Niechlujna i lekceważąca postawa siedząca

Kiedyś zwracano szczególną uwagę na to jak ktoś siedzi. W szkole często nas strofowano: „Jak siedzisz”. W domu zwracano na to uwagę („Nie podpieraj się łokciami”; „Nie garb się”).

Dziś, gdy savoir vivre wraca do łask, coraz powszechniej obowiązuje, postawa siedząca, w wypadku większości populacji, jest niechlujna i lekceważącą dla otoczenia jak nigdy.

Rzadko można spotkać osoby przyjmujące postawę prawidłową: stopy dotykają podłoża, kolana się stykają („kot na kolanach”), plecy wyprostowane nie dotykają oparcia krzesła czy fotela („mysz za plecami”).

Gdy byłem na niedzielnej Mszy św. siedziałem w taki sposób, że, chcąc nie chcąc rzucało mi się w oczy kilka osób siedzących na ławie pod ścianą.

Pierwsza to był mężczyzna w średnim wieku. Jego siedzenie opierało się w zasadzie tylko o brzeg ławki, bo przyjął postawę półleżącą. Nogi wyciągnął przed siebie i jedną zarzucił na drugą.

Kilka miejsc dalej siedziała kobita już starsza. Była w spódnicy, ale to jej nie przeszkadzało przyjąć postawę dojarki (wiadro mleka między nogami).

Pewnie sądzili, że nikt na nich nie patrzy, ale rzucali się w oczy jednej trzeciej wiernych i nie sposób było ich nie zauważyć.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mowa ciała i zmiana miejsca, W Kościele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Niechlujna i lekceważąca postawa siedząca

  1. W internecie znalazłem definicje nesesera i aktówki, aczkolwiek nie satysfakcjonują mnie one w zupełności. Chciałbym w związku z tym spytać, czego powinien używać student II roku prawa w celu noszenia zeszytu, długopisu, książki, telefonu komórkowego? Aktówki, nesesera czy może czegoś jeszcze innego?

  2. krajski pisze:

    Myślę, że ma Pan tu swobodny wybór. Poszukam jednak w literaturze i jak znajdę tam jakieś rady czy rozstrzygnięcia napiszę.

  3. Łukasz pisze:

    Po co w takim razie krzesło ma oparcie, skoro siedząc mamy nie dotykać go plecami?

  4. Miło mi. Aczkolwiek chcę podkreślić, że nie zależy mi w tym przypadku na długich referatach, a raczej na krótkiej poradzie. 🙂

  5. JuliaCezaria pisze:

    dołączam się do pytania

  6. Stanisława pisze:

    Czy celebrans Mszy św. może założyć ornat i albę na dowolny strój? Czy wypada by był bez sutanny lub habitu, w jasnych dżinsach, klapkach założonych na bose stopy? Celebracja liturgii mszalnej, moim zdaniem, wymaga nie tylko właściwego stroju liturgicznego ale i strój osobisty, ukazujący się spod alby chyba powinien być stosowny do tak uroczystej sytuacji, jaką jest Msza św.?

    A co do sposobu siedzenia, również i księża, gdy siedzą podczas liturgii mszalnej, nieraz siedzą z podparciem na kolanach, co nie wygląda zbyt elegancko. Więc czego można oczekiwać od wiernych?

  7. krajski pisze:

    Ma Pani w pełni racje. Sandały mogą mieć tylko zaokiennicy, których strój jest ściśle określony i sandały do niego należą. Adidasy i dżinsy odpadają. Problem polega na tym, że z wielu seminariów duchownych wycofano savoir vivre lub ograniczono go do minimum. To minimum to niekedy kilka spotkań, przez całe studia, z jednym ze starszych kapłanów. Najlepiej jest w diecezji przemyskiej. Ta trwa tradycja św. Pelczara, który napisał podręcznik savoir vivre.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s