Niedziela w hotelu „Las Woda”

Wczoraj dokonaliśmy, trochę przez przypadek, eksperymentu polegającego na sprawdzeniu pewnej tezy.

Teza jest następująca: hotele, poza letnim sezonem, są całkowicie puste z niedzieli na poniedziałek, co powoduje, że sytuacja gości przyjeżdżających w tym czasie staje się swoiście ekskluzywna.

Założenie tezy było następujące: od poniedziałku do piątki w hotelach polskich odbywają się kursy i konferencja, a od piątku do niedzieli przybywają do nich goście indywidualni.

Teza nie potwierdziła się na 100% (ale na 99%). W hotelu nie spotkaliśmy nikogo (byliśmy razem z zaprzyjaźnionym małżeństwem). W godz. 18.00- 20.00 jedliśmy obiad i byliśmy sami w restauracji. Obsługa skupiła an nas całą swoją uwagę i wszystko było podawane na czas i sprawnie.

Na basenie byliśmy sami. Do naszej dyspozycji było puste jaccuzi, sauna i sala ćwiczeń.
Gorzej było ze śniadaniem, bo (jak to założyłem) szwedzkiego stołu nie było (za mało osób) i do stolika podano nam mocno okrojone (w swej różnorodności) śniadanie.

Okazało się przy okazji, że w hotelu nocowało jeszcze trzy samotne osoby (w restauracji były przygotowane nakrycia przy 5 stolikach; nasze było dwuosobowe, pozostałe jednoosobowe).

Tak przy okazji, dwóch mężczyzn, rozmawiających ze sobą po angielsku, nie popisało się bon tonem. Bardzo głośno ze sobą rozmawiali. Jeden zademonstrował ponadto oryginalny sposób jedzenia śniadania: zaczął je od owoców i ciast.

Poza tym mógłbym wymienić kilka mankamentów, raczej stałych, hotelu, ale nie chcę ponownie stresować kierownictwa tego hotelu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Hotel, Komunikacja, Recenzje i opisy hoteli i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Niedziela w hotelu „Las Woda”

  1. Monika Kierka pisze:

    Szanowny Panie,
    proszę o podpowiedź, jak dyrektor instytucji powinien rozpocząć wiadomość e-mailową skierowaną do współpracującej z nim osoby, w sytuacji, gdy forma „Szanowna Pani” jest zbyt oficjalna, a forma „Pani Aneto” zbyt poufała.

  2. krajski pisze:

    Odpowiem w czwartek (11.10.br).

  3. Mateusz Karol Ka pisze:

    Głośne rozmowy to oczywiste grubiaństwo, ale co złego w rozpoczęciu śniadania od owoców i ciast?

  4. jdas pisze:

    Tradycyjne angielskie śniadanie rozpoczyna się od owoców. Tak więc w zachowaniu tego człowieka nie było nic dziwnego (oczywiście jeśli chodzi o kolejność konsumpcji).

  5. krajski pisze:

    On zaczął od owoców i ciast na jednym talerzu.

    Nie byłem w Anglii i nie spotkałem się w literaturze z tym, że serwuje się gdziekolwiek owoce na początek śniadania.

    Oto co znalazłem w internecie:

    http://www.kulinarnyprzepisna.pl/przepis-na-tradycyjne-angielskie-sniadanie-english-breakfast/

    http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/sniadania/breakfast_angielskie_sniadanie2

    O bardziej współczesnym śniadaniu angielskim można przeczytać tutaj:

    http://www.swiadomakuchnia.pl/sniadanie-angielskie

    Są tu owoce ale zamiast jajek, a nie przed jajkami (jajecznicą), tak jak to było w hotelu.

  6. jdas pisze:

    Ja miałem okazję być i śniadanie rozpoczynało się od sałatki owocowej, następnie były jajka na bekonie, pieczarki, pomidory do tego grzanki z masłem, a jak ktoś chciał to i owsianka. Na koniec serwowano grzanki z dżemem, marmoladą lub miodem i do tego herbata.

  7. krajski pisze:

    Wyspiarze zawsze zatem odstawali i odstają od kontynentu również w kwestii owoców na śniadanie. „Mój” gość, powtórzę, jadł na początek i ciasto. Poruszyłem to tylko jako o ciekawostkę. O kontynentalnej „logice” posiłku napiszę za kilka dni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s