Czy można kogoś uderzyć w twarz?

Wyjeżdżając na szkolenia zabrałem sobie do pociągu powieść Rumer Godden pt. „Inspektorze na pomoc” (właściwy tytuł „Renklodowe lato”). To książka, która zawsze mnie zachwycała, którą przeczytałem pierwszy raz, gdy miałem 10 lat, a potem wracałem do niej średnio raz na dwa lata. Dalej uważam, że to niedocenione arcydzieło.

Teoretycznie jest to książka dla dzieci. Praktycznie chyba jednak dla dorosłych. Opowiada o dzieciach, które w wyniku splotu okoliczności wkraczają nagle i za wcześnie w świat dorosłych, poznają jego dobre, ale i złe strony. Książka została napisana w latach pięćdziesiątych i opowiada o tych latach. Czworo angielskich dzieci z małego miasteczka (w tym jedna prawie dorosła nastolatka) przez ponad miesiąc mieszka bez rodziców we francuskim pensjonacie. Ich przyspieszona życiowa edukacja dotyczy również savoir vivre, poznają coś co przynajmniej dla nich jest tzw. wielkim światem. Pierwszy raz w życiu piją wino. Potem piją wino, które „pije się na kolanach”, by wreszcie spróbować „króla” prawdziwego szampana. Uczestniczą w oficjalnych przyjęciach. Autorka podaje nawet menu jednego z nich. Oto ono: różne zakąski, homar w majonezie, kurczę po myśliwsku (kurczę to mały kurczak wielkości dwóch pięści; dziś w Polsce nie ma go w sprzedaży), polędwica pieczona z jarzynami, sałata, sery, tort z piramidą, owoce.

Jeden z wątków savoir vivre, który pojawia się w powieści związany jest problemem, którego nie porusza żaden znany mi podręcznik savoir vivre. Watek ten najlepiej sygnalizuje następujące zdanie: „Kiedy ktoś dostanie w twarz, nie należy na niego patrzeć; tak nakazuje dobre wychowanie”.

W książce nikt nikogo nie uderza otwartą dłonią w twarz. Tam jednak kobieta drugiej kobiecie „cisnęła kieliszkiem szampana [w twarz oblewając ją całą trunkiem]”.

I tu mamy pierwszy problem: można kogoś uderzyć w twarz otwarta dłonią. Można zrobić to bardziej symbolicznie i chlusnąć w twarz jakimś płynem. Można rzucić w kogoś naczyniem z płynem – kieliszkiem, szklanką . Wszystkie te akty mają dokładnie takie samo znaczenie. Najbardziej „subtelny” i „elegancki” jest oczywiście wypadek drugi.

Czy wolno druga osobę uderzyć w twarz?

W niektórych sytuacjach, gdy dotyka nas czyn szczególnie niegodny czy niegodna wypowiedź nie tylko wolno, ale również należy tak postąpić.

Jak ocenić nieusprawiedliwione uderzenie w twarz?

Jest to, z kolei, czyn, który należy do kategorii najbardziej niegodnych. Jest nie tylko skrajnie poniżający, ale również sugeruje przecież, że niewinny człowiek zachował się niegodnie – ma to znamiona, dodatkowo, potwarzy.

Zauważmy, świat savoir vivre to świat, w którym pewne zachowania są całkowicie niedopuszczalne i bardzo mocno karane. Czy dzisiaj taka wrażliwość savoir vivre jeszcze ma miejsce? Jak często ktoś komuś chlusta winem w twarz lub uderza go w twarz otwartą dłonią? A może jednak było trzeba?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre i literatura, Zachowania niewłaściwe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Czy można kogoś uderzyć w twarz?

  1. Przemysław pisze:

    Osobiście również się zgadzam, że w niektórych sytuacjach rozwiązanie fizyczne jest jak najbardziej wskazane. Kiedyś istniał zwyczaj pojedynkowania – dzisiaj już go niestety nie ma. Uderzenie w twarz, czy też chuśnięcie jakimś płynem, jest w niektórych sytuacjach jak najbardziej wskazane. Dlaczego tak rzadko się to stosuje? Wydaje mi się, że wynika to z nadmiernej w wielu przypadkach nietykalności fizycznej gwarantowanej przez prawo. Ktoś uderzony w twarz (niezależnie od tego czy słusznie) mógłby uderzającego pozwać do sądu, co mogłoby się źle dla niego skończyć. O pojedyku nie już wspominając…
    Niestety prawo w dzisiejszych czasach jest źle skonstruowane, o czym wie chyba każdy. Często dochodzi do absurdów, kiedy ktoś napadany boi się bronić przed napastnikiem, bo jeżeli zrobi mu krzywdę może mieć poważne konsekwencje. Nietykalność osobista jest ważna, pod warunkiem, że jest ona uzasadniona – nie może być bez warunkowa. Człowiek atakowany powinien mieć prawo się bronić w każdy możliwy sposób – w razie potrzeby również używając przemocy. Zachowania obraźliwe również są pewnym rodzajem ataku. Oczywiście stosowana forma obrony powinna być współmierna – nie strzelamy do kogoś, kto nas zaledwie popchnął. Jakkolwiek, spoliczkowanie drugiej osoby jako reakcja na dużą obrazę powinno być jak najbardziej dopuszczalne. Aby było to jednak dopuszczalne społecznie, trzeba by zacząć od zmiany prawa i jego interpretacji, a także od zmiany mentalności ludzi, którzy przez ogólnie pojętą demokrację i wpajane im zewsząd przekonanie, że wszyscy są równi, myślą, że w imię tych „wartości” mogą bronić nawet własnego prostactwa.

  2. Joan pisze:

    Dosłownie parę dni temu w mediach pojawiła się informacja o mężczyźnie, który potraktował nożem napastników, którzy wdarli się do jego domu. Prokuratura wytoczyła mu proces za to, że bronił swojego domu, życia i mienia. U nas w kraju mężczyźni są karani, gdy zachowują się jak mężczyźni. Niestety…

  3. Joanna pisze:

    A jakbym ja tak zrobiła, to cała Polska trąbiłaby o tym, też dyskryminacja.

    Joanna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s