Kto komu pierwszy podaje rękę: aplikantka czy adwokat?

Ten problem zgłosiła Anna K.: W dniu 8 maja, w „rubryce” Forum Dyskusyjne przedstawiłam taki problem: na konferencji naukowej widziałam taką sytuację: młoda aplikantka adwokacka została przedstawiona znajomemu jej mamy, adwokatki, który również był adwokatem, ale znacznie starszym od tej aplikantki. Aplikantka pierwsza podała mu rękę. Czy tak powinno być? Czy mogłaby mu podać pierwsza rękę, gdyby adwokat był tylko niewiele od niej starszy?

Na podstawie tych danych, które zostały wyżej przedstawione (zakładam, że adwokat miał 40-50 lat) można orzec, że aplikanta postąpiła prawidłowo. Nie pozostając w zależności służbowej z tym adwokatem i nie uczestnicząc w tym momencie w spotkaniu służbowym z nim mogła zachować się według wskazań etykiety towarzyskiej, a zatem uznać, że jest jako kobieta ważniejsza od tego adwokata jako od mężczyzny.
Jeśli jednak aplikantka miałaby 25 lat a adwokat np. 60 powinna poczekać na to, by on pierwszy podał jej rękę. Mogłoby jednak być i tak, że adwokat tego nie robił przez jakiś dłuższy moment i aplikantka mogła dojść do wniosku, że oczekuje on, iż ona pierwsza poda mu rękę i dlatego ją wyciągnęła.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Etykieta biznesu (nstytucji), Przedstawianie się i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Kto komu pierwszy podaje rękę: aplikantka czy adwokat?

  1. Marcin pisze:

    Panie doktorze, uprzejmie prosiłbym o wyjaśnienie jak zwracać się do notariusza. Spotkałem się z tytułowaniem notariusza per sędzio. Czy można zwrócić się do notariusza tak samo jak np. do radcy prawnego – panie mecenasie?

  2. Odpowiem niedługo.

  3. pytający pisze:

    Moja propozycja to „Panie Notariuszu”. Przy okazji wychodzi także ważniejsze pytanie odnośnie polskiego zwyczaju „nadtytulatury”, Czyli sytauacji gdy do zastępcy dyrektora zwracają się „dyrektorze”, do doktora (stopień naukowy) „profesorze” do dziennikarza „redaktorze” (mimo, że dziennikarz ten nie pełni funkcji redaktora naczelnego itp. Problem, który sygnalizuję jest o tyle ważny szczególnie wśród prawników, ponieważ i dotyczy konkretnie słowa „mecenas”. Otóż spotkałem się z sytuacjami (kiedyś, czyli lata ok. 2002-2004), kiedy adwokaci zwracali się, czasem do aplikantów adwokackich z szerokim uśmiechem „panie mecenasie”, co było w pewnych przypadkach ewidentnie jawną uwagą (tak wynikało z kontekstów sytuacji, które widziałem) natury ironicznej typu „już czujesz się mecenasem ?”. Żeby było jeszcze ciekawiej wielu aplikantom w tamtych czasach zamiast natychmiastowego zapalenia się przysłowiowej „czerwonej lampki” – brało to za szczery komplement nieżadko puchnąc z dumy. Było to jednak jeszcze w czasach, kiedy powszechnie z mecenasami kojarzono adwokatów a nie tak jak teraz adwokatów i radców prawnych (reforma sądownictwa praktycznie zrównała te zawody). Obecnie dochodzi także do sytuacji kiedy ludzie zwracają się „mecenasie” także do prawników będących doradcami prawnymi (czyli nie wykonującymi zawodu adwokata lub radcy prawnego.

    Stąd moje pytanie i prośba o ustosunkowanie się do problemu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s