Rada Pana Jdasa dla studentki udającej się na egzamin (dokładnie to samo nakazuje etykieta)

Jako wykładowca i egzaminator mam dla Pani jedną radę.

Niech ubierze się Pani w sposób stonowany z dyskretną elegancją.

Żaden wykładowca nie będzie miał pretensji, że w zimie przyjdzie Pani w kozakach czy botkach, ale niech te buty będą czyste i wypastowane, a pozostałe elementy ubioru z tym obuwiem harmonizują (pod żadnym pozorem do wysokich butów niech Pani nie zakłada mini).

Strój ponadto nie powinien być jaskrawy, w krzykliwych kolorach itp, bo to świadczy o braku ogłady.

Elegancki komplet lub kostium będzie tutaj najbardziej na miejscu i na pewno będzie pozytywnie doceniony przez egzaminatora. Zwłaszcza jeżeli niektóre Pani koleżanki i koledzy przyjdą ubrani jak na grzyby czy też w dresach (miałem takie przypadki).

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii W szkole i na uniwersytecie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Rada Pana Jdasa dla studentki udającej się na egzamin (dokładnie to samo nakazuje etykieta)

  1. Agnieszka pisze:

    Zawsze staram się ubierać dyskretnie i z elegancją na takie okazje. Niestety, ta granica dobrego smaku jest często przesuwana, stąd moje pytania. Cieszy mnie to, że są wykładowcy oraz młodzi ludzie, dla których to ma znaczenie. Bardzo dziękuję za radę.

  2. jdas pisze:

    Proszę bardzo. Dodam jeszcze, że strój niedostosowany do okoliczności jaką jest egzamin (zwłaszcza ustny) może zostać odebrany jako brak szacunku dla prowadzącego i lekceważenie jego przedmiotu. Przynajmniej ja tak to odbieram. Niestety obecnie większość młodych ludzi o tym nie wie, albo świadomie to ignoruje, co tylko źle świadczy o nich samych.
    Życzę powodzenia na egzaminach.

    P.s. Stosowny strój nie dotyczy zresztą wyłącznie egzaminu. Proszę kiedyś zrobić próbę i pójść elegancko ubraną aby np. załatwić sprawę w urzędzie. Zobaczy Pani jak różna będzie jakość obsługi w stosunku do wariantu przyjścia w „zwykłym” stroju. Ja przetestowałem to wielokrotnie.

  3. Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisał Pan Jdas.

  4. Annkoo pisze:

    Nie zgadzam się z wypowiedzią Pana Jdasa. Ani strojem ani żadną ilością formalizmu nic się w urzędach nie wskóra, a po czekaniu w 3 godzinnej kolejce w ołówkowej spódnicy i białej bluzce można po prostu zwariować. Niestety eleganckie stroje damskie są o wiele mniej wygodne niż męskie. Od kobiet wymaga się by wszystko było mocno dopasowane, buty na obcasie deformują stopę i zwyczajnie sprawiają ból, nawet płaskie eleganckie czółenka często mocno obcierają. W spódnicy nie można zrobić większego kroku. Koszule damskie są ciasne w porównaniu do męskich, nie można podnieść w nich ręki by całość nie odsłoniła nerek. Wiem, ponieważ sama szukałam rozwiązania dla siebie do pracy i na egzaminy, przymierzałam setki koszul, garsonek itd. i niestety wszystko w czym było mi choć trochę wygodne można było uznać za nieco mniej formalne. (Jestem szczupła i wysoka, więc wszystko co jest choć trochę luźne wygląda jakby na mnie wisiało jak worek) Myślę, że po obsłużeniu dziesiątek zdenerwowanych i spiętych klientów o wiele bardziej efektywny jest zwyczajny luz i pogoda ducha, nawet w zwyczajnym, codziennym, schludnym stroju. Pewnie, że są okazje podczas których elegancki strój to obowiązek, np. obrona pracy dyplomowej. Zdarza się to jednak rzadko i da się to jakoś przeżyć obklejając stopy plastrami i oddychając trochę płycej. Na co dzień jednak do szkoły i pracy nie polecam tego żadnej kobiecie. Oczywiście nie zachęcam nikogo do chodzenia w dresie i adidasach. Uważam jednak, że spodnie i ładny sweterek to dobre rozwiązanie

  5. Małgorzata pisze:

    Ech tam, nie narzekajmy. Panowie też momentami mają niewesoło. Gdy my w letni upalny wieczór ubieramy lekką suknię, oni muszą wytrwać w koszuli (też przecież nie tak wygodnej jak sweterek), marynarce a czasem i kamizelce. Koszula zapięta pod szyję, a pod szyją krawat albo mucha. Zawiązane, a jakże, dość ściśle, bo luźno jest fe. Męskie eleganckie obuwie równie często „pije” stopę, a w bucie zaś stopa tkwi okutana skarpetą, nie jedwabną pończoszką. Że tak powiem, każdy ma swój krzyż, w kwestii elegancji panowie wcale nie mają łatwiej, po prostu mają trudno inaczej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s