Savoir vivre w Japonii

Szanowny Panie Doktorze,

Piszę do Pana, ponieważ od dłuższego czasu interesuję się światem savoir vivre. Jestem także pasjonatem kultury dalekiego wschodu, zwłaszcza Japonii, czym zajmuję się hobbystycznie, jak i zawodowo.

Jeśli byłby Pan zainteresowany, to obecnie jestem w trakcie przygotowywania serii artykułów o savoir vivre w Japonii. Pierwszy artykuł z serii znajduje się na prowadzonej przeze mnie stronie internetowej, wyrażam więc nadzieję, że zainteresuje Pana tematyka etykiety obecna w tym, było nie było, odległym nam kraju i kręgu kulturowym.

Odnośnik do artykułu: http://orientalem.pl/artykuly/savoir-vivre-w-japonii-uklony-i-adresowanie/

Życzę Panu powodzenia i dalszych sukcesów zawodowych, także w rozwijaniu bloga, którego jestem stałym czytelnikiem.

Z poważaniem,

Mariusz Wróblewski

Redaktor Naczelny

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre zagranicą. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Savoir vivre w Japonii

  1. Lucy pisze:

    Jako studentka bardzo ucieszyłabym się, gdyby mógł Pan napisać choć jedną notkę np. o savoir vivre w kontekście życia w akademiku – czy mieszkał Pan kiedykolwiek w takim miejscu? Można by porównać doświadczenia dawnych i obecnych studentów.

    Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi mi do głowy, jest straszny bałagan, na jaki niektórzy sobie pozwalają w pokoju, który dzielą z innymi. Przyznam, że często zdarzało mi się, gdy mieszkałam w akademiku, nie ścielić rano łóżka, gdy spieszyłam się na uczelnię. Moja ciotka stwierdziła, że za jej czasów coś takiego byłoby nie do pomyślenia.

    Poza tym pamiętam lekki szok, gdy poczęstowano mnie winem, które nalano do kubków (z braku kieliszków). Z drugiej strony, jeśli się pije, powiedzmy delikatnie, wino nie najlepszej jakości, nieco groteskowe byłoby się upierać, że koniecznie musi być ono podane odpowiednio. Tylko po co pić marne wino i to wino w kubku do kakao? Nie widzę za bardzo sensu takiej czynności.

    Czego nie znoszę, są bardzo częste wulgaryzmy, które słyszę wszędzie (abstrahuję już od samych studentów). To jest po prostu okropne i „kłuje w uszy”. Skoro nie upomina się dorosłych, to czy w towarzystwie kolegów można powiedzieć, że mnie to denerwuje?

  2. To ważne pytania wkrótce na nie odpowiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s