Życie towarzyskie w polskim dworze

Wczoraj byłem na przyjęciu pod Warszawą. Goście zbierali się od 17.00 do 18.00; pojawiło się ponad 40 osób. Przez dwie godziny – od 18.00 do 20.00 – mówił i odpowiadał na pytania gość honorowy, następnie zaczęło się przyjęcie bufetowe.

Gościem honorowym był Antoni Rosen, jedyny Polak, który odzyskał dwór na Litwie.
Pan Rosen ma 92 lata i spędził we dworze w Gaczanach pierwsze dwadzieścia lat życia. Dwór ten znajduje się pod granicą Litwy z Łotwą, a zatem przed wojną było tam państwo litewskie. Życie we dworze zakończyło się w czerwcu 1940, gdy na teren Litwy wkroczyła armia sowiecka i mieszkańców dworów wymordowano, zesłano na Sybir lub „tylko” wypędzono.

Życie towarzyskie na Litwie, wrogiej Polakom (np. Polacy, którzy posyłali swoje dzieci do polskich szkół, byli natychmiast usuwani z pracy i nękani w różny sposób), wyglądało zapewne inaczej, niż na terenie Polski.

W granicach państwa Litwa było ponad 1000 dworów – wszystkie należały do Polaków. Na Litwie znajdowały się trzy polskie gimnazja, co ciekawe, koedukacyjne (odpowiednik dzisiejszego gimnazjum i liceum – kończyło się maturą). Wokół nich skupiało się życie kulturalne i towarzyskie (organizowano w nich np. bale). 80% uczniów gimnazjów to były dzieci właścicieli dworów, 20% – dzieci ludzi wolnych zawodów (sklepikarze, rzemieślnicy, adwokaci, lekarze itd.). Pozostali Polacy musieli swoje dzieci posyłać do szkół litewskich.

Życie towarzyskie kwitło latem. W każdym dworze przez całe wakacje byli goście dzieci uczęszczających do gimnazjum (dzieci sklepikarzy, rzemieślników, lekarzy itp.). Dwór Rosenów co roku gościł ponad dwadzieścioro ludzi, głównie w wieku 15–19 lat. Poza tym w zasadzie codziennie odwiedzali Rosenów okoliczni sąsiedzi (z sąsiednich dworów, oddalonych o około dziesięć kilometrów drogami i pięć kilometrów na skróty).

W posiłkach uczestniczyło zatem od 30 do 50 osób. Nie absorbowało to gospodyni, bo w dworze mieszkało ponad 20 osób służby i pracowników (wszyscy byli Litwinami i mieli mieszkania służbowe).

Jedzono głównie cielęcinę (w skład majątku dworu wchodziło 100 krów i kilkadziesiąt cielaków, małe byczki zjadano), dziczyznę (wszyscy od 12 roku życia polowali), głównie dzikie ptactwo i zające oraz ryby i raki (których w wielu pobliskich jeziorach było w obfitości).
Młodzież jeździła na konne i rowerowe wycieczki, polowała, pływała łódkami, grała w tenisa (przy dworze znajdował się kort).

Popularne wśród młodzieży męskiej były wielodniowe wycieczki konne. Wyjeżdżano grupą i jechano przed siebie. Gdy wszystkim zaczynał doskwierać głód, zatrzymywano się we dworze, który właśnie mijano, i tam zostawało się na obiedzie. Gdy zapadał zmrok, zatrzymywano się na nocleg w pobliskim dworze. W każdym dworze były mieszkania dla gości, ich służby oraz specjalne boksy dla ich koni. Taka wycieczka mogła mieć nawet ponad sto kilometrów.

Zimą odbywały się bale i baliki.

Bale to były imprezy dla dorosłych powyżej 20 lat i młodzież nie miała na nie wstępu. Odbywały się w gimnazjach i po dworach. Baliki to były imprezy dla młodzieży. Bawiono się przy tańcach klasycznych (np. walcach) i różnorodnych. Zabawie przewodniczył wodzirej, którym był jeden z najstarszych chłopców. Większość przyszłych małżeństw poznawała się właśnie na balikach. Małżeństwa były zatem zawsze czysto polskie (pan Antoni Rosen słyszał tylko o jednym mezaliansie).

Dorośli spotykali się również na przyjęciach, ale Antoni Rosen nie miał na nie wstępu (wciąż jeszcze nie przekroczył 20 lat). Były to głównie huczne imieniny.

Bardzo dbano o etykietę i młodych wciąż sztorcowano za złą postawę, nieprawidłowe siedzenie przy stole czy złe trzymanie sztućców.

We wszystkich prawie dworach były telefony, ale w żadnym nie było prądu. Dwory były jednak rzęsiście oświetlone lampami naftowymi.

Muzyka grała zatem na żywo. Jeden ze starszych sąsiadów pana Rosena był miłośnikiem muzyki poważnej. Stworzył więc orkiestrę symfoniczną z okolicznych chłopów (kupił wszystkie instrumenty); sam nią dyrygował.

Korekta: Anna Łuczkiewicz

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia savoir vivre, Savoir vivre w Polsce. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Życie towarzyskie w polskim dworze

  1. jerkras pisze:

    Aż płakać się chce, dzieci od 12 roku życia polowały i nie było wypadku a dziś mężczyźnie około 50 roku życia gość z PZŁ każe zdawać kurs z posługiwania się bronią, mężczyźnie , który odbył 2 lata służby wojskowej w desancie i 20 lat spędził w Policji. W jakiej Polsce my żyjemy, przecież to nie Polska.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s