Rozpięta marynarka

Relacjonując swój pobyt w hotelu opisałem z niesmakiem kilku panów paradujących po restauracji hotelowej w rozpiętych marynarkach. Jeden z czytelników zareagował na tę moją uwagę z oburzeniem, że „czepiam się” takich szczegółów.
O tym, że mężczyzna stojący czy chodzący w rozpiętej marynarce wygląda niechlujnie pisał często największy polski autorytet w zakresie savoir vivre i etykiety, nieżyjący już niestety, Edward Pietkiewicz. Dziś znalazłem przez przypadek wypowiedź na ten temat ( i to wypowiedź w ramce) w książce wydanej przez SGH autorstwa Lidii Jabłońskiej i Grzegorza Myśliwca pt. „Współczesna etykieta”: „Panowie noszący całkowicie rozpiętą marynarkę i – oz grozo – trzymający ręce w kieszeni spodni, są zaprzeczeniem wizerunku eleganckiego mężczyzny”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Elegancja, Ubiór. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Rozpięta marynarka

  1. graforoman pisze:

    Wstając od stołu zawsze zapinam marynarkę. A że nie często takową przyodziewm, to i nie często zapinam. 🙂

  2. krajski pisze:

    A na ile guzików? I ile marynarka ma guzików?

  3. graforoman pisze:

    Właściwie to garnitur z marynarką na dwa guziki bez kamizelki (jeszcze ślubny). Aż musiałem zajrzeć do szafy, żeby je policzyć. Nawet taki stary rock’n’rollowiec jak ja musi czasem wyglądać jak człowiek i tak się zachować.

  4. krajski pisze:

    Nie odpowiedział Pan na moje pytanie. Chodziło mi o to, ze właśnie jak ma Pan marynarkę na dwa guziki, to zapina Pan góry guzik, a jak na trzy to zapina Pan albo dwa górne guziki albo środkowy (tu już wszystko zależy od tego przy jakim zapięciu marynarka lepiej się układa. Zasada ogólna: zapinamy guziki ale zawsze ten dolny musi być rozpięty.
    Etykieta to również pewien język, element komunikacji społecznej, oznajmiania wszystkim czegoś (np. szacunku do nich).

    Cieszę się niezmiernie, że „stary rock’n’rollowiec” to rozumie i uznaje.
    Pozdrawiam.

  5. graforoman pisze:

    Dobrze jest zajrzeć Tutaj i zasięgnąć informacji jak nie dać plamy w pewnych sytuacjach. 🙂

  6. krajski pisze:

    Zapraszam na stronę. Tam jest więcej informacji: http://www.savoir-vivre.com.pl/

  7. Mateusz Karol Ka pisze:

    A w tym temacie też nachodzi mnie pytanie, skąd wziął się zwyczaj zapinania marynarki. Mam wrażenie, czysto intuicyjne, że zapięta marynarka ma przytrzymać krawat. Jeżeli jesteśmy w marynarce bez krawata, to zasadne wydaje mi się jej niezapinanie. Moim skromnym zdaniem, jeśli zapinamy marynarkę bez krawata, to całość wygląda dziwnie, coś mi nie pasuje, jak np. na tym zdjęciu http://www.moviefilmreview.com/wp-content/uploads/2010/01/quantum_of_solace_poster.jpg Przecież kiedy jesteśmy w garniturze trzyczęściowym to również marynarki nie zapinamy (wyłączając sytuacje witania się z bardzo ważną personą). Nie znoszę widoku mężczyzn w dwuczęściowych garniturach pod krawatem, którzy nie zapinają marynarek a krawat lata im na wszystkie strony. Ale jeśli są bez krawata… rozpięta marynarka wygląda lepiej.
    Tak czy owak, choćby po to, żeby nie mieć takiego problemu, staram się zawsze mieć krawat.

  8. krajski pisze:

    Jutro pojawi się reakcja na Pana komentarz.

  9. darek pisze:

    Witam serdecznie. Jestem na blogu pierwszy raz i z góry przepraszam ale nie przejrzałem wszystkich wpisów a nurtuje mnie jedno pytanie. Rozumiem, że należy zapiąć marynarkę wstając od stołu ale co w przypadku wesela? Gdy tańczymy na weselu to bezwzględnie należy mieć zapiętą marynarkę czy istnieje jakiś schemat?

  10. rocky pisze:

    Bardzo KONTROWERSYJNA WYPOWIEDŹ do zamieszania w dyskusji:

    Te zasady dotyczące zapinania marynarki to jak sam autor artykułu pisze są pisane przez nieżyjące już osoby (z całym szacunkiem do ich autorytetu) i są moim zdaniem w dużej mierze przestarzałe i staromodne. Równie dobrze moglibyśmy dyskutować o doborze siana dla koni ciągnących karoce, które jest najwydajniejsze. Jeśli chodzi o guziki w marynarce to wszystko się zgadza. Ale dyskusja z ludźmi starej daty na temat zapinania marynarki jest taka sama jak na temat długości rękawa w marynarce (zwykle noszą za długie), marynarki taliowane są „be” nie wpominając już o zwężanych spodniach. Reasumując marynarka w garniturze dwuczęściowym powinna być zapinana tylko przy tzw.wzniosłych sytuacjach lub przez polityków na konferencjach prasowych, dziennikarzy wiadomości i wszelkich wymagających większego szacunku dla sytuacji. W dzisiejszych czasach marynarki nie trzeba zapinać. Czasem zapięta marynarka wygląda nawet głupio gdy nie spełnia sytuacja powyższych wymogów. A garnitury trzyczęściowe przestały być nieodzowną częścią garnituru od II wojny światowej. Osoby noszące garnitury trzyczęściowe to zwykle celebryci chcący się wyróżnić, osoby wiekowe, pracownicy niektórych branż i mieszkańcy wsi (nie wiem czemu tak jest). Najgorzej jest jesli ktoś nosi marynarkę na 3 guziki a ma mniej niż conajmniej 190cm wzrostu. Ubrania na 3 guziki są nie modne jak spodnie z mankietami które są maksymalnie nieformalne i do noszenia poza miastem w weekendy. Więc Rozpinamy marynary i do przodu!

    pzdr

  11. krajski pisze:

    Ustosunkuję się obszernie do tej wypowiedzi w najbliższym czasie.

  12. andrzej pisze:

    ech… i wciąż czekamy….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s