Ciekawe doświadczenie

Wypracowałem sobie metodę bezpiecznego i przyspieszonego przechodzenia wszelkich chorób typu grypa, angina itp. Rzucam wtedy wszystko. Kładę się do łózką z książkami, czytam, śpię i kuruję się.

Tym razem musiałem złamać tę zasadę. W czwartym dniu choroby musiałem złamać te zasadę, bo miałem zaplanowane nietypowe szkolenie dla 250 osób pod warszawą. Na szczęście gorączka już mnie opuściła. Na szczęście miało to być tylko 70 minut (ani minuty mniej, ani więcej). Byłem jednak osłabiony. Zwlokłem się z łóżka i samochód zawiózł mnie do hotelu.

Przyjechałem trochę wcześniej, by ustalić szczegóły z personelem kelnerskim. Po tych ustaleniach zaprowadzono mnie do sali restauracyjnej przypominającej wielkością halę Dworca Centralnego, pełną ludzi (około 300 osób) ubranych na pełnym „luzie” (dresy, podkoszulki itp.). trochę się przestraszyłem. Powiedziałem organizatorowi, że potrzebuję na scenę ludzi elegancko ubranych. Organizator mnie uspokoił stwierdzając, że prezes firmy nakazał wszystkim założyć po obiedzie stroje formalne.

Gdy wszedłem na salę, na której miał się odbywać pokaz moje serce się uradowało. Tak jakby byli to zupełnie inni ludzie – elegancko ubrane kobiety, panowie w garniturach. To niesamowite jak bardzo szata zdobi człowieka.

Sam pokaz był dla mnie nowym i ciekawym doświadczeniem.

Na scenie był duży okrągły stół przygotowany i nakryty do uroczystego posiłku na cztery osoby, ja z mikrofonem przymocowanym do głowy, dwie kelnerki i czterech „gości” wybranych przeze mnie z publiczności (dwie kobiety i dwaj mężczyźni).

Był też kamerzysta z profesjonalnym sprzętem i duży kinowy ekran, na którym te kilkaset osób na sali mogło zobaczyć każdy szczegół, który chciałem im pokazać.

Przećwiczyliśmy wejście do sali, siadanie przy stole, toast i jedzenie posiłku. Kelnerki podawały wino, wodę, potrawy. Komentowałem i korygowałem zachowania „gości” i kelnerek. Oni też niekiedy, na moje życzenie, wypowiadali się do przenośnego mikrofonu. Gdy trzeba było na ekranie kinowym pojawiało się zbliżenie (np. łyżki z zupą wkładanej do ust przez „gościa”).
Był to dobry pomysł i świetna realizacja techniczna. Uważam, że szkolenie było bardzo owocne i atrakcyjne.
Momentami czułem się trochę jak kabareciarz (sala zaśmiewała się do łez przy niektórych wpadkach „gości” i po niektórych moich komentarzach.

Po całej imprezie byłem mokry jak szczur i zachrypnięty. Wróciłem szybko do łóżka. Nie odchorowałem tego. Warto było.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Restauracja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Ciekawe doświadczenie

  1. Monika pisze:

    Panie Doktorze,

    skoro szkolenie zostało nagrane, to czy można spodziewać się możliwości obejrzenia tego filmu (czy zostanie on wydany, gdzieś opublikowany)?

  2. krajski pisze:

    Szkolenie niestety nie zostało nagrane. Pytałem się o taka możliwość Gdyby było już bym je zamieścił na stronie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s