Jak reagować na inwektywy?

Inwektywa jest to obraza dokonana przez przypisanie komuś cech negatywnych, najczęściej poprzez użycie słów nacechowanych w sposób negatywny emocjonalnie.
Warto zauważyć na marginesie, że inwektywami obdarzają się coraz częściej, niestety, politycy.

Użyciu inwektywy nie pociąga za sobą żadnego konkretnego oskarżenia. Jest to jedynie poniżające i pogardliwe zasugerowanie posiadania jakiejś wady.
Typowe inwektywy to: sugerujące brak kultury i ogłady (cham, burak); sugerujące braku inteligencji, wykształcenia czy wiedzy (baran, osioł, głupek); sugerujące brak dojrzałości i powagi (smarkacz, szczeniak); sugerujące niepoważne i skrajne, nieracjonalne myślenie, ciasnotę umysłową ( np. wariat, oszołom).

Inwektywa może również wyrażać jedynie chęć poniżenia, pogardę, nienawiść. Typowe inwektywy tego typu to np. osioł, gęś.

Inwektywy mogą być wzmacniane przez „tykanie” (np. „Ty ośle”) lub poprzez dokładanie inwektyw-przymiotników do inwektyw-rzeczowników, np. „Ty głupi ośle”.
Inwektywy mogą być również wzmacniane poprzez łączenie ich w większe grupy: „Ty głupi ośle i chamski grubasie”.

Oczywiście najgorsze, najbardziej obraźliwe, poniżające, zawierające najwięcej pogardy są inwektywy stanowione przez słowa wulgarne i złożone z ich zbitek.
Użycie inwektyw w podniesieniu do kogokolwiek jest zawsze obraźliwe niezależnie od ich wagi, bardzo często jest też niegodne, co wzmaga obrazę, jest znakiem niezrównoważenia psychicznego (brak umiejętności panowania nad sobą), braku kultury i świadczy o niskim poziomie moralnym.

Jeśli ktoś obdarzy nas inwektywą powinniśmy natychmiast bez słowa opuścić jego towarzystwo i jeśli nie nastąpią stosowne przeprosimy zerwać z nim stosunki towarzyskie. Jeśli inwektywa spotka nas w środowisku pracy należy natychmiast domagać się wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec tej osoby.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zachowania niewłaściwe i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Jak reagować na inwektywy?

  1. WujekZdzisiek pisze:

    co to, rady wujka Zenka? Człowieku. Obudz się. Gdzie ty żyjesz? Na inwektywy tylko riposta. Odizolowac od wszsytkich sie nie da.

  2. elka pisze:

    to ok,,,ale jak mam kilka osób takich w rodzinie to w końcu zwątpiłam w siebie,,,a może to ja jestem ta zła i nikt nie może ze mną wytrzymać????
    moja szwagierka powiedział a raczej wykrzyczała w moim mieszkaniu trzy dni temu, że to co mam to zasługa mojego męża i gdyby nie ON to ja bym ze swoją za gównianą rodzinką dalej tak mieszkała i nikt by mnie stamtąd nie wyciągnął,,
    pracowałam całe życie, dobrze zarabiałam, dzieci są wykształcone,mam tylko mieszkanie 3 pokojowe gdzie są ściany białe i skromnie ładnie/ według mojego gustu/ urządzone,,,
    o co tu chodzi ???? a córeczka mojej szwagierki mając dwadzieścia kilka lat skierował do mojej całej rodzinki, że czterech nas jest i mamy kurze móżczki,,,,
    nie wiem co jest we mnie takiego, że tak się do mnie ludzie odnoszą ???

  3. Małgosia pisze:

    Myślę, że w Pani nic nie jest ‚takiego’, za to niektóre osoby w Pani rodzinie, jak widać, cierpią na brak dobrego wychowania. Co za różnica ile Pani pracowała, jak Pani zarabiała i jak duże ma Pani mieszkanie, nikt nie ma prawa tak się odzywać do drugiej osoby.

  4. Małgosia pisze:

    Riposta na inwektywy to droga donikąd. Poplamimy się swoim własnym błotem i nic więcej. Ktoś mi kiedyś powiedział bardzo trafne i chyba dość popularne słowa „nie ma się co przepychać z chamem, bo najpierw sprowadzi cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem”. Słowa te chyba dość trafnie opisują co może się wydarzyć jeśli damy się sprowokować osobie rzucającej inwektywę.

