Jak powinna wyglądać toaleta w restauracji, operze itp.?

Problem ten pojawił mi się w związku z komentarzem jednej pani, dokonanym dziś w odniesieniu do starego wpisu dotyczącego wizyty w toalecie ojca z małą córeczką (do której toalety powinien się udać). Pani zastanawiała się nad tym, jaki jest sens podziału toalety na męską i damską i nie doszła do żadnych konstruktywnych wniosków. Wyjaśniłem jej powody takiego podziału, a przy okazji skojarzyłem i uświadomiłem sobie parę spraw.

Pani poświęciła chwilę temu faktowi, że gdy ojciec wprowadza córeczkę do męskiej toalety, to widzi ona panów przy pisuarach.

Jak powinna wyglądać męska toaleta w eleganckiej restauracji czy hotelu wielogwiazdkowym?
Widziałem takie modelowe toalety. Składały się z trzech oddzielonych drzwiami pomieszczeń.
W pierwszym była toaleta, czyli pokój z umywalkami (przy nich stos czystych ręczników) i lustrami, by panowie mogli umyć ręce, poprawić krawat czy fryzurę.

W drugim pomieszczeniu były kabiny z sedesami, a w trzecim pisuary – najlepiej w kabinach lub, przynajmniej, oddzielone wysokimi ściankami.

Dlaczego w ogóle w toalecie z klasą znajdują się pisuary? Nie są one tam, by zwiększyć przepustowość toalety, ale po to, by zachować w niej higienę, by nie zanieczyszczać pomieszczeń, w których są klozety i desek klozetowych (taka bowiem jest budowa panów i takie dotykają ich przypadłości, że te zanieczyszczenia mogą nastąpić).

Jak powinna wyglądać modelowa toaleta dla pań?

Powinna się składać z trzech oddzielonych drzwiami pomieszczeń.

Pierwsze pomieszczenie to przedpokój (mogą w nim być umywalki do mycia rąk). Istnienie tego pomieszczenia ma również powodować, że nikt spoza toalety nie „zapuści do niej żurawia” i nie zobaczy, co tam robią kobiety.

Drugie pomieszczenie to właściwa toaleta z dużymi trzy-skrzydłowymi lustrami po jednej stronie (by kobiety mogły zobaczyć całą swoją sylwetkę z przodu, boku i tyłu) i toaletkami z krzesłami przy mniejszych lustrach (tam kobiety mogą dokonać toalety, makijażu, poprawienia fryzury itd.).

Trzecie pomieszczenie to WC.

Moje książki

Korekta: Anna Łuczkiewicz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Hotel, Restauracja, W teatrze, WC. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Jak powinna wyglądać toaleta w restauracji, operze itp.?

  1. Michał O. pisze:

    Ja bym w ogóle zapytał o celowość sedesów w męskiej ubikacji. Bo skoro są pisuary, to w jakim celu sedesy, skoro nie ma tam bidetów?

  2. dude pisze:

    Polecam pójść do toalety w pilnej potrzebie „sedesowej” i stwierdzić, że właściciel/architekt wyszedł z założenia, że skoro nie ma miejsca/pieniędzy na wstawienie bidetów, to on sobie daruje także sedesy :P.

  3. dude pisze:

    To była odpowiedź dla pana Michała O. Wpisałem ją w złym miejscu.

  4. Michał O. pisze:

    Temat cokolwiek intymny, ale skoro sam go wywołałem, to nie wypada się teraz uchylać od wypowiedzi. W moim poczuciu estetyki i rozumieniu zasad savoir-vivre, celem jest najwyższa jakość życia. A w tym zawiera się także najwyższa jakość higieny, tak cielesnej jak i umysłowej. Większość z nas stara się dbać o higienę umysłu, czytając wartościowe książki, obcując z wartościową sztuką i utrzymując kontakty towarzyskie z ludźmi, którzy mają podobny cel życia. Ale, co mnie zawsze zaskakiwało, aspekt higieny ciała zawsze pozostawał gdzieś na uboczu, najczęściej nieświadomie. Niewielu ludzi ma świadomość, że prysznic należy brać dwa razy dziennie, myć zęby po każdym posiłku, myć ręce po każdym powrocie do domu i przed wyjściem z toalety, a także korzystać z bidetu, bądź chociaż czynić to, co się powinno, przy użyciu brodzika, bądź wanny, o ile ktoś bidetu nie ma.

