Koszmar w skarpetkach i sandałach

Udając się w podróż kupiłem na stacji (trochę przypadkowo), jako lekturę na podróż, powieść irlandzkiego pisarza, Kena Bruena. Została wydana przez Wydawnictwo Amber jako kryminał. N jej okładce była reklama: Nagroda Shamus dla najlepszej powieści kryminalnej”. W tej powieści wątek kryminalny co prawda był i, co porada, stanowił watek główny, ale ta powieść to, ewidentnie, nie jest kryminał tylko Dzieło Literatury Pięknej. Od lat już nie trafiłem na dobra powieść napisana w XXI w.
To bardzo mroczna i pesymistyczna opowieść o człowieku, który stracił wszystko – wiarę w Boga (był katolikiem) wiarę w wymiar sprawiedliwości, wiarę w to, że są jeszcze dobrzy ludzie itd.

Powieść napisana jest w formie ballady z wieloma momentami prawdziwie poetyckimi. Gdzieniegdzie pojawiają się w niech jakieś okruszki nadziei i ślady istnienia dobra.

Piszę w o niej, bo pojawia się tam akcent savoir vivre. Autor opisuje otaczający nas świat jako jedną wielką, irytującą beznadzieję aż dochodzi do momentu, w którym podkreśla coś co uznaje, paradoksalnie, w kontekście całego tego współczesnego zła, za najbardziej koszmarne.

Oto ten fragment książki: „Trafił się nam tydzień wspaniałej pogody. Słońce od ranka do późnego wieczora. Miasto oszalało. Porzucono pracę i tłumy wyległy łapać promienie. Wszelkie obawy przed rakiem skóry zostały całkowicie zignorowane. Lodziarze stali na każdym rogu. Wrzaskliwe grupy piwnych żuli. A co gorsza – faceci w szortach! W skarpetach i sandałach. Jeden z autentycznie koszmarnych widoków nowej ery”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre i literatura, Ubiór. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Koszmar w skarpetkach i sandałach

  1. antur pisze:

    Szanowny Panie Doktorze, niestety nie jest regułą, iż moralność ubioru (a więc i też jego estetyka) koniecznie łączy się z moralnością w pozostałych kwestiach, a niemoralność ubioru z niemoralnością w pozostałych kwestiach. Niestety, wolałbym widzieć na co dzień fatalnie ubranych (lecz nie nieskromnie) z grubsza dobrych katolików niż odzianych elegancko wolnomyślicieli, których jest dziś zatrzęsienie.
    Muszę także zadać Panu Pytanie: jak według Pana ma się aprobata dla damskich dekoltów, zwłaszcza w kreacjach wieczorowych, do odwiecznego nauczania Kościoła katolickiego w tej kwestii, które jest z pewnością dogmatem wchodzącym w skład Objawienia wyjaśnianego przez, co do tego nie ma wątpliwości, zwyczajne powszechne magisterium, które jest z zasady nieomylne i niezmienne, (omylne, w wyjątkowych przypadkach, może być tylko autentyczne papieskie magisterium, a ono odnośnie tego problemu nie wchodzi w grę).

  2. dude pisze:

    W tym kontekście chciałbym Pana zapytać o odpowiedni strój na lato – zarówno dla mężczyzny jak i kobiety. W sytuacji, gdy żar leje się z nieba zakrywanie się koszulą z długim rękawem i marynarką zakrawa o torturę. W dodatku pot jest nieprzyjemny dla otoczenia. Gdy chodzi się po mieście i załatwia różne sprawy nawygodniej jest w koszulce z krótkim rękawem i krótkimi spodniami. Wydaje mi się, że można ubrać marynarkę jak się jest w budynku, ale też nie każdy jest klimatyzowany i w środku też może być zbyt gorąco. Co do skarpetek do sandałów, to tutaj kwestia jest bezsporna – nie nalezy tak się ubierać, ale reszta? Jak się ubrać na upał?

  3. krajski pisze:

    To nie jest dokładnie tak. Odpowiem Panu w środę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s