  5. Małgorzata W. pisze:

    Dobrze powiedziane, zgadzam się z Panią. Zauważyłam, że najbardziej zaskoczy i zbije z pantałyku wulgarną osobę nasza wysoka kultura i opanowanie. Wówczas ten cham zamienia się w małego, bezbronnego tchórza, który traci nagle całą swoją broń i zaczyna się gubić i peszyć. Bezcenne 🙂

  6. Dobry Duch pisze:

    Bezcenne ? … a mnie jest i takich ludzi żal. Bywa że człowiek traci panowanie nad sobą pod wpływem jakiegoś charakterystycznego i silnego dla niego bodźca, wszak nie jesteśmy automatonami. Nie ma co kogo na trwałe oceniać, ludzie się zmieniają, w artykule padły natomiast bardzo mądre słowa „o ile nie nastąpią przeprosiny”. Zauważcie kto najczęściej przeprasza ? Są to dzieci … W świecie dorosłych trudniej jest powiedzieć „przepraszam”. Ja takie słowa słyszę wyjątkowo rzadko. Niepotrzebnie. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi a przyznanie swojego błędu czy pomyłki potrafi wpłynąć na ocenę jako osoby ciągle mającej poczucie moralności, żyjącej między ludźmi. Ale my boimy się że nasze przeprosiny zostaną odrzucone co również się zdarza i dla tego przepraszamy mniej. To takie spostrzeżenia.

  7. decho pisze:

    Szanowny Autorze artykułu. Wypadałoby poprawić liczne literówki w artykule, gdyż takie „niechlujstwo” jest (lub może być) moim zdaniem równie obraźliwe jak inwektywy.

  8. Znalazłem dwie literówki i jeden brak przecinka i poprawiłem. Proszę o wyrozumiałość i wspaniałomyślność.

  9. Nuśka pisze:

    Bardzo dobry artykuł i uwagi pani Małgosi. Na początku naszego małżeństwa próbowałam się bronić. Zawsze kończyło się to moją całkowitą klęską i załamaniem (niedoświadczona a na dodatek zakochana). Teraz jeżeli mąż się w naszej dyskusji zagalopuje, milknę i wychodzę do drugiego pokoju. Ponieważ na przeprosiny nie mam co liczyć, więc tak sobie trochę pomilczę (w zależności od nastroju od 10 minut do kilku dni) i przechodzę nad tym do porządku dziennego. Gdyby to jednak spotkało mnie ze strony jakiegoś dalszego krewnego lub znajomego, to oczywiście zastosowałabym Pana radę – czyli na wieki wieków. Ale muszę przyznać, że choć już dosyć długo żyję, to poza mężem, nikt mnie nigdy nie obrażał.

  10. Klemens Szykanowany pisze:

    A mnie wciąż obraża moja żona. Trochę to może nietypowe, ale świadczące o duchu czasów. Ripostuję rzadko, na ogół próbuję przetrzymać ten słowotok, potem czymś się zajmuję, albo wychodzę. Niestety drzwi między pokojami nie mają kluczy i nie mam się jak odizolować, jak tylko w łazience. No, ale to jest już jawna rejterada i stosuję rzadko. Podniesiony głos, groźna mina i stek inwektyw mają na celu jedno: sprowokować mnie, żebym stracił panowanie mi coś głupiego zrobił. Takie stałe prowokowanie w końcu osiąga swój cel. Dlatego radzę, aby się od takich osobników izolować, broń Boże nie przeciągać zamieszkiwania pod jednym dachem. Amen 😉

  11. dziad bojowy pisze:

    Panie Klemensie,
    Proponuję jako najcelniejszą i najskuteczniejszą ripostę taki oto zabieg – proszę któregoś pięknego dnia, w spokojnej atmosferze porozmawiać szczerze z małżonką o tym w jak krzywdzący sposób się do Pana odnosi. Rzadko który człowiek nie odczuwa wstydu gorzkich słów wspominając już nieaktualne kłótnie. Tylko wtedy macie Państwo szansę zapobiec tego typu zachowaniom w przyszłości i racjonalnie to przemyśleć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s