Istota sądu honorowego

Ten problem wywołała Pani Aleksandra pisząc: „Przyznam, że dość kuriozalnie czyta mi się o sądzie honorowym w kontekście klapek. To jak strzelanie z armaty do muchy. Nie chcę przez to powiedzieć, że sprawa jest błaha. Bynajmniej. Konflikty, zwłaszcza rodzinne, są poważną sprawą. Nie jestem natomiast za tym, żeby eskalować problem, a ustanowienie sądu honorowego takim mi się wydaje”.

W przeszłości sąd honorowy to była instytucja, która dotyczyła tylko obrazy (chciałbym to zmienić). Za obrazę uznawano (tak pisze o tym Boziewicz) wszystko, co zostało odebrane jako obraza. Ktoś zatem zgłaszał, że został obrażony i nikt tego nie kwestionował i rozpoczynało się postępowanie przed sądem honorowym, który próbował oczywiście doprowadzić do pojednania.

Przypadek państwa W. jest ewidentną sprawą honorową, nietypowa o tyle, że cztery osoby czują się obrażone, a dwie zostały faktycznie obrażone (państwo W.). Bez sądu honorowego, które raczej nie będzie zakończy się albo zerwaniem stosunków na zawsze albo pojednaniem po latach, gdy wszystkim miną emocje.
Nie zgadzam się z Panią Aleksandrą, ze sprawa jest błaha. Błahe są przyczyny, ale nie skutki. Z błahych przyczyn wybuchały wielkie wojny.

Sąd honorowy nigdy by nie pogorszył, moim zdaniem, sprawy. Gdyby do niego doszło to musiałoby się to zakończyć pojednaniem (jeżeli ktoś mówi „a”, mówi i „b” (jeśli zgadza się na sąd, zgodzi się na jego rozstrzygnięcie).
Pan (?) Xellos napisał: „Obawiam się, że sady honorowe nie przyjmą się w Polsce. Od dawna istnieją przecież sądy arbitrażowe czy mediacja, a ludzie i tak wolą procesować się w sądach powszechnych. A wynika to z chęci postawienia na swoim, a nie wyjaśnienia/zażegnania konfliktu”.

Takie sądy zawsze dotyczył tylko jakiegoś niewielkiego procentu, ale, jak myślę, ich istnienie może rodzić w niektórych środowiskach świadomość, że jest coś takiego jak honor, że jest to coś ważnego, że należy zrywać stosunki z tymi, którzy honoru są całkowicie pozbawieni. To byłaby pewna presja. Jeśli stawimy kogoś przed sądem honorowym, a on odmawia udziału to tak, jakby oświadczył głośno: „Nie ma honoru”, a to powinno mieć konsekwencje przynajmniej środowiskowe.

Pojęcie i zjawisko honoru odgrywa niebagatelną role w świecie savoir vivre. Powinno też odgrywać taką rolę w zdrowym społeczeństwie. Znam wielu ludzi, który posiadają honor i wiem, w związku z tym, czego się mogę po nich spodziewać. Gdy otoczeni jesteśmy ludźmi, którzy nawet niewiedzą co to jest honor nasze życie staje się, w pewnym sensie, jak życie w dżungli – wszystkim patrzymy na ręce, nikomu nie wierzymy, mamy świadomość całkowitego braku oparcia w kimkolwiek.

Moje książki

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Honor, Rozwiązywanie konfliktów, Sprawy honorowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Istota sądu honorowego

  1. Aleksandra pisze:

    Panie doktorze nie doczytał mnie Pan uważnie. „Nie chcę przez to powiedzieć, że sprawa jest błaha. Bynajmniej. Konflikty, zwłaszcza rodzinne, są poważną sprawą.” Dokładnie zgadzam się z Pańskim: „Błahe są przyczyny, ale nie skutki.”

  2. Grześ pisze:

    Instytucje sądów polubownych nie przyjęły się między innymi dlatego, że w większości przypadków po jednej ze stron mamy do czynienia z ewidentną złą wolą. Przewlekłość postępowań w sądach powszechnych działa tu na korzyść strony, która tę złą wolę wykazuje. Nie przeszkadza to na przykład bankom rozstrzygać większość sporów między sobą w drodze arbitrażu. Ale to jest zrozumiałe – czas to pieniądz – a czas stracony w sądach powszechnych to stracony pieniądz.

    Podobny problem wystąpiłby zapewne z sądem honorowym. Strona wykazująca złą wolę nie zgodziłaby się na rozstrzygnięcie sporu. Mam zatem do Pana pytanie – jak niegdyś odbierana była odmowa „zapisu” na sąd honorowy.

  3. krajski pisze:

    Jak utrata honoru. Za tym szedł bojkot towarzyski.

  4. Azalia pisze:

    Co do sprawy z klapkami – obawiam się, że pomysł sądu honorowego brat, a zwłaszcza teść brata pana w japonkach uznają za kuriozalny i wyśmieją, a propozycja (jeżeli by padła) będzie się jeszcze z dekadę przewijać w rodzinnych anegdotkach. I tyle z tego wyjdzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s