Dama w kapeluszu

Ten temat wywołała Pani Ewa M.: „Mam 22 lata, kilka kapeluszy, w tym również czarne eleganckie z dość dużym rondem, przy czym nigdy nie wiem jak się zachować, kiedy w takim kapeluszu trafiam do restauracji na kolację – w większości poradników pisze się, że powinnam go zdjąć (powinnam?), jednak co wtedy powinnam z nim zrobić? Zakładając, że nie ma w okolicy wieszaka, kładzenie go na stole wydaje mi się dziwne, zresztą może się po prostu nie mieścić, tak samo wieszanie na krześle, właściwie uwielbiam kapelusze, ale nigdy nie wiem jak się w takiej sytuacji zachować. Znalazłam gdzieś też informację, że małych kapeluszy (jak małych?) można nie zdejmować do posiłku, to prawda?”.

Kobieta nigdy i nigdzie nie zdejmuje kapelusza (chyba, że bardzo chce) z jednym, jedynym wyjątkiem – do obiadu.
Nie zdejmuje go zatem kawiarni czy w restauracji, gdzie przyjdzie tylko na kawę czy napić się wina.

Udając się do teatru czy kina nie powinna zakładać zbyt wysokiego czy szerokiego kapelusza (by nie zasłaniać innym).

Jeśli musi (lub chce go zdjąć) nigdy nie wolno kłaść go na stole (na stole niczego nie wolno kłaść).

Najlepiej zostawić go pod opieką szatniarza, a jeśli go nie ma obsługi. Można go, w ostateczności, położyć na wolnym krześle.

W zachodnich podręcznikach savoir vivre można przeczytać, że kobiety z klasy średniej (i wyższej)poznaje się po tym, że chodzą w kapeluszach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Stół, Ubiór, W kinie, W teatrze, Wizyty, Wygląd, Życie towarzyskie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „Dama w kapeluszu

  1. jdas pisze:

    Ale chyba dotyczy to tylko eleganckich kapeluszy? Zawsze mnie nieco dziwiło jak widziałem panie siedzące np. na koncercie, pomieszczenie dobrze nagrzane, a na głowach futrzane czapy i inne nakrycia dostosowane do ostrych mrozów, bo akurat była zima.

  2. krajski pisze:

    Futrzana czapa to nie kapelusz. Nie pasuje do teatru. Lepiej ją zatem zdjąć. Generalnie kobieta nie ma jedna obowiązku zdejmować nakrycie głowy w pomieszczeniach.

  3. Edward P. pisze:

    Szanowny Panie, jestem miłośnikiem kapeluszy. Jaka szkoda, że w naszych „umasowionych” czasach kapelusz stał się tak mało popularny. Sam chodzę w płaszczu i kapeluszu i widzę, jakie to budzi zdziwienie na ulicy. Niestety, sytuacja mężczyzny w kapeluszu jest mniej komfortowa niż kobiety, bo musi go zdejmować w pomieszczeniach, co oznacza zajęte ręce lub konieczność oddania komuś. Mimo wszystko uważam, że porzucenie przez eleganckich ludzi kapelusza i próby znalezienia jakichś surogatów (politycy chodzący w czapkach) są raczej żałosne.

  4. Lacek pisze:

    W europie zachodniej mezczyzni nosza kapelusze, choc wydaje mi sie, ze kultura masowa jest tam w wiekszym stopniu masowa niz w Polsce. Nie dotyczy to tylko mezczyzn w garniturach, w strojach oficjalnych, ale i skromnie ubranych imigrantow ktorzy kapelusz lacza z ubraniami typu t-shirt.

  5. Gerard pisze:

    Dziś bardzo zdziwiła mnie pewna sytuacja. Zauważyłem, że na drzwiach pewnej kawiarni pojawiła się kartka z następującą treścią: „klientom zabrania się wchodzenia z nakryciami głowy”. Lokal nie najwyższych lotów, choć nie sprawdziłem tego osobiście. Kompletnie nie rozumiem, o co może chodzić. Może to aluzja do mężczyzn, którzy zapominają o ściąganiu czapek i kapeluszy? Ale przecież kobietom wolno wchodzić do kawiarni w kapeluszach. Poza tym taka forma zwracania klientom uwagi wydaje się być nieelegancka.

  6. czytelnik pisze:

    Mogła to być kawiarnia mojej koleżanki. Nie rozumiem, co się Panu nie podoba w tym zakazie.Nikt nie musi wchodzić do tego miejsca.

  7. Selina pisze:

    Wyjątek chyba stanowi Anglia. Miałam okazję być tam na dość wytwornym obiedzie, wydanym dla około 30 gości. Wszystkie panie także w czasie obiadu miały kapelusz na głowach.
    Tak jak wspomniałam, znalazłam się w takich okolicznościach tylko raz, więc nie wiem na pewno. Jednak nie sądzę by aż tyle Angielek jednocześnie popełniło paux pas 🙂
    Prosze o odpowiedź jak to jest faktycznie w Anglii z tymi kapeluszami?

