Rycerz i barbarzyńcy

Znajoma, kobieta poruszająca się o kulach, wsiadła z bagażem do autobusu „Polski expres” jadącego z nadmorskiej miejscowości do Warszawy. Miała jechać z koleżanką, która zapewniłaby jej pomoc i opiekę, ale koleżanka musiała jeszcze pozostać w tej miejscowości. W związku z tym anulowały przez Internet jeden bilet.

Gdy znajoma już usadziła się w autobusie kierowca oznajmił jej, że ma biletu, bo z posiadanych przez niego informacji wynika, że bilet ten został anulowany. Musi w związku z tym zapłacić za bilet. Znajomej zabrakło 20,00 zł. Zaproponowała zatem płatność kartą. Okazało się to niemożliwe. Kierowca kazał jej opuścić autobus (ostatni w tym dniu).

Zaproponowała, aby ktoś poszedł do bankomatu (bankomat był 700 metrów od przystanku) z jej kartą i wypłacił te dwadzieścia złotych. Nie było chętnych. Ludzie zaczęli na nią krzyczeć, by nie opóźniała odjazdu i opuściła autobus.

W tym momencie wsiadł do autobusu młody człowiek (pasażer). Po chwili podszedł do niej i wręczył jej dwadzieścia złotych. Zapłaciła za bilet mówiąc temu człowiekowi, że w Warszawie wypłaci pieniądze z bankomatu i mu zwróci.

„Nie – powiedział – to drobiazg”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rycerskość, Zachowania niewłaściwe, Zdziczenie obyczajów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Rycerz i barbarzyńcy

  1. czytelnik pisze:

    Firmy są czasami tak ciemne i tępo trzymające się procedur że ręce opadają. Trzeba ten fakt upowszechnić, by było wiadomo z kim nie jeździć.

  2. Michał O. pisze:

    Nie dziwi mnie fakt, że nie było chętnych. Też bym odmówił przyjęcia cudzej karty wraz z PIN do niej.

  3. krajski pisze:

    A dlaczego?

    Na marginesie: mogli się złożyć po złotówce na ten jej bilet.

  4. A. pisze:

    Moja babcia opowiadała mi historię jak to kiedyś dobrze ubrany mężczyzna w busie poprosił o pieniądze na bilet bo nie ma za co do domu wrócić bo wszystkie dokumenty skradziono wraz z pieniędzmi.Bilet kosztował ok 8zł.Oczywiście ludzie się złożyli a Pan dobrze ubrany na ‚okradzionego’jeździł co tydzień.

  5. Yennefer pisze:

    Równie dobrze kierowca mógł podjechać pod bankomat…. ale widać nie chciał.

  6. Michał O. pisze:

    Bo wtedy przyjmujemy na siebie odpowiedzialność za wszystkie zgromadzone tam środki. Nie daj Boże, gdyby ktoś wcześniej zeskanował kartę tej pani i wyczyścił jej konto. To zbyt duża odpowiedzialność moim zdaniem.

  7. Monika pisze:

    Myślę, że wielu osobom się w tym przypadkom akurat nie chciało, ale rzeczywiście, gdyby tej pani coś zniknęło z konta, mogłaby oskarżyć niewinną osobę, która jej pomogła, o kradzież. To mało prawdopodobne, zwłaszcza, kiedy wypłaty z konta są rejestrowane, ale różne „niespodzianki” się zdarzają (np. kiedyś jakiś bankomat wypłacał pieniądze podwójnie, natomiast z konta pobierana była tylko połowa wydanej kwoty – pieniędzy nie udało się odzyskać, bo był to błąd systemu i nikomu nie można było udowodnić, że wziął więcej, niż sobie zażyczył, w związku z czym bank był stratny, mógł tylko prosić uczciwych klientów o zwrot, ale ile osób zwróciło – nie wiadomo).

  8. krajski pisze:

    To jest problem najmniej tutaj ważny. Interesuje nas to w jaki sposób ludzie zareagowali na tę sytuację i czy pomogli kobiecie.

  9. Monika pisze:

    Tak, ale reakcja ludzi może być wywołana obawą o własne dobro. I choć chcieliby pomóc, są zapobiegawczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s