Składka na urodziny

Okazuje się, że problem poruszony w poprzednim wpisie nie jest odosobniony.

Pan podpisujący się jako ynmiz pisze o tym, że na zaproszeniu na ślub znalazł informację „datki finansowe mile widziane” a Pani Krystyny NN pisze: „W gronie moich znajomych jest zwyczaj, który mnie coraz bardziej denerwuje. Na czyjeś urodziny już dawno się ustaliło, że zbieraliśmy się na wspólny prezent, taki jaki sobie solenizant życzył. Zatem idąc na urodziny trzeba było wpłacić kwotę. Teraz jest jeszcze gorzej, bo jest składka 25 zł od osoby, ale nawet nie wiadomo na co, daje się do koperty i tyle. Gdy idę na urodziny z mężem, oczekuje się, że zapłacimy 50 zł (a może w danym momencie tyle nie mam na zbyciu, nie jesteśmy bogaci, dla mnie to dużo). Kojarzy mi się to ze zbiórką charytatywną i z płaceniem w restauracji. A tu przecież o coś innego chodzi. Już kiedyś sugerowałam znajomym, że nie podoba mi się to, ale jest jak widać gorzej a nie lepiej. Nie wiem, co zrobić”.

Najlepsze rozwiązanie to zignorować takie „prośby” i zwyczaje. To jest pogwałcenie wolności. Zachowujmy się zatem tak jakby tych próśb i zaleceń nie było i sami wybierajmy formę, sposób naszej reakcji na wydarzenie i sami określajmy wysokość sumę, którą możemy przeznaczyć na prezent i sami go kupujmy, choćby po to, by zasygnalizować, że jest tutaj zjawisko, które nie wszyscy akceptują.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prezenty, Zachowania niewłaściwe, Ślub i wesele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Składka na urodziny

  1. Majkel pisze:

    Ja w takim razie chciałbym spytać od strony osoby, która urodziny/imieniny obchodzi. Czy możliwe jest np. sporządzenie jakiejś listy rzeczy które chciałbym ewentualnie dostać jeśli jest okazja (np. lista książek które chętnie pozyskałbym do swojej biblioteczki, których tematyka mnie interesuje). Nie chodzi mi o jakieś wygórowane wymagania finansowe prezentów, tylko żeby np. w przypadku otrzymanych książek nie trafiły się jakieś nieinteresujące mnie pozycje (które trafiłyby na strych bądź na allegro jak to często bywa w społeczeństwie), pozycje które już posiadam czy żeby dwie osoby niezależnie od siebie nie kupiły mi tej samej książki. Dodam że chciałbym żeby to było zgodnie z zasadami sv, a nie żeby wyglądało na jakąś listę życzeń osoby roszczeniowej, a prezenty były mi przydatne.
    Proszę o radę Panie Doktorze.

  2. Kazimierz Krynicki pisze:

    Jestem w szoku, że okazało się, iż takie zjawisko nie jest odosobnione. Zadekretowana zbiórka, w której ustalane są obowiązkowe składki na prezent muszę przyznać budzi we mnie odrazę. Mówienie komuś z rodziny albo przyjaciół, żeby zapłacili mi np. 200 zł na urodziny a ja sobie za to coś kupie – nie no, to jest po prostu niesmaczne.

  3. Lacek pisze:

    @Majkel
    Może i wypada przygotować taką listę prezentów, ale chyba dziecku i tylko małemu (tak powiedzmy do 7-8 lat). Listę wręcza się ją dać rodzicom. Obowiązkiem rodziców jest dopilnować by dziecko takiej listy nie przesłało dalszej rodzinie (teraz dzieci umieją posługiwać się często internetem).

  4. Majkel pisze:

    W innej kwestii, w pon w radiowej Trójce była ciekawa audycja nt. studenckiego SV z ekspertami.
    Może p. Doktor zechciałby po przesłuchaniu jakoś skomentować treść audycji, a jeśli nie to tylko dzielę się linkiem z innymi czytelnikami (można odsłuchać pod poniższym linkiem)
    http://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/971131,Maniery-studentow-zjawisko-ktore-nie-przestaje-zaskakiwac

