Jak reagować na nietaktowne, dotyczącą nas, wypowiedzi innych?

Problem ten wywołała Pani Kinga: A ja mam pytanie również dotyczące dzieci, a konkretnie ich ilości. Co należy zrobić, gdy ktoś nam narzuca, że mamy się postarać o dziecko?
Znalazłam dzisiaj mem z taką treścią:
ZERO DZIECI – to kiedy dziecko?
1 DZIECKO – to kiedy następne?
2 DZIECI – SYN I CÓRKA – udało się wam!
2 SYNÓW – Musicie się teraz postarać o córkę!
2 CÓRKI – Musicie się teraz postarać o syna!
3 DZIECI – To była wpadka?
4 DZIECI – ykhm.. zaszaleliście (w domyśle: w domu nie było prądu i musieliście coś robić wieczorami?)
5 DZIECI – współczuję.
Jak zareagować, jeśli się słyszy takie komentarze? Jak zareagować na komentarze dotyczące “wpadki” przed ślubem? I czy można w jakikolwiek sposób ukrócić komentarze, których rodzice sobie nie życzą (jak na przykład porównywania dziecka do jego przodków, co nie dla wszystkich jest rzeczą tolerowaną)?

Odpowiedź jest prosta. Reagujemy, zgodnie ze wskazaniami savoir vivre, na takie wypowiedzi w taki sam sposób jak na wszystkie inne nietaktowne, nieświadomie niegrzeczne, nieświadomie obraźliwie, wścibskie, niezręczne wypowiedzi i pytania: grzecznie i stanowczo, ale natychmiast zmieniamy temat i zachowujemy się tak, jakby poprzedni w ogóle nie został podjęty. Jesteśmy w tym konsekwentni i uparci.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieci, Zachowania niewłaściwe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Jak reagować na nietaktowne, dotyczącą nas, wypowiedzi innych?

  1. Marcin pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,
    mam krótkie pytanie dotyczące wczorajszej sytuacji w dość eleganckim klubie, gdzie odbywała się nieoficjalna, uczelniana impreza. Siedziałem w loży przy stole, na którym stał mój kufel z piwem. W pewnym momencie, jakkolwiek dziwnie to brzmi…, nie wiem skąd, na stół przyleciała poduszka z jednej z lóż i zbiła kufel, którego zawartość mnie oblała. Pomyślałem, że prędzej klub, niż ja powinien ponieść za to odpowiedzialność, więc poszedłem do baru i opisałem sytuację, ale spotkałem się z odpowiedzią barmana, że nie będzie płacił za to ze swojej pensji. Zostałem więc ze zbitym kuflem i mokrymi spodniami.

  2. Marcin pisze:

    Pytanie oczywiście czy obsługa zachowała się prawidłowo.

  3. czytelnik pisze:

    A dlaczego obsługa ma płacić za to,że ktoś Pana oblał. Niech płaci ten,kto oblał.

  4. Kinga pisze:

    Dziękuję Panu za odpowiedź. Jednak moi znajomi nie rozumieją zmiany tematu – drążą temat i wypytują jeszcze bardziej. A na każde zwrócenie uwagi reagują „ach tak? przyzwyczaj się. Jestem wredny/a i nie chcę tego zmieniać.” I są w tym dużo bardziej uparci, niż ja, która z natury jestem uległa 😦

  5. W takiej sytuacji, gdy podejmą ten temat należy po prostu natychmiast opuścić ich towarzystwo pod byle pretekstem. Może to ich czegoś nauczy.

  6. Małgorzata pisze:

    Sytuacja Pani Kingi przypomina mi to, z czym się muszę zmagać jako kobieta 35+, bezdzietna i niezamężna (nie z wyboru!) Albo słyszę raniące pytania typu: „Jak tam, wyszłaś za mąż, masz kogoś?” , albo ludzie dają mi do zrozumienia, że niestety, nie pasuję do ich towarzystwa (bo same pary) i mniej czy bardziej taktownie urywają kontakt.
    Skrajnym przykładem było, kiedy córka przyjaciółki mojej mamy odmówiła zaproszenia mnie na swój ślub tylko dlatego, że jestem „niesparowana”. Zaproszono za to moich rodziców i wprost ich poinformowano, dlaczego ja nie otrzymałam zaproszenia.

    Ostatnią opcją jest triumfalne obnoszenie się w moim towarzystwie ze swoim stanem małżeńskim i ostentacyjne chwalenie się pociechami.
    Zapewne ci sami ludzie, którzy nie przepuszczą takiej kobiecie jak ja, mają gwałtowną potrzebę wchodzenia w życie z butami i innym ludziom, tym razem rozliczając ich z ilości i płci posiadanych dzieci.
    Dla mnie osobiście najgorsze jest wścibskie wypytywanie o mój stan cywilny, ponieważ jest to jedno z tych pytań, na które nie można dać wymijającej odpowiedzi, a odpowiedź „Jestem niezamężna” jest dla mnie bardzo wstydliwa,przykra i bolesna – mówiąc wprost.
    W jaki sposób można się bronić przed takim wścibstwem? Czy jest jakiś sposób aby zakomunikować komuś, że to nie jego sprawa?

    Pozdrawiam serdecznie,
    Małgorzata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s