Holenderska sztuka życia

Moja wiedza na temat Holandii była dotąd (wstyd) „jak mróz” (bliska zera): malarstwo, tulipany, wiatraki, sery, piwo, poldery, kolonie, RPA, eutanazja, narkotyki itp. Myślałem zatem, że to, może nie do końca normalny, ale jednak europejski kraj. Ani on normalny ani europejski.
Spędziłem w Holandii 4 dni, ale był to przyspieszony kurs, bo gościła mnie stara Polonia i polskim obyczajem toczyliśmy „nocne rodaków rozmowy”
Elity w Holandii zawsze stanowiły nikły procent i nie było kontaktu pomiędzy nimi i resztą.
Holenderski szowinizm wykluczał poza tym przyjmowanie jakichkolwiek wpływów z zewnątrz (wszystko co holenderskie jest najlepsze). Jedyny wyjątek stanowią wpływy indonezyjskie (po II wojnie powróciło stamtąd setki tysięcy Holendrów (Indonezja przestała być holenderską kolonia) i nagle jedna z holenderskich potraw narodowych stały się… sajgonki.

Holenderska sztuka życia to pragmatyzm posunięty do szaleństwa. Liczy się tylko to, co nie przeszkadza w pracy, stanowi efekt oszczędności i przynosi zysk.
Dlatego np. mają bardzo wąskie schody, również w domach budowanych współcześnie i nieogrzewane klatki schodowe i belki w dachach, dzięki którym mogą wciągać meble przez okna.

Dlatego w mieszkaniach zwykle wszystkie rury idą na wierzchu po ścianach.

Dlatego do końca lat sześćdziesiątych XX w. nie mieli łazienek w mieszkaniach (były zbiorcze), a potem malutkie łazieneczki, w których zmieści się tylko kabina prysznicowa.

Dlatego nie mają koszy na śmieci i śmietników (śmieci wyrzuca się wprost na ulicę).

Dlatego nie mają savoir vivre, ale mają bardzo rozwiniętą i przestrzeganą etykietę biznesu (ma ona znaczenie w perspektywie robienia interesów).
Przykładem niech będzie holenderska filozofia stołu. Stół to miejsce, przy którym zaspokajają głód osoby, które na to zasłużyły. Gości trzyma się podczas obiadu w innym pokoju (nie ma doktryny gościnności), a dzieciom daje się mniej do jedzenia, bo nie zasłużyły i ni pracują (np. rodzice jedzą kanapki z wędliną, a dzieciom daje się kanapki z masłem lub słodką posypka).
Na śniadania i kolacje Holendrzy jedzą kanapki: dużo chleba mało dodatków (po II wojnie spadliśmy w tej perspektywie do ich poziomu).

Kuchnia holenderska jest w związku z tym najgorsza na świecie i najgorsza na świecie jest estetyka stołu (np. na stół stawia się potrawy w garnkach).
Do II wojny światowej Holendrzy znali tylko potrawy jednogarnkowe (gotowanie obiadu w dwóch lub w trzech garnkach to głupie marnotrawstwo).
„Ekskluzywną” potrawą narodową jadaną do dziś jest następująca potrawa: wrzucamy do garnka kilogram ziemniaków i kilogram kapusty kiszonej i gotujemy tak długo aż zrobi się pacia. Następnie polewamy to sosem. Koniec.

Inne potrawy to: zupa z grochu (trudno to nazwać grochówką), do której wrzuca się plasterki parówkowej; rozgotowane ziemniaki, rozgotowane warzywa, rozgotowane (tak, że się rozpada) mięso; śledź z beczki z cebulką, dorsz panierowany, gotowane mulle.

Potrawy popija się… maślanką (żeby się nie marnowała). Bogaci rozpustnicy potrafią zaszaleć i popijać je….. mlekiem.

Holendrzy nie używają przypraw (po co). Dają jedynie odrobinę soli.
Rozwinęli sery żółte (za dużo mleka i kwestia przechowywania) i piwo (brakowało wody pitnej).

Zmiany w kuchni holenderskiej nastąpiły po II wojnie światowej. Weszły elementy kuchni indonezyjskiej, skrócono czas gotowania (drogi gaz i energia), zaczęło gotować w dwóch, a nawet więcej garnkach.

Kontakty z sąsiadami są zawsze korespondencyjne (wkłada się kartkę w drzwi).
Kulturę wyższa cenią o tyle o ile przynosi zyski. Dlatego nie wyburzyli starego miasta w Amsterdamie. Gdy budowali metro metodą odkrywkową wyburzyli setki domów. Na ich miejsce zbudowali nowoczesne budynki (zamiast odtworzyć stare albo przynajmniej ich fronty). Zburzyli bardzo dużo zabytków. Jest, na starym mieście, setki rażących budynków-plomb.

