Kapelusz? A może kaszkiet?

Problem z kapeluszem ma Pan Łukasz . „Jestem niski, a nawet bardzo niski. Mam około 158 cm wzrostu. Ilekroć przymierzałem kapelusz, wyglądałem po prostu źle. Optycznie mnie pomniejszał, wyglądałem śmiesznie i nawet moja twarz nie pasuje do kapeluszy. Czy jest jakieś eleganckie nakrycie głowy dedykowane niskim mężczyznom? Temat szczególnie interesujący teraz, gdyż niebawem zaczną się chłodniejsze dni. Poprzedniej zimy chodziłem bez względu na mrozy bez nakrycia głowy, ale prędzej czy później może to zaszkodzić mojemu zdrowiu”

Polacy dziś z reguły zakładają czapki baseballowe lub czapki narciarki, a zatem nakrycia, które, w świetle etykiety, należą do strojów treningowych i nie kwalifikują się na inne sytuacje.

Etykieta preferuje kapelusze. Są one obowiązkowe w sytuacjach oficjalnych.

Na co dzień jednak można nosić miękkie tweedowe kapelusiki, które maja bardzo wąskie rondo, rondo, które jednak można tak wymodelować, że praktycznie go nie. Jest dobry na chłody.

Poza tym można też nosić berety baskijskie i płaskie tweedowe czapki. Te pierwsze preferowane są na zachodzie przez intelektualistów, który są na swoistym luzie (jednak nie dżins i kurtka tylko płaszcz i marynarka). Czapki mogą towarzyszyć płaszczowi i garniturowi sportowemu koordynowanemu.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dodatki męskie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Kapelusz? A może kaszkiet?

  1. jdas pisze:

    Etykieta preferuje kapelusze, ale niestety należy ubolewać, że prawie nikt ich nie nosi mimo, że dla większości osób są bardzo twarzowe. Czasami odważam się wyjść w kapeluszu ubranym do płaszcza, ale niestety zawsze przynosi to taki sam efekt. Bardzo zwraca uwagę i ludzie na ulicy patrzą i oglądają się tak, jakby właśnie zobaczyli ufoludka, co jest dla mnie bardzo niezręczne i krępujące. Ponadto w dzisiejszych czasach taki nietypowy strój bywa ryzykowny, bo a nuż jakimś dresiarzom się nie spodoba. Dlatego z żalem stwierdzam, że na kapelusz decyduję się obecnie rzadko, na co dzień nosząc tweedowe kaszkiety (dopóki nie chwyci mróz).
    P.s. Co ciekawe letnie kapelusze typu panama nie budzą takiego niezdrowego zainteresowania gawiedzi jak ich filcowe odpowiedniki jesienne.

  2. krajski pisze:

    Niech Pan się nie przejmuje i daje świadectwo.

  3. Małgosia pisze:

    Kapelusz to rzecz wracająca do łask. Śmiem twierdzić, że za rok, dwa trzy nie będą one budziły już żadnego zainteresowania, bo staną się normą. Dlatego tym bardziej warto teraz w nie zainwestować, póki jeszcze pozwalają się odróżnić na tle tłumu (jeśli, naturalnie, ktoś to lubi).

  4. KrystynaNN pisze:

    W lecie noszę kapelusz i też się ludzie patrzą. Trudno.

  5. dude pisze:

    A ja mam pytanie w kwestii bardzo technicznej. Co powienien zrobić z kapeluszem jśli wchodzę do jakiegoś pomieszczenia? Wiem, że należy go zdjąć, ale często, np. w supermarkecie, wiąże się to z koniecznością trzymania go w dłoni, bo nie ma żadnego wieszaka, co powoduje, że jedna ręka jest już zajęta, a to utrudnia działanie…

  6. krajski pisze:

    W takich sytuacjach trzeba, niestety, trzymać go w dłoni.

  7. Mateusz Karol Ka pisze:

    Co w wypadku komunikacji miejskiej: czy np. autobus traktujemy jak pomieszczenie zamknięte i zdejmujemy w nim kapelusz czy możemy pozostawić nakrycie na głowie?

  8. krajski pisze:

    Moim zdaniem zdejmujemy jak w każdym pomieszczeniu i w pociągu czy samolocie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s