Panna młoda i perły

Ten temat wywołała Pani Joan: „Dzisiaj usłyszałam o kolejnym “zwyczaju” na uroczystościach ślubnych. Ponoć panna młoda nie powinna nosić pereł na ślubie, bo perły symbolizują łzy. Zdziwiło mnie to bardzo, bo na swój ślub bardzo chciałabym mieć perłową biżuterię, którą miałabym potem na całe życie na pamiątkę. Czy to jest kolejny zabobon w stylu “nie wolno kupować na prezent krzyżyka” albo “czarna sukienka na weselu przynosi pecha”?

To oczywiście irracjonalny zabobon be żadnych podstaw i oparcia w jakimkolwiek polskim (czy europejskim) obyczaju czy etykiecie. W tradycji i według wskazań dzisiejszego savoir vivre białe perły to najlepsza biżuteria od rana do wieczora. Późnym wieczorem (na balu czy przyjęciu po 20.00) zakłada się brylanty (dziś naśladujące je doskonale cyrkonie).

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ślub i wesele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Panna młoda i perły

  1. Asia pisze:

    Na moim własnym ślubie miałam perłowy naszyjnik, kolczyki i bransoletkę, wszystko z białych pereł. Pięknie komponowały się z elegancką kreacją i wywołały pochwalne komentarze wśród gości.
    Jeżeli ktoś mimo wszystko miałby wątpliwości w związku z przesądem, ze perły to łzy, polecam opinię bohaterki dziewczynek, Ani z Zielonego Wzgórza – „Oprócz łez smutku istnieją też łzy radości. Daj mi na nasze zaręczyny perły, a jestem gotowa przyjąć zarówno smutki, jak radości życia.”

  2. Martin pisze:

    Nie chce się spierać co do tego czy noszenie pereł podczas ślubu przynosi pecha czy nie. Jedyne co chciałbym doprecyzować to to, że przez niektórych perły utożsamiane są z cierpieniem, ponieważ początkiem perły jest ziarenko piasku przez które cierpi ostryga a perła jest wynikiem tego cierpienia.

  3. Magdalena pisze:

    Jeżeli zakładamy perły, np. perłowy pierścionek plus kolczyki, bądź bransoletę plus kolczyki, to czy powinny byc one z jednego kompletu?

    A co savoir vivre mówi o perłach o innej barwie, niż białe, kremowe i bladoróżowe? Można spotkac rownież piękne perły granatowe, ciemnozielone – jak je nosic?

  4. Agnieszka pisze:

    Chciałabym na początku zaznaczyć, że bardzo szanuję i podziwiam pracę Pana Profesora. Sama jestem katoliczką, jednak wyznaję umiarkowany feminizm. Istnieją katolickie feministki. Sprecyzuję co oznacza umiarkowany, mianowicie dotyczący codziennego życia w partnerstwie pomiędzy kobietą a mężczyzną. Przeczytałam post o nazwie ” Czy kobieta w świetle savoir vivre jest nikim?”, który wydał mi się samym tytułem mocno kontrowersyjny. Wiem, że Pan Profesor bardzo szanuje kobiety, co niesamowicie mnie cieszy, ale chciałabym poruszyć tutaj inną kwestię. Napisał Pan Profesor: „Nigdy nie rozumiałem jak feministki mogą się przeciwstawiać savoir vivre. Jak mogą domagać się, by kobiety traktowano gorzej niż się traktuje? Czy traktowanie kogoś tak jak VIP-a jest obraźliwe?” Pozwolę się tutaj nie zgodzić z tym sformułowaniem, gdyż wyjaśnię, co mam na myśli utożsamiając się z umiarkowaną odmianą tej ideologii.
    Mianowicie takie kwestie jak, jednakowe wynagrodzenie za wykonywaną pracę na tych samych stanowiskach, o takich samych kwalifikacjach, wciąż wskazuje, że mężczyźni zarabiają więcej, potwierdzają to statystyki. Kobiety wciąż są postrzegane jako osoby, które powinny zajmować się domem i wychowaniem dziećmi. Niejednokrotnie, można dotrzeć do fachowej literatury psychologicznej, skąd można wyczytać, iż wielu psychologów podkreśla, jak ważna jest rola matki i ojca w wychowywaniu dzieci, nie samej matki. Mężczyznom, ojcom wybacza się, gdy spędzają kilkanaście godzin w pracy, gdyż zależy im na karierze, a matka, która chciałaby rozwijać swoją karierę, zostanie zlinczowana przez społeczeństwo i nazwana wyrodną matkę. Kobieta niestety wciąż jest sprowadzana tylko do roli gospodyni i matki. Wiele zawodów, czy funkcji jest zamkniętych dla kobiet, gdyż tak wymyślili mężczyźni, to jest bardzo niesprawiedliwe. Kościół katolicki nie pozwala kobietom pełnić ważnych funkcji w Kościele. Jak wiadomo, ze Starego Testamentu, Jezus otaczał się niewiastami i nie zarezerwował przewodzenia Kościołem tylko mężczyznom. To jest bardzo przykre, ale większość tej dyskryminacji, którą opisałam powyżej, jeśli nie całość, stworzyli mężczyźni. Przyglądając się historii, te przykłady można mnożyć. Nie rozumiem, dlaczego przez wiele wieków, tak bardzo zależało mężczyznom na ograniczaniu kobiet (oddzielając siłę fizyczną mężczyzn, kobiety mają z kolei większy próg znoszenia bólu fizycznego w celach rozrodczych), gdzie kobiety wiele funkcji zawodowych, duchowych mogą pełnić w sposób profesjonalny, bez uszczerbku dla samej pracy.
    Zgadzam się z tym, żeby mężczyzna traktował kobietę lepiej niż samego siebie, ale powyższe przykłady wskazują na to, że w aspekcie społecznym, kobiety w porównaniu z mężczyznami, nie tylko nie są traktowane lepiej od nich samych, ale i są traktowane gorzej, co jest równoznaczne z dyskryminacją. Gdyby rozwijała się, w ostatnim stuleciu, cywilizacja ojców, to na ten moment nie tylko kobiety nie mogłyby kształcić się i rozwijać poza ogniskiem domowym, nie mogłyby niejednokrotnie same o sobie decydować i nawet nie przysługiwałoby im tak prozaiczne, jak na dzisiejsze czasy, prawo wyborcze, bierne i czynne. Zacytuję jeszcze dwa zdania Pana Profesora: „Nigdy nie pomyślałem też, że mężczyzna może być feministka? Ale może chodzi o to, że ten mężczyzna jednak nie chce uszanować kobiety, bo to sprawiałoby mu za duży wysiłek?”
    To, o czym pisze Pan Profesor jest niesamowicie szlachetne i piękne, sama życzyłabym sobie, aby świat tak wyglądał, niestety tak nie wygląda. Czy to coś złego, iż mężczyzna jest feministą i chce, aby kobiety nie były dyskryminowane w sprawach, które opisałam powyżej? Obawiam się, że podążanie za samym savoir vivrem nie doprowadziło by pozycji kobiety w społeczeństwie do tego momentu, w którym znajduje się obecnie.
    Stąd, zupełnie nie rozumiem, dlaczego savoir vivre postrzega umiarkowany feminizm jako kwestię negatywną?
    Osobiście uważam, że zarówno savoir vivre jak i zdrowy feminizm może wiele dobrego przynieść światu i szeroko rozumianej kulturze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s