Reakcja na niewłaściwe zachowania

Ten problem postawił Pan Kazimierz Krynicki: Mam świadomość, że należy być wyrozumiałym i wybaczać większość nieumyślnych przewinień wobec dobrych manier, ale tak się zastanawiam, czy jednak pewne małe wskazówki dla kogoś, kto zachowuje się nieodpowiednio, nie byłyby na miejscu? Przechodząc do konkretów – nic mnie tak nie irytuje jak to nieszczęsne mówienie mi “smacznego”, gdy przeżuwam jedzenie – proszę mi wierzyć zawsze przechodzę wewnętrzną katuszę, czy odpowiadać od razu, wypluwając kawałki jedzenia, czy może przegryźć, połknąć i po 2 minutach odpowiedzieć “dziękuję”, czy może wymownie przemilczeć to straszne “smacznego”, dając właśnie do zrozumienia, że sobie nie życzę tego typu słów w moim kierunku, gdy jem i że mnie one wybitnie irytują. Co robić?

To jest trudny problem. Chyba jednak trzeba cierpieć, chyba, że chodzi o kogoś nam bliskiego, z kim można szczerze porozmawiać w cztery oczy mając pewność, ze się nie obrazi.

Sam borykam się ze „smacznego”. Czasami po prostu kiwam głową w podzięce.

Zasada jest prosta: mamy prawo reagować na umyślne i to drastyczne wykroczenia (np. przekleństwa czy poklepanie kobiety po pupie).
Reakcja wtedy jest dwustopniowa:
1. Zdecydowane i jednoznaczne słowne ostrzeżenie;
2. Jeśli jesteśmy gościem opuszczamy towarzystwo; jeśli jesteśmy gospodarzem nakazujemy delikwentowi opuścić towarzystwo.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zachowania niewłaściwe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Reakcja na niewłaściwe zachowania

  1. Julia pisze:

    A jeżeli jesteśmy w pracy, delikwent również, i żadne z nas nie może opuścić ,,towarzystwa” jeszcze przez kilka godzin?

  2. Sandra pisze:

    Czy mógłby Pan rozwinąć problem z mówieniem „smacznego”?

  3. Pani Sandrze: Niebawem powołam się na literaturę.

  4. To trudniejszy problem. Odpowiem niebawem.

  5. Joan pisze:

    Najlepiej, jak np. jest firmowa przestrzeń do jedzenia obiadów i co chwila ktoś inny przechodzi obok i mówi „smacznego”, nie da się wtedy w zasadzie normalnie jeść. Ja już zaczęłam ignorować te „smacznego” albo kiwam głową.

