Jeszcze raz o zdejmowaniu butów w gościach

Jedna rzecz mnie zaskakuje. Wciąż ktoś pyta się o to czy zdejmować czy nie zdejmować butów, gdy gościmy u kogoś i o różne problemy z tym zwilżane.

W Polsce nie ma takiej świadomości, ze dobre, męskie i damskie, buty to są buty, w których nigdy w zasadzie nie chodzi się po świeżym powietrzu.

Wysokiej klasy buty mają przecież skórzane podeszwy, które na powierzchniach znajdujących się na świeżym powietrzu się ślizgają (nie są dostosowane do chodzenia po błocie lub lodzie) i szybko się ścierają.

Ludzie gdy kupują takie buty Idą do szewca i je zelują czyli każą podbijać czy podklejać podeszwy buta głównie gumą lub chcą by im przybić tzw. żabki czy fleki.

To nieporozumienie. Te buty mają mieć skórzaną podeszwę, bo są przeznaczone do chodzenia wyłącznie w pomieszczeniach. Wchodzimy do mieszkania, do którego nas zaproszono i zmieniamy buty, w których przyszliśmy na te buty ze skórzaną podeszwą. I nie ma żadnego problemu ze zdejmowaniem butów.
Problem zaczyna się wtedy, gdy takich butów na zmianę nie mamy. W takiej jednak sytuacji gospodarze powinni wykazać wyrozumiałość i nie zmuszać nas do chodzenia na boska czy w papuciach pomponikiem.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przyjmowanie gości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Jeszcze raz o zdejmowaniu butów w gościach

  1. Martin pisze:

    Szanowny Panie,

    Ja mam pytanie dotyczące tego jak powinno wyglądać takie zmienianie butów? Czyli np. wchodzimy do domu, witamy się z gospodarzem i zmieniamy buty, czy może buty powinniśmy mieć zmienione przed zapukaniem do drzwi (co jak to jest domek jedno rodzinny)?
    Druga sprawa to w czym powinniśmy nosić takie buty na zmianę? W teczce się chyba nie zmieszczą a w plecaku nie wypada chodzić w gości.

    Z wyrazami szacunku,
    Martin

  2. Monika pisze:

    O problemy z tym „zwilżane”?

  3. dude pisze:

    To bardzo ciekawe i ma „ręce i nogi” z tym zmienianiem butów, szczególnie w czasie obecnej pory roku. Czy mógłby Pan przybliżyć całą procedurę z tym związaną? Buty zmieniamy w przedpokoju przy gospodarzach, czy ściągamy w przedpokoju i zakładamy drugie np. w łazience? Worek z butami wnosiimy ze sobą tak po prostu do mieszkania czy go jakoś ukrywamy? I wreszcie: czy dopuszcza pan chodzenie np. w oxfordach ze skórzaną podeszwą na dworze kiedy jest ciepło, czy lepiej mieć dwie pary takich oxfordów: z podeszwą skórzaną do chodzenia w gościach i z podeszwą gumową do chodzenia na dworze?

  4. jdas pisze:

    To że buty ze skórzaną podeszwą są przeznaczone wyłącznie do chodzenia w pomieszczeniach to jakieś nieporozumienie. Nie nadają się zbytnio na pogodę deszczową, ale na wiosnę, latem i wczesną jesienią gdy jest sucho są najlepsze. Zapewniają pełny komfort stopie dzięki odprowadzaniu wilgoci. Podeszwa się oczywiście zużywa i wymaga co jakiś czas podzelowania lub ewentualnie wymiany gdy zużyje się nadmiernie ale to wszystko.

  5. czytelnik pisze:

    Gospodarz bloga uważam zna się na butach i na SV i nie powinniśmy z nim polemizować. Przypominam: blog służy pouczaniu czytelników w kwestiach dotyczących SV, a nie dyskutowaniu. To nie jest targowisko, tylko swego rodzaju salon. Jeśli dowiemy się, że błądzimy, to powinniśmy przyznać się do błędu i tyle. Tak uważam.

