O paleniu – wypowiedź Michała

Jest kilka osób pisujących tutaj komentarze, których obecność na blogu bardzo mnie cieszy, ponieważ, można powiedzieć rozumiemy się z nimi bez słów i „nadajemy na tych samych falach”.

Wiem, ze jak coś napiszę o paleniu to od razy są, ze strony niektórych osób ostre reakcje. Ostatnio napisałem jednak na ten temat, ale nie po to, by znowu powodować jakieś spory, lecz dlatego, ze pojawiło się pytanie.

Reakcje na ten mój wpis, szczególnie Pani Bubu wymagały odpowiedzi. Szykowałem się do niej, ale, gdy pojawił się komentarz Pana Michała doszedłem do wniosku, że już reagować nie muszę, bo Pan Michał powiedział mniej więcej to, co ja bym powiedział. Stąd, po prostu przytaczam jego tekst.

Oto on:

Na tematy palenia wypowiadałem się już kilka razy dość obszernie, także nie chciałbym się powielać.
Natomiast ogólnie w dyskusji, chciałbym zaznaczyć kilka kwestii, które w zasadzie wydają się dość istotne dla toku rozmowy.

W pierwszej kolejności powinniśmy odróżnić dwa ‘typy’ palenia, mówimy o paleniu z nałogu, czyli wszystkie ‘palenie w WC w pociągu’ czy ‘poranny papieros na przystanku’. W mojej opinii to coś zgoła innego, niż palenie w poruszanej tu tematyce savoir vivre. A więc uroczysta część spotkania, przyjęcia, gry towarzyskiej (jak np. palenie przy brydżu). To trochę tak jakbyśmy wspomniane tu picie wina do posiłku równali z piciem pod sklepem.

Po drugie – jest część głosów, która doszukuje się jakichś ukrytych podstępów ze strony palacza, że nawet gdy spytają o możliwość zapalenia – to będzie to tylko fortel, by tego papierosa jednak zapalić, bo liczą na pobłażanie ze strony współtowarzyszy. Zarówno wśród palących jak i niepalących są osoby na bakier z kulturą, jak i bardzo kulturalni, a ja odniosłem wrażenie, że wszyscy palacze to gbury, co tylko czekają na to, by kogoś ‘zasmrodzić’.
Odwołam się do wpisu Pani Bubu, konkretnie stwierdzenia, że niepalący są bardziej dyskryminowani od niepełnosprawnych. Nie sądzę, by obie te grupy, były w jakiś sposób przez zasady savoir vivre pomijane. Dobrem nadrzędnym wydaje się w SV być dbałość o drugiego człowieka i brak napiętnowania wad.

Kolejna sprawa – w życiu codziennym, oczywiście zgodzę się z Państwem w pełni, że nie powinno być przyzwolenia na palenie w miejscach zabronionych. Są przecież w tym celu powołane odpowiednie służby – w pociągu konduktor, na przystankach np. Straż Miejska. Przynajmniej teoretycznie jest ta kwestia uregulowana, jak to wygląda w praktyce – zależy już od społeczeństwa.
Z jednej strony dużo się mówi o wolności dla niepalących. Ciężko jednak wymagać, by osoba, która ma ochotę zapalić była zaszczuta i zmuszona do palenia w niezbyt eleganckich warunkach. Wręcz często nieludzkich. Tak jak jest to zresztą poruszone w wielu wpisach w tym blogu.
Sam nie palę, ale staram się, tak jak nakazuje idea savoir vivre, wczuć w sytuację drugiej osoby, tak by nie czuła nadmiernego dyskomfortu. Nie zapominając też o tym, że nie jesteśmy na świecie sami. Dotyczy to zarówno palaczy jak i niepalących.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Palenie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s