  6. Yennefer pisze:

    Po ostatnich moich doświadczeniach z różnymi niewłaściwymi zachowaniami „smacznego” przestało robić na mnie wrażenie. Zaczynam się zastanawiać z jakiego jestem świata? Przygody ostatnich dwóch tygodni to jakaś niesamowita kumulacja złych doświadczeń w obcowaniu z rodakami. Już nawet nie będę wspominać o pierwszej przygodzie w sklepie, po której mogłam zwiedzić gabinet dyrekcji centrum handlowego. Nagminnie spotykam się z niemówieniem dzień dobry. Przeważnie w pracy pomimo, że w korporacji pracuje się w „hali” więc znają się z widzenia wszyscy to niewielu się kłania chociażby w kuchni. Standardem jest siłownia, nikt nic nie mówi czy to na sali czy w szatni. Weszło do szatni pięć kobiet – niemowy cisza nic….Na pytanie czy ktoś mówił im że po wejściu do pomieszczenia witamy się z tymi co w nich są, bez cienia zażenowania odpowiedziały NIE…. Komunikacja miejska…kolejny temat który był już poruszany na blogu. Rozmowy a szczególnie te przez telefon….można dowiedzieć się wszystkiego o podróżnych i nie tylko. Zaryzykowałam ostatnio dyskusję z kobietą na temat półgodzinnej rozmowy z jej mamą…..dramat. Mężczyzna słuchający nas zapytał dlaczego zabraniam komuś rozmawiać, a co będzie gdy dwie osoby będą razem jechały i rozmawiały…. Skomentowałam jedynie, że nikomu niczego nie zabraniam ani nie nakazuję ja nie chcę tego słuchać, nie chcę znać szczegółów. Wielokrotnie zdarzyło się, że podróżujący rozmawiali o miejscach i osobach osobiście mi znanych nie zdając sobie z tego… Brak zrozumienia. Kolejny raz był dziś. Ścianka wspinaczkowa, stoimy do recepcji by okazać karty, z mami nasze sześciolatki. Przed nami dwoje ludzi za kilkoro również z dziećmi. Do pary przed nami podchodzi ich znajomy, który dopiero się pojawił….próbuje ustawić się przed nami w kolejce, na zwróconą przez męża uwagę rzucił coś w rodzaju kurwa itd., zwróciłam uwagę że można użyć innych słów bo określić stan swego niezadowolenia itd…..bo moje dzieci ani ja nie życzymy sobie tego słuchać. I tak można by w nieskończoność.
    Nie wiem czy nastąpiła eskalacja chamstwa i bezczelności czy ja „urwałam się z choinki”.
    Dziewczyna w pociągu powiedziała do mnie „takie czasy”, bez cienia zażenowania gdy skomentowałam iż rozmowa nie powinna być tak głośna bym słyszała, poza tym po co komu taka nieustanna paplanina nic nie wnosząca w ich życie, rozmowa typu zapchajdziura bo nie można znieść ciszy czy zanurzyć wzroku wzroku w książce, rozmowa o tym co będzie do jedzenia, jak się ubiorą itp podczas imprezy którą wspólnie z mama organizują. Przykre to wszystko, dlatego smacznego już mnie tak nie boli. Pozdrawiam wszystkich Państwa.

  7. Kosta pisze:

    Yennefer,
    niestety muszę Panią poinformować, że to właśnie Pani dopuszcza się nietaktu, ponieważ publicznie zwraca Pani innym uwagę i krytykuje ich zachowanie (które to zachowanie, jak wiemy, jest niezgodne z savoir-vivre). Rozumiem, że rodzi się chęć wytknięcia błędu takiej osobie, lecz robiąc to – w dodatku w opisany wyżej sposób – wpisuje się w Pani w zachowania niezgodne z savoir-vivre. Być może w tym momencie również ja się w nie wpisałam :). Pozdrawiam,
    Kosta

  8. Yennefer pisze:

    Skoro już się Pani w tym moim nietakcie odnalazła to mogę jedynie obiecać iż następnym razem dokonując podobnego wpisu poinformuję na wstępie iż opisane osoby i zdarzenia są fikcyjne 🙂
    Zwracanie uwagi innym w sytuacji gdy jest się z dzieckiem a ktoś rzuca „mięchem” jest oczywiste i naturalne. Zwracanie uwagi innym na zachowania niewłaściwe, męczące i niemiłe dla mnie również uważam wręcz za pożądane. Jeśli nie będziemy tego robić to już krok od tolerowania wszystkiego. W przeciwieństwie do wielu osób mam odwagę to zrobić niezależnie czy zwracam uwagę osobie sześćdziesięcioletniej czy dwudziestoletniej, czy jest to kobieta czy mogący budzić respekt mężczyzna. A w sytuacji gdy coś jest powielane „niemowy w szatni damskiej” wstrząs może wprawić panie w osłupienie ale kolejnym razem włączą myślenie wchodząc do pomieszczenia. Miłego wieczoru 🙂 Pozdrawiam Yennefer.

  9. Jest to dziś zachowanie heroiczne i pociągające za sobą pewien typ męczeństwa. To wybór. Gdyby wszyscy tak reagowali funkcjonowałoby coś takiego jak opinia publiczna.

    Ja się oddalam. Nie mogę znieść pewnych zachowań. W takiej perspektywie nie jestem „misjonarzem” savoir vivre.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s