  6. Czytelniczka pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,
    przepraszam za zamieszczenie pytania nieadekwatnego do powyższego tematu, ale bardzo zależy mi na odpowiedzi, nie zauważyłam natomiast nigdzie na blogu stosownej kategorii. Bardzo proszę powiedzieć, jakiego rodzaju muzykę i filmy powinny być cenione przez osoby kierujące się filozofią savoir-vivre?
    Wiem oczywiście, że muzyka poważna jest najbardziej odpowiednia (i moja ukochana) i że oczywiście szokujące byłoby słuchanie disco-polo czy hip-hopu, ale pytam o inne rodzaje muzyki, a może nawet konkretnych wykonawców. Co Pan Doktor sądzi o muzykach w rodzaju Otisa Reddinga, Il Divo, Barbry Streisand, Josha Groban czy Adele? Czy w ogóle wypada słuchać muzyki popularnej, a jeśli tak, to jakimi „obiektywnymi” kryteriami się kierować? Powinien to być wykształcony piosenkarz, czy dozwolone jest też słuchanie muzyków-amatorów, zwycięzców konkursów telewizyjnych, jeśli ładnie śpiewają (np. Susan Boyle)?
    Jeśli chodzi o filmy, jakiego rodzaju produkcje wypadałoby mieć w domowym zbiorze? Mam na myśli zwłaszcza filmy z ostatnich lat. Jakie kryteria obowiązywałyby tutaj przy wyborze (dodam, że przecież domowych filmów nie oglądamy sami, ale i pozwalamy zapoznawać się z nimi przyjaciołom i gościom, więc wypadałoby posiadać nie tylko to, „co mi się podoba”)? Czy są filmy, których nie wypada mieć i oglądać, bo np. mają nieskomplikowaną fabułę, a więc nie rozwijają człowieka? Jestem nauczycielem i mam np. słabość do filmów dotyczących tej problematyki, ale jest to zazwyczaj kino klasy B i nawet trochę się krępuję, że posiadam coś takiego. Z filmów powstałych niedawno bardzo podoba mi się np. „Artysta” („oscarowy” czarno-biały film niemy) czy „Nędznicy” (musical). Wydaje mi się, że te produkcje spełniałyby kryteria filmu „odpowiedniego” dla człowieka kierującego się zasadami savoir-vivre’u. Stwierdzam jednak ostatnio, że polskie kina są tak zalewane filmami pełnymi głupoty, przemocy i wyuzdania, że skompletowanie domowej kolekcji filmów pozbawionej tych cech jest nadzwyczaj trudne. Czy wypada np. posiadać filmy romantyczne? Czy wygląda to tak, że „Casablanca” jest w porządku, a np. „Hotel Marigoild” już nie?
    Pytam o to wszystko, bo tyle mówimy o stosownym stroju, stosownych materiałach, stosownej żywności, a tak mało miejsca poświęcamy stosownej sztuce, zwłaszcza tej, z którą mamy styczność na co dzień. To, jakie filmy czy płyty znajdują się na naszej domowej półce bardzo wiele o nas mówi, a także – to nawet ważniejsze – kształtuje nas w określony sposób, to czegoś przyzwyczaja. Czy zatem wypada jedynie odwiedzać Muzeum Narodowe, chodzić do teatru, filharmonii i opery lub słuchać wyłącznie Programu Drugiego Polskiego Radia, czy też jest jeszcze nadzieja na półkach z muzyką popularną i filmami na DVD?
    Mam nadzieję, że moje wątpliwości i pytania są zrozumiałe.
    Z góry dziękuję Panu Doktorowi za wiadomość w tej sprawie.

  7. Joan pisze:

    Pamiętam, że kiedyś Pan Doktor poruszał temat w czym przynosić buty. Czytelnikom polecam przeszukać bloga, bo wiele pytań już padło. Druga sugestia jest dla Pana Doktora, żeby pod wpisami linkować do podobnych tematów, co też ułatwia czytelnikom wyszukiwanie. Pozdrawiam serdecznie.

