Wydawanie reszty w sklepie

Ten problem wywołała Pani Anna W.: „Co zrobić w sytuacji, gdy w sklepie sprzedawczyni w niezbyt przyjemny sposób oznajmi nam, że nie ma wydać? Jak się wtedy zachować? Czasami naprawdę się zdarza, że nie mamy drobnych pieniędzy, bo bankomaty również nie wypłacają po 10 czy 20 zł, ale zazwyczaj 50 lub 100”.

To trudny problem. Często robię zakupy i widzę, że klienci z lenistwa dają przeważnie 50 lub 100 zł i w sklepie drobne się szybko kończą. W zwykłej sytuacji obsługa sklepu powinna zorganizować drobne tak, by klienci nie mieli problemów. O późnej porze, przy dużym ruchu może okazać się (powinno to być wyjątkiem), że drobne nie są do zdobycia.

W takiej sytuacji należy sprzedawczyni zadać pytane: „Co pani zatem proponuje”?

Jeśli ona nic nie wymyśli, a mamy wolne pieniądze (i ręce) możemy zaproponować, że dokupimy np. cukru, oleju, makaronu, by ułatwić wydanie reszty (ja to kilka razy w życiu przećwiczyłem).

Jeśli sprzedawczyni jest niegrzeczna należy jej taktownie zwrócić na to uwagę, a jeśli to nie spowoduje pozytywnego skutku poinformować o tym właściciela sklepu (oraz o tym, że nie było w ogóle drobnych). Warto reagować zdecydowanie w takich sytuacjach. Jestem przekonany, że wpłynie to pozytywnie na poziom świadczonych nam usług.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre na co dzień i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Wydawanie reszty w sklepie

  1. Michał O. pisze:

    Co to znaczy „nic nie zaproponuje”? Jeżeli w kasie brakuje drobnych, to należy rozmienić pieniądze. I, co ważne, jest to zadanie dla kasjerki lub innego pracownika sklepu, bo to nie my przychodzimy do sklepu nieprzygotowani. To zupełnie tak, jakby lekarz zażądał od nas własnego stetoskopu, a taksówkarz – kluczyków do naszego samochodu.

    Zawsze mnie irytowało, gdy sprzedawczyni rzucała „Nie mam jak wydać” takim tonem, jakby mnie chciała zrugać.

  2. krajski pisze:

    Ma Pan rację tylko ja myślałem o sytuacji np. o godz. 21. 50, dziesięć minut przed zamknięciem sklepu, gdy wszystko jest już wokoło zamknięte.

  3. ArekS pisze:

    Szanowny Panie,
    Czy odbieranie pizzy będąc odzianym jedynie w szlafrok jest dopuszczalne z punktu widzenia s-v? Wszak dostawca pizzy nie jest typowym gościem, a raczej kimś w rodzaju służby.

  4. krajski pisze:

    Jest dopuszczalne, tak jak jest dopuszczalne odbieranie w szlafroku od kelnera w hotelu czegoś zamówionego do pokoju.

  5. B4ndzi pisze:

    Z mojego doświadczenia problem „nie mam jak wydać” (kiedyś spotkałem się też z bezczelnym „z pięćdziesięciu to nawet mowy nie ma”) występuje głównie rano i nie wynika z lenistwa klientów, tylko bezmyślności właścicieli sklepów, którzy na koniec dnia wywożą większość gotówki i czekają aż nazajutrz pieniądze znowu przyjdą. Wyjąwszy na początek dnia z bankomatu 100zł zdarzyło mi się odejść z kwitkiem z 5 sklepów pod rząd.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s