Uroczystość w ambasadzie

Ten problem wywołała Pani Magdalena: „Moja prośba dotyczy, wydawałoby się, dość błahej kwestii, dla mnie jednak dość istotnej. Zostałam zaproszona rozdanie nagród (jestem w gronie laureatów), które odbędzie się w ambasadzie, w godzinach 13:00 – 17:00. Proszę o radę w kwestii ubioru, dla młodej, 22-letniej kobiety. Skoro jest to spotkanie przed godziną 18:00, jaki strój będzie odpowiedni?

Najbardziej odpowiedni byłby ciemnoszary kostium. Może też być czarna, prosta sukienka zakrywająca dekolt, ramiona i plecy (uroczysta wersja małej czarnej). Może też być prosta czarna sukienka z żakietem. Bluzka zawsze biała, nieprzezroczysta. Buty w kolorze kostiumu czy sukienki na wysokim (ale nie za wysokim obcasie) z zakrytymi piętami i palcami, na szyi krótki sznur białych pereł (teraz prawdziwe perły są już od 50 zł – bo hodowlane), rajstopy w kolorze ciała. Jeśli Pani Magdalena ma długie włosy, to powinny być związane.
Jest to odpowiednik męskiego stroju wizytowego, a na takie okazje pasuje tylko strój wizytowy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Elegancja, Protokół dypolomatyczny, Przyjęcia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Uroczystość w ambasadzie

  1. Lucyna pisze:

    Panie Doktorze,
    jeśli chodzi o ozdoby, kolczyki, wiadomo krótkie, nie wiszące. A co z innymi ozdobami, czy odrobina koloru w postaci jedwabnej apaszki zamiast pereł mieści się w granicach damskiego stroju wizytowego?
    Dziękuję za odpowiedź.

  2. Lucy pisze:

    To znaczy, że w sytuacjach oficjalnych kobieta nie powinna mieć rozpuszczonych włosów? W ogóle jak to jest z rozpuszczonymi, długimi włosami? Teraz mnóstwo kobiet, zwłaszcza młodych, nosi taką fryzurę na co dzień. Dawniej chyba musiały zawsze być związane?

  3. Klasa pisze:

    Protokół dyplomatyczny pozostanie dla mnie zawsze zagadką. Co by np. miało znaczyć, gdyby rajstopy zamiast być w kolorze ciała były w czarno-białe prążki? Czy to ma tylko jedną interpretację – osoba jest spoza grona znawców, czy może miałoby jakieś przesłanie?

  4. Lou pisze:

    Czy do takiego stroju nakrycie głowy (np. toczek, fascynator) byłoby na miejscu?

  5. Abbas pisze:

    @Klasa
    Rajstopy w prążki sugerowałyby dość tandetną estetykę osoby jej ubierającej. Znam młode kobiety, których nie podejrzewam o studiowanie Protokołu Dyplomatycznego, a jednak na bardziej eleganckie okazje instynktownie ubierają cieliste rajstopy jako najbardziej dyskretne i bliskie naturze. W czym tkwi zagadka?

  6. Monika pisze:

    Osobiście dla mnie wygląda to nieelegancko, brzydko, krzykliwie (mówię o rajstopach w czarno-białe prążki).
    Myślę też, że problem z takimi elementami stroju polega na ich krzykliwości: jeśli kobieta ma taki element na sobie zwraca on zbyt dużo uwagi, patrzymy na ten element, nie na osobę, co więcej: kategoryzujemy ją w jakiś sposób (osoba w cielistych rajstopach pozostaje neutralna).

  7. KrystynaNN pisze:

    O włosach już było na stronie, że w sytuacjach oficjalnych długie włosy spięte.
    Rajstopy w prążki są ekstrawaganckie. Przesłaniem byłaby ignorancja albo lekceważenie zasad i pośrednio osób.

  8. Lucyna pisze:

    Ad Klasa
    To raczej zagadką jest zupełna dowolność. Ludzie posługują się pewnymi kodami, żeby ułatwić sobie komunikację i dać sobie do zrozumienia, że należą do tego samego kręgu wartości. To jest wręcz jak język. Z przyjemnością można porozmawiać z kimś, kto mówi tym samym językiem. Rozumiemy się, mamy do siebie zaufanie, wiemy, że druga strona nas nieprzyjemnie nie zaskoczy, ani nie urazi. Przeciwnie, trudne jest rozmawianie z kimś, kto mówi głośno, byle jak, sili się na młodzieżowość, ironizuje, klepie nas po plecach itp.

    Dziś, gdy wszyscy zachowują się i ubierają zupełnie dowolnie, dużą przyjemnością jest znaleźć się między ludzmi, którzy potrafią komunikować ubiorem, że spotkanie z nami jest dla nich ważne, czy kierować przebiegiem długiego spotkania za pomocą dań podawanych w określonym porządku. Gdy wszystko jest na swoim miejscu wszyscy wiedzą jak się w każdym momencie zachować i wszystko przebiega płynnie. Zasady temu pomagają, dowolność to zupełnie niszczy.

  9. KrystynaNN pisze:

    Jakoś nie bardzo widzę te naszyjniki z pereł za 50 zł.

  10. Kupowałem takie w Parku w Nałęczowie i w Warszawie w Muzeum Ziemi.

  11. Małgorzata pisze:

    Obawiam się, że albo Pan Doktor miał wyjątkowe szczęście, albo trafił na ładne syntetyki. Albo to ja mam pecha. Ostatnio otrzymałam bony jubilerskie (200 zł), które przeznaczyłam na biżuterię z pereł naturalnych (hodowlanych, rzecz jasna). Wystarczyło jedynie na kolczyki, każdy z jedną ładną perłą (wiszące, srebrne). Piękne naszyjniki, na które było mnie stać z niewielką dopłatą, i które zdobiły witrynę jubilera wykonane były z pereł sztucznych. Te z pereł naturalnych (hodowlanych) przekraczały już mój biżuteryjny budżet. Nawet kilkakrotnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s