  8. Dziękuje Panu Czytelnikowi.

  9. Bledus pisze:

    Do czytelnika…

    Uważam, że autor nie ma nic przeciwko polemice, oznacza ona , że człowiek się zastanawia lub waha. Podejście takie, w przeciwieństwie do ślepego przytakiwania jest oznaką inteligencji. Mój profesor na uniwersytecie zwykł mawiać, że tylko dwie grupy ludzi nie muszą zadawać pytań, geniusze i głupcy. A tylko jedna nie zadaje…

    Co do butów na skórzanej podeszwie, to wszystkie szanujące się firmy i zakłady rzemieślnicze robią buty na skórzanej podeszwie, mówię tu o takich producentach jak John Lobb,Church’s, czy Crocket & Jones. Skóra na podeszwę różni się od tej na cholewce, i jej zadaniem jest właśnie kontakt z brukiem. Niewielu zostało nam obecnie rzemieślników, mistrzów w swoim fachu i wciąż ich ubywa, np. Pan Wielądek zamknął podobno już swój zakład w Warszawie, ale proponuję zainteresowanym pójść do szewca i z nim porozmawiać o zelowaniu. Proponuję np. pana Tadeusza Januszkiewicza, wytłumaczy on co się dzieje wewnątrz butów podbitych gumą (poza tym że jest to szalenie nieeleganckie).

    Ja mam dwie pary butów ze skórzaną podeszwą, w których chodzę normalnie po ulicy, w porządnie zrobionych butach wymiana podeszwy po latach użytkowania nie jest problemem. Nie są to jednak buty do chodzenia po śniegu lub kałużach (z tym jest mniejszy problem , wystarczy się zaopatrzyć w eleganckie kaloszki zakładane na pantofle męskie). Nie mniej jednak jeśli gdzieś powinno paść słowo „proletaryzacja” w tym wątku to właśnie obok skórzanych butów na gumowej podeszwie. Niech trampki będą trampkami, a buty eleganckie nie pozostaną takimi nie tylko z nazwy. Nie mówię tu oczywiście o kupowaniu butów za 2500 pln czy więcej, ja swoje kupiłem za około 65 € od pary, co jest ceną podobną do „potworków” z centrów handlowych.

    Jeśli kogoś interesuje klasyczny ubiór męski i rzeczy których robić się nie powinno to zapraszam na pewne forum o męskiej elegancji (a nie o modzie zaznaczmy!) które swą nazwę wzięło od wiersza Bruna Jasieńskiego…

  10. Tomasz pisze:

    Zgadzam się z jdas – buty mają skórzane podeszwy gdyż kiedyś zwyczajnie nie było tak rozwiniętej technologii produkcji gumowych podeszw – z tego co pamiętam to polscy i niemieccy żołnierze podczas 2 WŚ też mieli skórzane podeszwy w butach wojskowych. Poza tym dziś buty na skórzanej podeszwie mogą być bardziej ekskluzywne gdyż można tę podeszwę stosunkowo łatwo wymienić, zapewniając obuwiu dłuższe ‚życie’ – opłaca się więc używać lepszej jakości skóry do produkcji tych butów. Co do zelowania to po prostu jest to kwestia praktyczna, być może ktoś korzysta np z komunikacji miejskiej i nie chce się przewrócić na śliskiej nawierzchni lub ma nadzieję na przedłużenie ‚życia’ podeszwy.

  11. Nureddin pisze:

    Zgadzam się całkowicie z „jdas”.
    @ czytelnik. Blog jest poświęcony SV a komentarze do swobodnego wypowiadania się w granicach przyjętych konwencją. Ponadto przypomnę, że istotą salonu jest właśnie dyskusja. Co do owego błędu to proszę pamiętać, że nikt z nas nie jest nieomylny chyba, że się mylę i mamy do czynienia z dogmatami.

    Pozdrawiam,
    N.

  12. czytelnik pisze:

    Ad Nureddin- oczywiście ma Pan rację. Chciałem tylko sprawdzić czy Gospodarz bloga jest wystarczająco skromny by dostrzec ironię w moim poście, w którym wzywałem do ślepego słuchania Go. ..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s