Proletaryzacja, płaszcze i futra

Kiedyś, parę dobrych lat temu (może 10?) organizowałem warsztaty dziennikarskie dla młodzieży szkół średnich z całej Polski. Pewnego wieczoru zapytałem młodych ludzi o ich wrażenia z Warszawy. Odezwał się jeden uczeń stwierdzając, że zaskoczyło go, że tylu mężczyzn chodzi w płaszczach. „W naszym miasteczku powiedział nie można zobaczyć ani jednego mężczyzny w płaszczu. Wszyscy chodzą w ortalionowych kurtkach”.

Podręczniki savoir vivre chórem w zasadzie podkreślają, że elegancki mężczyzna, mężczyzną z klasą zakłada kurtkę jak idzie na narty albo do lasu na grzyby. To samo dotyczy kobiet.

Kurtka i każde inne wierzchnie ubranie uszyte z ortalionu czy materiałów w jakikolwiek sposób ortalionopodobnych to sygnał, że mamy do czynienia z proletariatem.

Gdy dziś tak wielu ludzi obojga płci, którzy z proletariatem nie mają w istocie nic wspólnego zakłada na siebie ortaliony (nawet jeżeli są to „eleganckie”, z futerkiem, modne podobno obecnie, płaszcze), to świadczy to, czy ktoś tego chce czy nie, o sproletaryzowaniu tych ludzi, o tym, ze ich potrzeby i gusta ubraniowe stały się proletariackie, że lekceważą wymogi etykiety i tzw. dobrego smaku.

W niedzielę wyszedłem z Kościoła i zacząłem się przyglądać ludziom, którzy z niego wychodzili. Zdecydowana większość mężczyzn była w ortalionowych kurtkach. Zdecydowana większość kobiet również, tyle, że one często miały na sobie ortalionowe płaszcze.

Wśród kobiet była spora nawet grupa kobiet w prawdziwych, takich jak etykieta nakazuje, futrach, a nawet w kapeluszach (o tym w oddzielnym tekście), ale po chwili radości nastąpiła chwila smutku.

Te panie reprezentowały inna kulturę i cywilizację – inne pokolenie – średnia wieku wśród nich wynosiła bowiem 75 lat, a w zasadzie, poza moja żoną, nie było wśród nich młodszych niż 60 lat.

Młodsze kobiety, również te, które mają koło pięćdziesiątki niezależnie od tego jak są majętne i jak majętni są ich mężowie nie nabywają futer i nie domagają się, aby je im kupiono.

Po prostu, tak mi się wydaje, po proletariacku, żałują na futra, tak jak żałują na autentyczną biżuterię, po proletariacku źle by się w nich czuły. Po proletariacku nie odczuwają ich potrzeby.

Chcą wyglądać jak proletariat i dobrze się czują, gdy wyglądają jak proletariat.

Oto mamy demokrację czy raczej specyficzne, by nie powiedzieć patologiczne, jej rozumienie. Z kościoła wychodzi sprzątaczka na uniwersytecie i pani rektor tej uczelni i nikt kto osobiście ich nie zna nie potrafi ich odróżnić. Obie wyglądają jak… bezrobotne sprzątaczki.

http://www.savoir-vivre.com.pl/

13 odpowiedzi na „Proletaryzacja, płaszcze i futra

  1. Pingback: Proletaryzacja « Kratery

  2. Tomasz Jędralski pisze:

    Stwarzanie popytu na prawdziwe futra jest niemoralne. Zasady savoir-vivre’u powinny być emanacją etycznego zachowania. Kobieta w prawdziwym futrze nieświadomie umieszcza się w ramach proletariatu właśnie, ale na płaszczyźnie o wiele dalej kompromitującej niż podnoszona przez Pana, a mianowicie na płaszczyźnie moralnej. Savoir-vivre nieidący z duchem czasu jest jak współczesny Stagiryta niepotępiający idei niewolnictwa.

  3. wiridiana pisze:

    Stwarzanie popytu na sztuczne futra jest niemoralne. Raz, że szkodzi środowisku, bo ich wyprodukowanie jest bardzo zanieczyszczające ekosystem, następnie ich długotrwały rozkład, a po wtóre wszystko co jest imitacją jest gorsze i kiczowate. Sztuczne choinki, sztuczna biżuteria, plastik robiony na metal i sztuczne futra także.

  4. Joan pisze:

    Witam serdecznie,

    Czy mlodej kobiecie miedzy 20-30 rokiem zycia przystoi nosic futra?

  5. Bubu pisze:

    Futra ostatnio wracają do świata mody, więc możliwe, że zaczną się w nich pojawiać również młode kobiety. Niestety jednak duże, obszerne futro pogrubia i bardzo postarza. Jest wręcz symbolem starszej pani. Właśnie dlatego młode kobiety wolą ubrać wełniany lub bawełniany płaszcz niż futro. Musi chyba minąć sporo czasu zanim się to zmieni…

  6. Michal pisze:

    Szanowny Panie,
    Z ciekawością czytam Pański blog. Jeżeli chodzi o ubiór w kościele też niestety miewam w wielu kościołach wrażenie “innej cywilizacji”. Proponowałbym Panu wybrać się w niedzielę na Mszę Św. do kościoła św. Klemensa w Warszawie (koniecznie i wyłącznie na g. 14.00), lub do kościoła św. Krzyża w Krakowie (g. 10.30), lub na sumę (11.30) do katedry we Lwowie. Nie towarzyszy wówczas uczucie wyobcowania pojawiając się w kościele w marynarce, krawacie i porządnym płaszczu.
    Z poważaniem
    Michał P.

  7. Krystyna Sikora pisze:

    Nie zgadzam sie z opinia,że futro postarza wręcz przeciwnie dodaje sylwetce elegancji i szyku. Wszystko zależyod tego jak jest uszyte.Dobry kuśnierz potrafi skroić na każdą sylwetkę futroi odpowiednio dobrać skórę do osoby ją noszącej.
    Pozdrawiam
    Krystyna S.

  8. P.K. pisze:

    To zdanie Pana mnie dotknęło:
    “Kurtka i każde inne wierzchnie ubranie uszyte z ortalionu czy materiałów w jakikolwiek sposób ortalionopodobnych to sygnał, że mamy do czynienia z proletariatem.”
    Nie zgadzam się, zresztą po co tworzyć nowe podziały na inteligencję i proletariat, czy jest to zgodne, to dzielenie ludzi, z zasadami savoir-vivre’u? Poza tym: “nie szata zdobi człowieka”.

    Z proletariackim pozdrowieniem,
    Piotr K.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s