    Inną kwestią jest, że w moim poczuciu estetyki absolutnie nie mieści się możliwość skorzystania z ustępu właśnie w tym celu, w miejscu publicznym. Już sama wizyta w publicznej toalecie jest cokolwiek krępująca, chociażby ze wzgląd na to, że jest publiczna. Podobnie jak z jedzeniem czy paleniem na ulicy. Wielu ludzi idzie ulicą jedząc jakąś zapiekankę, podsuwając innym wątpliwe doznania estetyczne, bądź paląc, przez co wszyscy idący z tyłu czują ten zapach. Tak samo jest w tym przypadku.

    Nalegałbym jednak, by tego tematu nie kontynuować. Już teraz czuję się zażenowany tym, co napisałem, a jeśli będziemy go kontynuowali, to niechybnie nadużyjemy gościnności Pana Krajskiego.

  5. Marcin pisze:

    Panie Michale, najpierw podnosi Pan temat, a potem apeluje, żeby go nie kontynuuować. O każdej sprawie można rozmawiać, byleby z zachowaniem odpowiedniej formy. To, że Pan ma uprzedzenia przed załatwianiem swoich potrzeb w toalecie zlokalizowanej poza Pana miejscem zamieszkania (nie „miejscu publicznym”!), to Pański osobisty problem, a nie zasada. Toalety publiczne służą załatwianiu zaistniałych potrzeb fizjologicznych i nie ma w tym niczego dziwnego czy niewłaściwego.
    Kontynuując mimo wszystko Pana analogię – rzecza niewłasciwą jest palenie w tłumie przypadkowych osób niepalących, ale rzeczą właściwą palenie w zatłoczonej palarni.

  6. Michał O. pisze:

    Tu nie chodzi o uprzedzenia, ale o elementarną higienę, której poprzestanie na użyciu papieru toaletowego nie gwarantuje.

  7. czytelnik pisze:

    Panie Michale O. temat jest nieco krępujący,ale bardziej życiowy, niż np. rozprawianie nad okolicznościami, w których godzi się występować we fraku. Nie uważam, by bidet był czymś niezbędnym, skoro podobny efekt można uzyskać przy użyciu wody i mydła lub chusteczek antybakteryjnych. Podobnie, nie chciałbym korzystać z bidetu w publicznej toalecie, gdy tymczasem z sedesu mogę skorzystać, jeśli jest to konieczne.

  8. Alexandra pisze:

    Panie Michale, dlaczego do zasad dobrego wychowania zalicza Pan „świadomość, że prysznic należy brać dwa razy dziennie”? Prysznic nalezy koniecznie brac w razie potrzeby (np. po ciezkiej pracy fizycznej badz silnym stresie) a to z przyczyn olfaktorycznych. Jezeli to bedzie piec razy dziennie, nalezy go wziac piec razy dziennie. Natomiast ze wzgledow dermatologicznych nie nalezy przesadzac, i jezeli nie zachodzi akurat taka konieczna potrzeba, to nalezy unikac niepotrzebnego wysuszania skory. Zaden krem ani mleczko nie zastapi naturalnego plaszcza ochronnego, ktory skora wytwarza sobie sama. Dobre wychowanie wymaga jedynie, zeby nie woniec nieprzyjemnie, a nie okresla ilosci i rodzaju poswiecanych na ten cel zabiegow.
    Swoja droga – gdzie Pan bierze ten prysznic, gdy jest Pan akurat w kilkudniowej podrozy? Czy moze w „miejscu publicznym?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s