Friche de cebulla

Od dziecka moim hobby jest gotowanie. Jako dziesięciolatek komponowałem z głowy własne potrawy. Przez lata eksperymentowałem z kuchnią różnych krajów analizując dostępne w Polsce książki kucharskie. Od lat tez nosze się z pomysłem napisania własnej książki kucharskiej. Miałem już trzy pomysły na nią: „Wykwintne potrawy za 1, 2 lub 3 zł na osobę’, „Najlepsze potrawy mojego życia”, „Kuchnia savoir vivre”.

Ten temat jako temat do rozmyślań powrócił, gdy na blogu rozgorzała dyskusja na temat potraw na przyjęcia i zup. Zacząłem się przymierzać do pisania książki kucharskiej. Kuchnia savoir vivre ma trzy płaszczyzny: przyjęć oficjalnych (kuchnia klasyczna), przyjęć nieformalny (kuchnia wykwintna), przyjęć dla przyjaciół (kuchnia, dla nas, egzotyczna).

Co to jest kuchnia wykwintna? – To kuchnia z reguły pracochłonna. To nietypowe, wyrafinowane potrawy wymagające najczęściej skomplikowanej technologii, której trzeba się drobiazgowo trzymać.

Ostatnio moją refleksję zakłóciły niespodziewane wydarzenia, w wyniku których zacząłem prowadzić wieczorne rozmowy z polskim kapłanem posługującym jako proboszcz w Ligurii we Włoszech. Jako ciekawy świata zacząłem księdza o tę krainę wypytywać. Dowiedziałem się, że to biedny, ale rajski kraj o starej kulturze zamieszkały przez ludzi do niej przywiązanych i trzymających się wiernie tradycji we wszystkich porządkach (i tak np. Msze św. w okolicy odprawia się wyłącznie trydenckie), kraj o nietypowej kuchni, kraj, w którym je się przede wszystkim to, co można znaleźć, złapać, zastrzelić lub co prawie samo rośnie w ogrodzie. Stąd je się tam dużo pokrzyw, ale i szpinaku, świeżych ziół, kasztanów jadalnych (gotuje się je, piecze i robi z nich mąkę), fig, orzechów włoskich, oliwek, królików, dziczyzny (mięsa z dzików), przepiórek i innego dzikiego ptactwa, frutti di Mare i małych rybek, pomidorów, papryki, cebuli, czosnku, bakłażanów, karczochów, ślimaków.

Jeden przykład. Wychodzimy na drogę i tam zbieramy spod drzew rosnących przy niej figi i włoskie orzechy. Potem rozcinamy figę, rozłupujemy orzecha. Środek orzecha wkładamy do środka figi i suszymy i jest na cały rok słodka przekąska po obiedzie.

Kraina biedna to i ksiądz biedny. Sam sobie gotuje według rad parafianek.

Teraz miesiąc październik, miesiąc odmawiania wieczorem różańca. Ci, którzy odmawiają go w kościele są zapraszani przez księdza na plebanię na polską herbatkę owocową. Ostatnio ksiądz mówi, że rozmawia przez telefon z Polakiem, który interesuje się liguryjską kuchnią i prosi zebranych o pomoc i przepisy. Zgłasza się wiele kobiet i dyktuje księdzu przepisy oraz ujawnia tajemnice swych kuchni. On mi je przekazuje, ja zapisuję i gotuję i opowiadam mu o efektach.
Jako pierwsze sporządziłem friche de cebulla. Bierzemy pól kg mąki. Dodajemy do niej 3 jajka, sól i wodę mineralną mocno gazowaną (tak żeby ciasto miało gęstość dobrej śmietany – bardzo gęstej) oraz jedną dużą, drobno pokrojoną i usmażoną na patelni cebulę (może też być sparzona wrzątkiem) oraz posiekany drobno jeden pęczek szczypiorku. Do głębokiego naczynia o bardzo grubych ściankach wlewamy oleju na siedem- dziesięć centymetrów i gdy się porządnie rozgrzeje wkładamy łyżką do zupy
Ciasto (pełna łyżka) smażymy z obu stron na złoty kolor ( mi wyszło po 4,5 minuty z każdej strony).
Robi się z wierzchu kruche, w środku miękkie, z jednej strony płaskie z drugiej włochate.
Całej rodzinie bardzo smakowało.
Friche de cebulla może być dodatkiem do mięsa, samodzielnym daniem, gorącą lub zimną przekąską (małe „co nie co” pomiędzy daniami), zimną zakąską do wina (lub piwa), przegryzką zamiast chipsów (W Ligurii są liguryjskie chipsy: smaży się na tłuszczu panierowane w mące liście szałwii).

Na polskie warunki to danie oryginalne, egzotyczne, wykwintne.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kulinaria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Friche de cebulla

  1. dude pisze:

    Uważam, że (to tylko moje zdanie, proszę wziąć pod uwagę także opinie innych), że tytuł „Wykwintne potrawy za 1, 2 lub 3 zł na osobę” jest bardzo ciekawy. Taka książka mogłaby dać ludziom możliwość zjedzenia czegoś z wyższej półki i nie płacić za to fortuny. Czynnik pieniądza może panu tutaj zwiększyć grono odbiorców.

  2. krajski pisze:

    Specjalnie dla Pana zamieszczę kilka takich przepisów.

  3. Hime pisze:

    Wykwintne danie z cebuli, smażone w głębokim tłuszczu? Pewnie placuszki są faktycznie pyszne, ale do wykwintności chyba trochę im brakuje…
    Zapraszam Pana Doktora na durszlak.pl, albo podobną stronę, gdzie całkiem zwyczajni polacy robią często dania godne najlepszych stołów.

  4. krajski pisze:

    To nie są placuszki. To wygląda jak duży rozwinięty kwiat i smakuje bardzo oryginalnie. Jak napisałem wielu z tych, co jedli Marcusowy tulipan nie rozpoznawało w nim cebuli. Dlaczego do wykwintności ma mu brakować? W luksusowej restauracji „VII Legion” w Trenczyńskich Teplicach zamawiało to większość gości jak gorąca przystawkę.

    Na stronę zajrzę. Dziękuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s