Zharmonizowanie ubioru

We wszystkich prawie podręcznikach savoir vivre i wszystkich podręcznikach stylistyki piszę się o wymogu zharmonizowania ubioru – wszystkie jego elementy muszą do siebie pasować, być w tym samym stylu i „klimacie.

Wydaje się oczywiste, że nie zakłada się adidasów do garnituru czy kaloszy do eleganckiej sukienki (okazuje się ostatnio, ze kobiety potrafią kalosze założyć do wszystkiego).

Styliści przestrzegają, by nie kupować elementów ubrania w taki sposób, ze powodem zakupu jest „to mi się podoba”, bo potem kobieta ma pełną szafę „ślicznych” rzeczy i nie ma na siebie co włożyć bo nie ma w szefie dwóch rzeczy, które by do siebie pasowały. Kupując coś z ubrania musimy to dobierać do posiadanych już rzeczy lub od razu „dokupować” to, co, by do kupionej rzeczy pasowało.
Wszystko to wydaje się jasne, proste i oczywiste, ale w dzisiejszej praktyce już takie Ne jest.

Przekonałem się o tym stojąc w niedzielę pod kościołem i obserwując ludzi. Szczególnie trzy przypadki rzuciły mi się w oczy i żałowałem bardzo, ze nie ma aparatu fotograficznego.

Pierwszy przypadek: kuriozalny.

Zobaczyłem, w samo południe, panią w długiej, czarnej eleganckiej sukni ( o tej porze nie była na miejscu) i krótkiej jaskrawo żółtej kurteczce z ortalionu.

Przypadek drugi: zaskakujący

Inna pani była w pięknym bardzo ciemnym futrze, a na głowie miała biała czapkę z daszkiem o wyraźnie sportowym charakterze.

Przypadek trzeci: szokujący

Ta pani miała na sobie brązowe futro z łapek karakułowych, długie, prawie do samej ziemi. Na głowie miała czarny, koronkowy szal. Spod futra wystawały jej spłowiałe i poszarpane dżinsy jasnoniebieskie i buty na kształt adidasów o grubej plastikowej podeszwie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Elegancja, Ubiór. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Zharmonizowanie ubioru

  1. poczatkujaca dama pisze:

    …i wszystkie trzy panie czuly sie przy tym eleganckie i bardzo modne (a te splowiale dzinsy i sportowe buty zostaly kupione za duze pieniadze i mialy metki wielkich projektantow…). Niestety, dzisiejsza moda i media tak nad edukuja, ze pani w futrze zalozyla pewnie czapke z daszkiem bo w futrze i kapeluszu lub bez nakrycia glowy (z klasycznie uczesanymi wlosami) czulaby sie zbyt „powaznie” a pani w dzinsach gdyby miala eleganckie spodnie lub spodnice i buty zbyt „babciowo”. Szegolnie jesli byly to mlode kobiety.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s