Savoir vivre i wdzięczność

Ten problem wywołała Pani Agnieszka: Jak w ogóle można uważać, że jakakolwiek podarunek dla promotora czy komisji jest wymagany?! Każdy wykładowca otrzymuje należne mu wynagrodzenie i dlaczego miałby oczekiwać czegoś więcej? Niestety jednak tak to wygląda w Polsce… Uczy się od dziecka, że należy wszystkim dawać- na zakończenie roku szkolnego, z okazji dnia nauczyciela, na egzamin itd. itd. Porządnemu człowiekowi szczere „dziękuję” wystarczy.
Jestem zszokowana, że można tak bezkarnie pisać w Internecie o łapówkach i zachęcać do nich.

Jest zasadnicza różnica pomiędzy łapówką a dowodem wdzięczności i każdy powinien umieć rozpoznać co jest łapówką a co dowodem wdzięczności.

Nigdy nie słyszałem o przymusowych prezentach dla promotora. Sam bywałem promotorem prac magisterskich, a potem licencjackich przez ponad 10 lat. Bywali studenci, którzy nie dawali mi niczego. Bywali tacy, którzy przychodzili z prezentem do mojego domu po wielu latach. Bywali tacy, którzy wręczali mi kwiaty i tacy, którzy przynosili (po obronie) drobne upominki.

Wdzięczność to piękne i szlachetne uczucie. Jest też najpiękniejszym darem. Drobne upominki poparte ciepłymi słowami są tej wdzięczności uczuciem.

Człowiek savoir vivre, i mowo o tym wiele podręczników, powinien zawsze okazywać wdzięczność.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre, Savoir vivre na co dzień. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Savoir vivre i wdzięczność

  1. Marcin pisze:

    Otóż to kiedy sam miałem obronę pracy licencjackiej razem z koleżanką poszliśmy do naszego promotora (i członków komisji) z kwiatami – oczywiście po obronie, tak samo po obronie pracy magisterskiej razem z kolegami i koleżankami z grupy broniących się po zakończonych egzaminach obdarowaliśmy komisję i panią promotor kwiatami i czekoladkami (oczywiście najpiękniejsze kwiaty dla naszej pani promotor ponieważ byliśmy jej wdzięczni za sympatyczną i pełną zaangażowania pracę i wskazówki, które nam udzieliła – po prostu z czystej sympatii). Zawsze dawałem kwiaty wychowawczyni w szkole na zakończenie roku, a na koniec szkoły nawet, niektórym paniom nauczycielkom, które mnie po prostu uczyły i chciałem wyrazić w ten sposób moją sympatię i uznanie za ich ciężką pracę.

    Za wikipedią: Łapówka (pot.) – korzyść, najczęściej finansowa, wręczana osobie lub grupie osób, dla osiągnięcia określonego celu, z pominięciem standardowych procedur.

    Jak ma się do tego obdarowanie kogoś po fakcie drobnym upominkiem np. dobry koniak dla chirurga, który operacją uratował komuś życie, czy kwiaty dla profesora z tytułu uznania dla jego pracy.

  2. Jest to oczywiście dowód wdzięczności. Nie dajmy się zwariować.
    Niedługo za łapówkę zaczną uznawać dawanie kwiatów własne matce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s