    Pozdrawiam
    Selina

  8. Selina pisze:

    Panie Edwardzie P. popieram. Najpierw zniknęły cylindry, teraz kapelusze. Jeszcze piękniej i wytworniej panowie wyglądali w cylindrach. Z sentymentem oglądam rodzinne fotografie, na których moi dziadkowie przemierzają ulice w cylindrach i kapeluszach. Cylindry zniknęly wraz z wojną. Kapelusze popularne były jeszcze do lat 70. XX wieku, kiedy zaczęly zanikać.
    Pisze Pan, że ludzie patrzą na Pana ze zdziwieniem. Ja też bym patrzyła, ale bynajmniej nie ze zdziwienie, lecz z tęsknotą za męską elegancją.

    Pozdrawiam
    selina

  9. Selina pisze:

    Panie Gerardzie. Może w istocie forma nieelegancka, jednak ja popieram tak ostre postawienie sprawy. Aby dotrzeć do ludzi czasem trzeba się zniżyć do ich poziomu by móc im coś skutecznie wytłumaczyć, uświadomić.

    Poza tym kultura i dobre maniery to kultura i dobre maniery. Czy mamy do czynienia z lokalem mniej czy bardziej wytwornym zawsze należy starać się ją utrzymać. A i wychowywać tych niewychowanych. Zwłaszcza w naszym kraju.

    Dziś na Youtubie oglądałam lekcję savoir-vivre przeprowadzoną przez autora tego bloga w jednej ze szkół. Notabene, tak właśnie tu trafiłam 🙂 Żenujące! W całym 50 minutowym materiale nie było jednej zasady savoir-vivre, którą młodzi ludzie by znali! A przecież dr Krajski mówił tam zaledwie o podstawach podstaw! Jak otwieranie drzwi, czy przedstawianie drugiej osoby.

    Pozdrawiam
    Selina

  10. Anglia ma swoje zasady (np., jedna z wielu, trzymanie rąk pod stołem). Może sobie na to pozwolić bo jest jedną z (obok Francji) kolebek etykiety.

    Jednak wiele jej wskazań jest pozbawionych racjonalności i wewnętrznej logiki.

    My zaś jesteśmy na kontynencie.

  11. Alexandra pisze:

    Czy nie nalezaloby jednak wprowadzic rozroznienia miedzy kapeluszem – nakryciem glowy (sluzacym do tego samego celu co czapka czy beret) a kapelusikiem – dekoracja (takim do sukni, z jakims elementem dekoracyjnym, piorkiem, perelka etc), ktory jest elementem fryzury i nie da sie zdjac nawet przy obiedzie? Moze to takie kapelusiki mialy na glowie te Angielki, o ktorych pisze Pani Selina?

  12. Zgoda co do kapeluszy i kapelusików.

  13. Lucy pisze:

    Selino, czy może Pani zamieścić linka do tego wykłądu Autora bloga na Youtube?

  14. misza pisze:

    Czytam komentarze z zaciekawieniem, bo właśnie wybieram się na obiad do restauracji z koleżanką. Uwielbiam kapelusze i mam zamiar włożyć b. elegancki, ale w stylu lat 30-tych XX wieku. Więc już wiem, że nie muszę go zdejmować , ponieważ będziemy na obiedzie. Proszę o potwierdzenie moich sugestii. Pozdrawiam

  15. misza pisze:

    Przepraszam , chciałam napisać , że muszę go zdjąć z głowy, gdyż będziemy na obiedzie.

  16. Napisałem tam: kapelusz zdejmujemy do obiadu. Nie zdejmuje go Pani w restauracji, gdy przyjdzie tam Pani tylko np. napić się kawy.

  17. BartoszJ-M pisze:

    Do Pani Alexandry: kapelusik traktowany jako część stroju wieczorowego to faux pas. Śmieszą mnie panie, które np. na bal, przyjęcie karnawałowe czy wesele (nie mylić z częścią w kościele, gdzie kapelusz jest nawet wskazany) zakładają maleńkie kapelusiki (często z siateczką). Myślą, że będą bardziej modne, eleganckie, a efekt wychodzi komiczny. Do strojów wieczorowych we włosy możemy najwyżej wpiąć kwiaty, ozdoby do włosów, opaski lub/i pióra. Kapelusz, nawet ten najmniejszy, będzie świadczył o braku klasy, np. taki: http://slub-wesele.pl/i/artykuly/zapomniany-dodatek-wraca-do-lask-kapelusz-13.jpg może być założony na część kościelną, ale podczas przyjęcia weselnego nie powinno być mowy o jego pozostaniu na głowie. Kiedyś byłem na weselu pewnych nowobogackich, gdzie jeden Anglik miał z tego prawdziwy ubaw.

  18. LadyM. pisze:

    Mogą Pana śmieszyć, bo w końcu każdy ma własne poczucie humoru i każdego śmieszy co innego. Choć czasem parskanie śmiechem na widok czyjegoś stroju jest większym faux pas niż ten strój. A to co ma na głowie pani na załączonym zdjęciu to nie jest kapelusz – jest to ozdoba równoprawna ze sztucznym kwiatem we włosach – przecież nie ma żadnych reguł jak duży może być ten kwiat i z czego dokładnie może być zrobiony. I zresztą jest wpinana we włosy na mało widocznej plastikowej opasce. Anglik ów mało bywał zapewne na przyjęciach w odpowiednich sferach w Anglii, bo tam tego typu ozdoby głowy są bardziej popularne niż u nas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s