Już setki lat temu stosowali PR (pijar) budując pochyłe domy i coraz mniejsze z każdym piętrem okienka (w ten sposób dom wygląda na większy).
Wszystko jest na pokaz. Stąd brak firanek w oknach (poza tym firanki kosztują). Holendrzy przypominają tarantule w terrariach. Gdy podejść do okna rzucają się na szybę dysząc nienawiścią.

Salon jest największym i zdobnym pomieszczeniem. Stąd obrazy. Przypomniała mi się uwaga Herberta z „Barbarzyńcy w ogrodzie”, że każdy naród maluje to co kocha, a Holendrzy malują przede wszystkim martwe natury – przedmioty (ewentualnie domy).

Sypialnie są maleńkie i maleńkie są ubikacje, a od pewnego czasu łazienki (które pojawiły się niedawno).
Kuchnia jest spora, bo tam z reguły się je.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre zagranicą. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Holenderska sztuka życia

  1. sylwester pisze:

    Pozwolę sobie na kilka słów dotyczących firanek w oknach. Tłumaczenie tego oszczędnością pomija uwarunkowania kulturowe i religijne.

    Holandia to kulturowo kraj kalwiński, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jednym z elementów tej kultury jest teza, że kto nie ma nic do ukrycia, nie ukrywa się. I z tego wynika właśnie brak firanek, by każdy mógł zobaczyć, co ludzie robią w środku, i że nie robią niczego złego. Przy czym młodsze pokolenie powoli odchodzi od tej tradycji.

    Gdy prawie dekadę temu byłem w Utrechcie, rząd chciał wprowadzić program oszczędności energii poprzez zasłony i rolety w oknach. Ludzie komentowali to znaczącymi uśmieszkami – bo wiadomo w jakich oknach są załony. Naprawdę nie chodzi tu o oszczędność – a o normy kulturowo-religijne.

  2. jdas pisze:

    Nie byłem co prawda w Holandii, ale byłem w Niemczech blisko holenderskiej granicy. I mimo, że Niemcy również należą do nacji bardzo oszczędnych, to śmieją się oni ze skąpstwa Holendrów, tłumacząc złośliwie znaczek NL na samochodach jako „nur Limonade”, czyli że Holender na wakacjach to z oszczędności kupuje tylko lemoniadę, bo wszystko inne zabrał ze sobą i nawet na nocleg nie wydaje bo jeździ kamperem ewentualnie od czasu do czasu zatrzymując się na kempingach.
    Nie wiem ile w tym prawdy, a ile plotki i złośliwości, ale myślę, że będzie Pan mógł to mając doświadczenie pobytu zweryfikować i skomentować.

  3. Z tymi firankami to była moja taka mała złośliwość.

  4. Życzliwy pisze:

    Obawiam się, że ktoś złośliwy zaprawił Panu zioło w coffee-shopie kwasem – halucynacje Pańskie są typowe dla złego tripu. Następnym razem proszę pamiętać, że kawa z mlekiem to koffie verkeerd.

  5. Oczarowana pisze:

    Ten artykuł jest przezabawny! Dziękuję za wywołanie uśmiechu na koniec bardzo długiego dnia.

  6. Justyna pisze:

    Specjalista od kultury holenderskiej po spedzonych, czterech dniach w tym kraju… Ciekawe :/

  7. I po co te, bezinteresowny złośliwości?
    Opowiedziałem o tym, czego dowiedziałem się od Polaków mieszkających tam ponad 30 lat (dodatkowo sprawdziłem w Wikipedii i na innych stronach poświęconych Holandii.

    Nie prezentowałem się jako „Specjalista od kultury holenderskiej”.
    Użycie tego sformułowania to również nadużycie.

  8. Aneta pisze:

    Brawo 🙂 mieszkalam w NL przez ponad 10 lat i jakos wszytsko mi sie zgadza :)) M

  9. Hopsasa pisze:

    „I po co te, bezinteresowny złośliwości?”

    Czy SV nie przewiduje znajomości interpunkcji? 😀
    Aaaa, to pijar i proletariat 😀

  10. Savoir vivre przede wszystkim przewiduje wyrozumiałość, wielkoduszność i serdeczność (która jest przeciwieństwem złośliwości).

    Zadajmy sobie tutaj przy okazji pytanie: czy czymś stosownym są tzw. wycieczki osobiste (niezależnie od tego czy ma się rację czy nie)?

  11. Paweł pisze:

    Ciekawy wpis. Właśnie wróciłem z kilkudniowej wycieczki autostopowej do Amsterdamu. Holendrzy sprawili wrażenie bardzo pomocnych ludzi, pomimo jednego incydentu, o którym nie będę tutaj wspominać. Ludzie noszą zwykle marynarki jednorzędowe z dwoma guzikami – z dolnym rozpiętym – lub dwurzędowe – pozapinane jak komu wygodnie. Normą są ludzie w garniturach na rowerach lub ze skrętem marihuany w parku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s