Żel na męskich włosach

Problem ten wywołał Pan X: „Czy wg Pana dodawanie żelu do włosów mężczyźnie dodaje uroku i ładnie to wygląda czy raczej taka rzecz to niedobry pomysł? I czy zasady kultury mówią coś na temat czy wypada mężczyźnie wchodzić w niedzielę do kościoła w żelowanych włosach czy nie wypada tzn. nie powinno się? Ja chciałem używać okazjonalnie właśnie np. w niedzielę do kościoła (niestety nie wiem czy to wypada i wolę się poradzić) i jeszcze na jakieś ważne spotkania. Przyznam szczerze że na ulicy obecnie rzadko można spotkać mężczyznę z żelowanymi włosami jednak mi taki produkt odpowiada(podoba mi się) no właśnie ale wg Pana to dobrze czy źle jeśli włosy u mężczyzny są żelowane”.

Savoir vivre mówi w tej perspektywie niewiele. Stwierdza, że w sytuacjach oficjalnych powinniśmy wyglądać tradycyjnie tak, aby nikt nie negował nas, naszego wyglądu, by nikt się nie oburzał i nie irytował.

Wszystko zatem zależy od tego jak to wygląda i z kim przystajemy. Trzeba to samemu ocenić.

Kiedyś modna była brylantyna, ale w pewnym momencie zaczęła być kojarzona z „dołami społecznymi”. Był czas, ze żel był modny wśród młodych ludzi. Teraz jakoś o nim zapomniano. Nie potrafię ocenić reakcji ludzi. Sadzę, że w chwilach szczególnie oficjalnych lepiej z żelu zrezygnować.

A tak przy okazji. Jest też coś takiego co nazywa się potocznie „klej” Można to dostać tylko w niektórych hurtowniach. Stosowane jest w teatrze, w filmie przez nielicznych charakteryzatorów telewizyjnych. Kiedyś użyto tego na mnie w jednej z telewizji. Było rewelacyjne. Każdy włos można było postawić tak jak się chciało i nie było absolutnie widać, że jakiś specyfik został zastosowany.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wygląd i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Żel na męskich włosach

  1. Mateusz Kryżba pisze:

    Wydaje mi się, że dobry rozwiązaniem jest pasta do włosów. Zależnie od marki kosztuje ok. 15zł za opakowanie. Białe smarowidło, miękkie w dotyku, nie skleja włosów a jest dość trwałe. Dostępne w każdej lepszej drogerii. Są jednak dwa ale: włosy muszą być suche i nie może pozostać odkręcone na dłuższy czas. Drugim wyjściem jest też suszenie włosów i jednoczesne używanie lakieru. Jeśli chodzi o młodzież to raczej rzadko spotyka się teraz efekt „mokrych włosów” jaki daje żel. Chyba, że jest to konkretne, przemyślane zamierzenie w związku ze stylizacją. Jako stała, fryzura a la Ronaldo nie jest w młodzieżowym bon tonie 😉

  2. Łukasz Z. pisze:

    Czy mógłby Pan rozwinąć temat „brylantyna a savoir vivre”? Kiedyś było chyba w dobrym tonie mieć ubrylantynowane włosy, a zgodzi się Pan, że nie można stwierdzić że dzisiaj w złym tonie jest coś co kiedyś (nie tak zresztą dawno, bo 50 lat) było w dobrym.
    Poruszam temat, gdyż sam mając odrobinę dłuższe włosy (choć przepisowo nie schodzą poniżej linii kołnierzyka) zaczesuję je do tyłu odsłaniając czoło. Moje włosy są sztywne, więc chcąc by leżały na głowie, a nie wchodziły mi w oczy muszę używać wosku (żelu nie lubię, guma jest za twarda). Moja matka natomiast twierdzi iż daje to efekt nieumytych (tłustych) włosów, ale taki to już jest urok.
    Niby w savoir vivre bierze się pod uwagę opinie osób trzecich (tj. by ich nie razić), ale z drugiej strony, w dzisiejszych czasach, ubieranie się jak SV nakazuje także budzi emocje (od zaciekawienia, przez niezręczność, do pogardy włącznie) więc gdyby stosować się do tego jak otoczenie na nas patrzy należałoby chodzić w „łachu” by się nie wyróżniać.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

  3. krajski pisze:

    Odpowiem jutro, pojutrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s