Wołyński pikantny tor weselny – specjalnie dla Pana Dude

Swoje kwalifikacje jako kucharza i organizatora małych przyjęć podnoszę skupując różne książki kucharskie (przede wszystkim stare i innych krajów), wertując je i analizując, staranie wybierając potrawy które mogą rokować „wielkie nadzieję”. W ramach takich zabiegów znalazłem w jednej książek przepis na wołyński pikantny tort weselny. Zacząłem go wypiekać w różnych modyfikacjach aż znalazłem kilka idealnych, według mnie wersji. Oto jednak z nich.
Przygotowując z nich należy się trzymać precyzyjnie ilość surowców i procedur.
Bierzemy: 2 szklanki maki, 1 szklankę mleka, 1 szklankę wody, 1 łyżkę masła, sól, 1,5 szklanki śmietany, tarta bułka, szczypiorek, spory kawałek żółtego sera ostrzejszego.

Procedury: najpierw kroimy drobno szczypiorek i trzemy ser na tarce o grubych oczkach.
Oddzielamy żółtka d białek. Białka bijemy na pianę.
Żółtka mieszamy z mlekiem, mąka, rozpuszczonym masłem i wodą oraz solą (ciasto powinno mieć konsystencję śmietany). Przed samym smażeniem dodajemy do niego połowę ubitej piany (resztę piany dodajemy do ciasta, gdy zużyjemy jego połowę).

Smażymy naleśniki. Kładziemy je na wysmarowanej tłuszczem i posypanej tartą bułką tortownicy. Każdy naleśnik posypujemy obficie szczypiorkiem i tartym serem oraz smarujemy obficie Smetaną, przykrywamy następnym naleśnikiem i powtarzanym czynność.

Trzeba to robić bez chwili przerwy. Na końcu smarujemy górę tłuszczem i wstawiamy do gorącego (180-190 stopni) piekarnika na ok. 40 minut.

Po wyjęciu posypujemy drobno tartym serem, szczypiorkiem i słodką papryką. Na stole dzielimy tak jak tort.

Można podawać z wybranym sosem.

Uwaga na marginesie: dziś serwuję tort wołyńki gościowi z Amsterdamu na kolację.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kulinaria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Wołyński pikantny tor weselny – specjalnie dla Pana Dude

  1. dude pisze:

    Dziękuję bardzo i życzę aby gość z Holandii był zachwycony.

  2. Pięknowłosy pisze:

    Szanowny Panie Doktorze, co Pan sądzi o węgierskich winach dopuszczonych do masowej sprzedaży? Czy człowiek savoir vivre może kupować wino w supermarkecie?

  3. czytelnik pisze:

    Szanowny Panie

    I jak smakowało gościowi z Amsterdamu. Jeśli Holendrzy spożywają tylko marnej jakości papę, to takie wykwintne danie mogło mu nie przypaść do gustu.

  4. Niestety nie zdążyłem go zrobić (wymaga sporo czasu). Podałem rybę po rycersku. Smakowało (rybę po rycersku opiszę).

  5. Niekiedy pojawiają się tam niezłe wina, szczególnie mołdawskie, bułgarskie, węgierskie, ale również niemieckie i portugalskie.

    Wina węgierskie, przede wszystkim tokaje mają wysoką i zasłużoną markę na świecie. Mają jednak specyficzny smak, który trzeba polubić. Nie są np. w moim guście.

  6. Małgorzata pisze:

    Pan/Pani Czytelnik chyba jednak czytelnikiem bloga est dość krótko, skoro jeszcze nie nauczył (a) się, że sarkazm jest niegrzeczny…

  7. czytelnik pisze:

    Pani Małgorzata chyba czytelnikiem bloga est dość krótko, skoro jeszcze nie nauczyła się, że zwracanie uwagi jest niegrzeczne.
    Na uzasadnienie powołam się na opinię eksperta wybitnego:

    ”Jest taka ogólna zasada savoir vivre: „Nigdy nie mówimy o wadach czy błędach drugiej osoby nawet wtedy, gdy jesteśmy z nią w cztery oczy”.
    Nie mówimy zatem, co jest oczywiste: „Pani ma nadwagę”.
    Nie pytamy się też: „Dlaczego pani pali? Czy nie wie pani, że to szkodzi?”.
    Gdy ktoś popełni faux pas (a więc złamie czy zignoruje, świadomie lub nie, jakieś wskazanie etykiety), a zatem np. nie powie słowa „dziękuję”, nie zwracamy mu uwagi.
    Gdy ktoś popełni gafę – obrazi kogoś czy zrani nieumyślnie lub w inny sposób wywoła nieświadomie niezręczna sytuację (np. zapyta kobiety: :”czy to pani syn?” wskazując na jej męża) przemilczamy ją.
    Itp., itd.
    Nie mamy kompetencji i prawa pouczać innych. Jest to niegrzeczne lub przynajmniej odbierane jako niegrzeczne. Może być odbierane jako przykrość lub obraza, a takich skutków dobrze wychowanemu człowiekowi powodować nie wolno.”

    https://krajski.wordpress.com/2011/03/01/czy-wolno-komus-zwrocic-uwage/

    Poza tym moje stwierdzenie nie było sarkastyczne. Nie siedzi Pani w moim mózgu i nie wie jakie miałem intencje.

    pozdrawiam
    PAN czytelnik (taki ze stróżówki)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s