji zmarłego jest dobrym pomysłem? Czy może zastosować jakieś alternatywne rozwiązanie?

    2. Mam duży problem z wybraniem gości na w/w obiad. Pamiętam doskonale zasadę konsekwencji, o której Pan pisał, natomiast nie mogę jej przyłożyć do realiów. Planuję ze swojej strony zaprosić rodziców, siostrę i jej męża, dziadków ze strony matki (ze strony ojca już nie żyją) i brata matki, który jest jednocześnie moim ojcem chrzestnym. Problem pojawia się w przypadku matki chrzestnej. Moja rodzina nie utrzymuje z nią i jej rodziną (jest to rodzeństwo mojego ojca i ich potomstwo) niemal żadnych kontaktów od kilkunastu lat. Wiem, że pojawienie się mojej matki chrzestnej na w/w obiedzie na 90% zagwarantuje konflikt/kłótnię, której chciałbym uniknąć. Co zrobić w tej sytuacji?

  2. czytelnik pisze:

    Panie Doktorze,

    Z przykrością muszę poinformować, że znajomi, którym pokazuję Pańskiego bloga i np. zdjęcia klozetu z hotelu w którym Pan bawił reagują śmiechem i to dość szyderczym. Nie są przeciwnikami savoir vivre, ale uważają, że tego typu wpisy Pana ośmieszają. Wolą więc czytać blogi konkurencyjne-blogi osób, które nie mogą się równać z Panem pod względem znajomości etykiety.
    z życzliwym pozdrowieniem ,
    Czytelnik

  3. JeszczeCzas pisze:

    Byłem z narzeczoną (oboje mamy po 60+w restauracji. Zamówiła sobie wino. Kelner zapytał o dowód potwierdzxający wiek. Była w skowronkach. Zaczeli rozmawić zapominając o mnie. W pewnej chwili kelenr dotknał jej ramienia i dalej rozmawiali. Kiedy skończyli powiedziałem kelnerowi że nie żayczę sobie by dotykał kobietę z którą jestem i że to jest niegrzeczne. Kelner przeprosił i dla sprawa była zamnkięta ale nie dla niej. Ona przeprosiła kelnera za moje zachowanie. Zdębiałem. Poczułem się poniżony. Kiedy kelner odszedł zrobiła małą awanture że zachowuję sie jak niewychowany i przynoszę jej wstyd. Kiedy kelner przyszedł z jedzeniem, przeprosiłem go za moje słowa, mówiąc że nie wiedziałem że moje partnerka zezwala na takie jego zachowanie. Dodałem że może dotykać ją do woli jeżeli sprawia jej to przyjemność i na to zezwala. Czy zachowałem się niewłaściwie? Czy zostałem poniżony?

  4. KrystynaNN pisze:

    O intencje na ślubie to najlepiej pytać księdza. Raczej wydaje się to dziwnym pomysłem. Takie prośby mają swoje miejsce w modlitwie wiernych, tam jak najbardziej pasuje pomodlić się za zmarłych bliskich.

  5. Yennefer pisze:

    Dzień dobry,
    klika lat temu przed takim problemem stanął mój mąż. Siostra poprosiła aby został ojcem chrzestnym jej syna. Analogicznie jak w Pani przypadku. Na szczęście o pomyśle wiedzieliśmy wcześniej od kogoś z naszej rodziny. Dodam tylko, że należymy do społeczności chrześcijańskiej z racji bycia ochrzczonymi. Po przedyskutowaniu tego z mężem ja pokierowałam rozmową, wyjaśniając im że fałszywe było by podawanie do chrztu dziecka przez osobę, która praktycznie nie jest wierząca. Przyznam też wnioskując co prawda ze skąpego opisu że nie byłby możliwe utrzymywanie tak bliskich kontaktów z osoba o której Pani napisała.
    Pozdrawiam, Yennefer.

  6. krajski pisze:

    To mnie zadziwia. Wszystkie zdjęcia czy opisy, które zamieszczam mają, między innymi, charakter szkoleniowy. Nie jesteśmy nawet fizycznie w stanie odwiedzić wielu hoteli i zdobyć w ten sposób tego co nazywamy obyciem. Możemy jednak wymieniać się doświadczeniami i informacjami. Zdjęcie było po to, by zaprezentować całą, obszerną, łazienkę. Widać na nim, między innymi, bidet, co jest pewną informacją o hotelu i apartamencie.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s