  5. Anna pisze:

    Szanowni Państwo,
    ja mam pytanie, dotyczące innej kwestii. Mam roczne dziecko i postanowiliśmy wraz z mężem zostawić je pod opieką niani. Zarekomendowano nam opiekunkę, która sprawdziła się u, jak to się mówi, znajomych znajomych. Jest to osoba odpowiedzialna, rzeczywiście zajmująca się dzieckiem, ale…dosyć droga. Jej stawka za godzinę należy do najwyższych w naszym mieście. Praca u nas to pełny etat, czyli 40 godzin tygodniowo. Zrozumiałym dla mnie jest, że Jej miesięczny zarobek będzie wynosił stawka razy ilość przepracowanych godzin. Myliłam się. Pani oczekuje aby płacić Jej za Święta, które wypadają w dni robocze (wtedy nie pracuje u nas), zapewnić Jej codzienne wyżywienie (obiad), gdy dziecko śpi (ok. 2-3 godzin dziennie) chce odpoczywać, a nie np. odkurzyć dywan, czy wyprasować coś. Oczekuje również dodatków w postaci „premii”, bonusów świątecznych, a nawet napomknęła o prezentach pod choinkę…Dodatkowo zajmuje się dekupażem i ma nadzieję, że będę rozprowadzać Jej produkty wśród swoich znajomych. Szczerze mówiąc zdębiałam, ale postanowiłam zapytać Państwa, czy są jakieś specjalne zasady traktowania np niani, w sensie stworzenia Jej wręcz cieplarnianych warunków, aby koniecznie mogła poczuć się jak członek rodziny? Czy godziwe, wg mnie, traktowanie opiekunki, poprzez płacenie Jej za faktycznie wykonana pracę, wg stawki, którą sama ustaliła jest zachowaniem wystarczającym. Nie należę do osób, które od razu zaprzyjaźniają się z w sumie obcym człowiekiem, jest na pewno między nami dystans, ale nie wynika on ze złych intencji, lecz gł. z braku czasu na jakieś pogaduchy. Jak jest u Państwa?
    Pozdrawiam
    Anna

  6. Lucyna pisze:

    Majkel, wątpię, żeby taka lista była zgodna z ideą sv. Jedyne, co mi przychodzi do głowy to albo czekać cierpliwie, aż goście zapytają, czy jest coś, co sprawiłoby radość, albo dyskretnie, mimochodem podpowiedzieć najlepszemu przyjacielowi, że marzy się o tym, czy tamtym, a on z kolei będzie mógł wskazać to jako pomysł na prezent innym dalszym znajomym.

  7. KrystynaNN pisze:

    Dziękuję za ustosunkowanie się do mojego problemu.
    Do Pani Anny – uważam, że ta pani przesadza ze swoimi oczekiwaniami finansowymi. A pomysł z rozprowadzeniem rękodzieła to już absurd kompletny. Zastanawiam się, czy nie chciałaby wtedy, gdy dziecko śpi, zajmować się tym dekupażem.

  8. Monika pisze:

    Pani Anno,

    w moim mieście panują następujące zwyczaje: opiekunce płaci się ustaloną stawkę godzinową, natomiast nie płaci się jej za święta itp. Niestety, praca opiekunki jest dość niewdzięczna, często na czarno – stąd wynika to, że płacę jedynie za faktycznie przepracowane godziny. Gdybym tę panią zatrudniła, to opłacałabym ubezpieczenie itd. i siłą rzeczy płaciła również za święta.
    W czasie, w którym opiekunka jest w moim domu, ma się ona zajmować tylko i wyłącznie dzieckiem. Nie ma odkurzania, gotowania, prasowania. To są usługi ekstra i za nie powinno być ekstra płacone (z zaznaczeniem, że nie mogą być wykonywane w czasie, w którym dziecko jest pod opieką tej pani – zakładam, że kiedy moje dziecko śpi, a pani odkurza, ono się obudzi – i co, gdzie jest pani? a jeśli dziecku coś się stanie, a ona nie zdąży mu pomóc, bo w tym czasie odkurzała?).
    Z tego co mi wiadomo do powszechnych zwyczajów należy udostępnienie pani napojów – kawa, herbata, sok (co akurat jest w domu). Obiadu się nie zapewnia, ewentualnie, jeśli pani pracuje „na cały etat”, warto udostępnić mikrofalówkę / patelnię do odgrzania posiłku.
    Nie wchodzi w grę żadne spoufalanie się, prezenty i pogaduchy. Moim zdaniem wpływa to negatywnie na atmosferę pracy, powoduje dyskomfort u obu stron, prowadzi do nadużyć („pani Bożenko, zostanie pani dziś chwilę dłużej? skoczymy jeszcze z mężem na zakupy, a Adaś jest przecież grzeczny” – i pani Bożenka zostaje za darmo kolejną godzinkę, w końcu Adaś to złoty chłopiec no i „lubimy się” – jak tu odmówić? Albo pani Bożenka prosi o rozprowadzanie jej wyrobów, „w końcu się lubimy”). Atmosfera powinna być serdeczna, ale granice stanowczo ustalone.
    Pozdrawiam
    Monika

  9. Anna pisze:

    Dziękuję za odpowiedzi. U nas jest tak, że jest stawka za godzinę i tak chcemy płacić. W domu można korzystać z wszystkiego; napojów, a nawet jedzenia, jeśli np. będzie chciała zjeść drugie śniadanie. Faktem jest, że raczej z tej możliwości nie korzysta, nasza gościnność sprowadza się zatem do napojów. Dziecko jest o tyle systematyczne, że codziennie śpi 2-3 godziny, stąd myślałam, że wtedy można zrobić coś, okazjonalnie, ale w sumie dam sobie radę bez tego. Jedyne co mi się nie podoba to płacenie za święta. Dla mnie to jakaś próba wyciągnięcia kasy.
    Jeszcze raz dziękuję za rady.
    Pozdrawiam
    Anna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s