Pokoje w pałacu w Żelechowie – minusy

Mieszkaliśmy samym pałacu w pokoju typu suita o nazwie „Suita szlachecka”. Poza tym obejrzeliśmy jeszcze „Suitę generalską”, apartament w pałacu i „dwójkę” w nowej oficynie (nietypową, bo z wyjściem na duży wspólny taras).
Pokoje w pałacu są niepowtarzalne, wysokie na przynajmniej 5 metrów, wyposażane, ze smakiem, w antyczne, piękne meble (kopie) i oryginalne obrazy (kopie). Przepiękne podłogi z drewnianej mozaiki.

Podstawową wadę wszystkich pokoi jest kiepskie oświetlenie. W będących „antykami” żyrandolach są imitacje świec i małe żarówki. Lampki przy łóżku ledwo świecą. W pokoju wyły jeszcze dwie żarówki w wykuszach pod sufitem. To samo we wszystkich pokojach w pałacu i oficynach. Dużo czytamy. Po pół godziny bolały mnie już oczy i musiałem wspomagać się latarkę z telefonu komórkowego. Zapytałem właściciela pałacu czy ta ma być naśladowanie atmosfery z dawnych lat. Częściowo (bo tak jakoś nie do końca) to przyznał.
Jeszcze nie spotkałem hotelu z tak słabym oświetleniem. W większości oświetlenie jest bardzo zróżnicowane (przeważnie 6-7 źródeł światła) tak, że można sobie zrobić „romantycznie” albo „jak w blasku jupiterów”.

Nasz pokój, choć należący do najwyższej kategorii (oczko niżej od apartamentów) i piękny był jednak jakoś niedorobiony. W pokoju były tylko dwa obrazy. Wyraźnie brakowało obrazu na dużej ścianie naprzeciwko łoża. W przedpokoju, choć było miejsce brakowało lustra i wieszaka na płaszcze. W łazience brakowało wieszaków na ubranie, a w kabinie prysznicowej nie było półeczki, na której można by położyć mydło czy szampon.

Był kredens, sekretarzyk, ale szafa w przedpokoju nie miała półek, a tylko wieszaki i dwie duże szuflady na dole.

Sejf był bezpośrednio nad tymi szufladami, a więc jakieś 30-40 cm nad podłogą. Ten sam błąd zatem co w hotelu „Las, Woda”. Trzeba się położyć na podłodze, by coś do niego włożyć, wyjąć, ustawić szyfr.

W pokoju byłe dwie duże wnęki na wysokości ok. 3 metrów wyraźnie przeznaczone na rzeźby. Były puste. Wyglądało to jakoś „nie tak”.
Zastawiłem pułapkę na panie sprzątające pokoje kładąc malutkie papierki na dywaniku, pod stołem, pod krzesłem przy sekretarzyku. Papierki nie zniknęły po sprzątaniu. Sprzątanie było więc bardzo „po łebkach”. Ponadto panie nie uzupełniły szamponów i żeli pod prysznic.

Na koniec wspomnę o jednej dodatkowej zalecie. Pokój otwierał się na kartę, której nie trzeba było wkładać do otworu, a wystarczyło ją przesunąć nad czujnikiem.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Hotel, Recenzje i opisy hoteli. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Pokoje w pałacu w Żelechowie – minusy

  1. dude pisze:

    Sprawę światła można załatwić dość prosto; w sklepach można kupić włączniki z regulowanym stopniem natężenia światła (takie, że się nie naciska włącznika tylko jest pokrętło, którym się reguluje nateżenie prądu przepływającego przez obwód). Wtedy gość może regulować preferowaną jasność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s