Czy mieszać rodziny na weselu?

Ten problem wywołała pani podpisująca się jako Myako: Niedługo będę planować wesele, już dochodzą mnie słuchy, że takie mieszanie rodzin jest bez sensu, bo każdy chce siedzieć ze “Swoimi” i może to wywołać wielkie oburzenie. Co robić w takiej sytuacji?

Mieszanie rodzin nie jest obowiązkowe. Służy temu, by lepiej się poznały i żeby było jedno wesele, nie dwa (może bowiem być tak, ze każda rodzina będzie bawić się oddzielnie).

Jeśli dochodzą nas słuchy, że rodziny nie chcą się mieszać nie mieszajmy ich, ale zróbmy na weselu wszystko, by te rodziny zbliżyły się do siebie, by poznały się poszczególne osoby i przynajmniej krótko porozmawiały ze sobą.
Pan młody, panna młoda, ich rodzice mogą podchodzić do kolejnych osób z rodziny i proponować im poznanie wybranych osób z drugiej rodziny („Bo to taka ciekawa osoba” lub „Też jest nauczycielem” lub „Ma to samo hobby co ty” itp.).

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ślub i wesele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Czy mieszać rodziny na weselu?

  1. Sebastian Rendo pisze:

    Szanowny Panie
    Bardzo Pana proszę o odpowiedź na dwa pytania: jak zareagować w sytuacji, gdy osobę, którą szanujemy i poważamy, także z powodu jej wysokiej kultury osobistej, poznajmego „od innej strony”, czyli w sytuacjach nieformalnych i tam jej zachowanie jest karygodne? I druga sprawa, czy można poinformować w dobrej wierze kogoś o jakimś fakcie, żeby nie być jednak posądzonym o „donosicielstwo” czy rozsiewanie plotek?
    Wiem z Pańskiego bloga, że gdy przypadkiem spostrzegamy kogoś, kogo znamy w sytuacji dwuznacznej, to udajemy, że go nie widzimy i powodujemy u niego dyskomfortu. Jednak czy fakt, że taką osobę widzieliśmy w takiej właśnie sytuacji, jest wystarczającą przesłanką, aby ograniczyć lub nawet zerwać z taką osobą znajomość?
    Napisałem ogólnie a teraz konkretny przykład z życia wzięty. Ja i moja żona mamy bliską, wieloletnią znajomą w zbliżonym do nas wieku – jesteśmy pięćdziesięciolatkami. Zarówno my, jak i ona staramy się żyć według zasad savoir-vivre na co dzień. Mamy grupę znajomych, którzy myśla podobnie. Spotykamy się w tym gronie, wychodzimy razem do teatru, opery, dyskutujemy o sztuce, urządzamy przyjęcia, odwiedzamy się wzajemnie. Jakiś czas temu byłem w pewnym barze – lokalu rozrywkowym, gdzie spotkałem się służbowo z jego właścicielem. Sprawa dotyczyła negocjacji w sprawie dostawy towaru z mojej firmy. Przypadek chciał, że dostrzegłem w tym lokalu ową dobrą znajomą. Rozmawiałem z właścicielem w jego gabinecie, który znajdował się nad salą barową i nad parkietem, więc dobrze widziałem wszystkich gości tego lokalu. Znajoma zachowywała się bardzo wulgarnie i wyzywająco (na parkiecie całowała się z kilkoma mężczyznami, tańczyła i pozwała się dotykać w nieprzyzwoity sposób), widać było, że jest pod wpływem alkoholu. Oczywiście po zakończonej sprawie z właścicielem nie podszedłem do niej, żeby się przywitać, tylko wróciłem do domu. O tym, co widziałem poinformowałem swoją żona. Żona uznała, że powinniśmy poinformować o tym męża tej znajomej (który również należy do grona naszych bliskich znajomych). Poza tym, że powinniśmy rozluźnić z nią znajomość. A ja mam wątpliwości… Jak należy postąpić? Co mówią na ten temat zasady savoir-vivre? Czy zgodnie z tymi zasadami możemy poinformować o tym męża tej znajomej? Czy możemy organiczyć z nią znajomość, pomimo że przy nas i w towarzystwie ZAWSZE zachowuje się właściwie? Jak to jest, gdy odkrywamy, że ludzie mają drugą naturę i są zupełnie kimś innym (w negatywnym sensie) w sytuacjach, gdy są pewni, że nikt ze znajomych ich nie widzi?
    Uprzejmie prosze o reakcję.
    Sebastian

  2. Sebastian pisze:

    Bardzo ciekawe pytanie. Mój imiennik, Pan Sebastian, ma nieco podobny problem do mojego. Również będę wdzięczny Panu Doktorowi za odpowiedź w tej sprawie i kilka rad. Tak to już jest, że tego typu problemy są bardzo delikatne i czasami trudno emocje pogodzić z zasadami savoir – vivre (chociaż należy oczywiście zawsze próbować). Pozdrawiam.

  3. Sebastian pisze:

    W imieniu Pana Sebastiana i swoim uprzejmie przypominam Panu Doktorowi o powyższej wypowiedzi i pytaniach postawionych przez Pana Sebastiana.

  4. Panu Sebastianowi. Jutro – 1o kwietnia – odpowiednim na pytania drugiego Pana Sebastiana.

  5. Sebastian pisze:

    Dziękuję za pamięć i ponownie się przypominam(y) 🙂

  6. Małgorzata pisze:

    Odnośnie sytuacji przedstawionej przez pana Sebastiana Redo (choć wiem, że pytanie nie do mnie) – przecież zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że oglądana sytuacja jest jednorazowa, że dana pani wyszła ze znajomymi z pracy i nie zauważyła, kiedy nadużyła alkoholu, który wyzwolił u niej karygodne zachowanie. Może teraz dana pani siedzi w domu, pali się ze wstydu i modli w duchu o to by tylko mąż się nie dowiedział, ba, nawet może następnego dnia odetchnęła z ulgą, że nie było nikogo ze wspólnego kręgu znajomych. Gdybym nie miała absolutnej pewności o tym, iż dana sytuacja powtarza się notorycznie, udałabym, że sprawy nie było, ale na przyszłość byłabym czujna w stosunku do tej pani. Nawet gdybym widziała tę panią w podobnej sytuacji po raz kolejny nie jestem pewna czy powiedziałabym jej mężowi. Błąd jednakże każdemu może się zdarzyć i o tym należy pamiętać. Jeśli znamy tę panią prywatnie i wiemy o tym, iż na co dzień zachowuje się jak dama to może warto się zastanowić czy jednak w takiej chwili nie potrzebuje ratunku kogoś, kogo zna, komu ufa, kto właśnie podszedłby i delikatnie zwrócił uwagę i zaoferował podwiezienie do domu. Oczywiście w konspiracji przed mężem.

  7. Sebastian pisze:

    Dziękuję Pani Małgorzato. Niemniej jednak wolałbym jednak uzyskać odpowiedź od Pana dra Krajskiego. Drugi Pan Sebastian zapewne również.

  8. Sebastian pisze:

    Panie Doktorze, przypominamy się z drugim Panem Sebastianem (Rendo) z pytaniem. Bardzo proszę, aby nie zapomniał Pan o nas. Pozdrawiam.

  9. Nie zapomnę. Mam nadzieję, że zidentyfikuję pytanie.

  10. Sebastian pisze:

    Chodzi o pytanie pana Sebastian Rendo Marzec 31, 2014 o 20:44 (pierwsze w tym wątku). Dziękuję i Wesołych Świąt.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s