Savoir vivre i podsłuchy

Ten temat poruszyło parę osób. Przywołam tu wypowiedź Pana Balthazarra A co z tzw. podsłuchami niedawnymi?
Dowiedzieliśmy się, że np. ludzie z wyższych sfer piją:
– wino białe do steku (obecny minister)
– wino czerwone do owoców morza (minister, prezes banku)
– wino i wódka w połączeniu
– 2 l. wódki przy krótkim spotkaniu (b. minister edukacji)
Czy warto poświęcić wpis nt. zasadności savoir-vivre? Czy jeśli ci „u góry” nie stosują, to może aby to nie jest już upadek i koniec s-v?

Specjaliści od win zauważają, że zasada wino białe pasje do potraw x, a wino czerwone do potraw już nie obowiązuje. Dziś smaki win tak się zwielokrotniły i zróżnicowały, że są np. wina czerwone, które pasują do drobiu czy owoców morza.
Reszta to oczywiście barbarzyństwo.
Politycy to ludzie wybierani przez innych polityków – liderów. Liderzy polityczni zaś to w dzisiejszych czasach nie muszą wcale należeć do elit.

Klasa polityczna to jest jakaś „góra”, ale nie koniecznie społeczna.

Podsłuchy (przeczytałem uważnie większość z tych rozmów) świadczą, że ci ludzie to są ludzie spoza świata savoir vivre, pozbawieni kultury, ludzie, o których nie można powiedzieć, że są szlachetni czy że są ludźmi honoru (ludzie szlachetni i ludzie honoru nigdy nie używali by takiego języka i takich słów).

Ich język to język, w którym występują praktycznie wszystkie słowa uchodzące za wulgarne, to język, w którym mało język literackiego (mówią jakimś slangiem), język niechlujny, pełen błędów językowych, prymitywny, taki, który charakterystyczny jest dla marginesu społecznego.

Możemy się zatem zastanawiać, ale będzie to refleksja spoza tematu savoir vivre, jak to się stało, że właśnie tacy ludzi zajmują w państwie najwyższe stanowiska – dlaczego nie rządzą nami ci, którzy powinni rządzić – elity.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre, Klasa średnia, Zachowania niewłaściwe, Zdziczenie obyczajów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Savoir vivre i podsłuchy

  1. Albien pisze:

    Jak zareagować, gdy dobry znajomy (bliski kolega, przyjaciel, często widywany członek rodziny) zadaje pytanie w stylu: „Powiedz mi absolutnie szczerze i bez owijania w bawełnę! Nie podoba Ci się moja narzeczona?” lub – co też mi się ostatnio zdarzyło – „Chcę znać brutalną prawdę, bez owijania w bawełnę, twoim zdaniem moja praca jest nudna?”. Uogólniając, jak odpowiadać na pytania bliższych nam osób, które stawiają sprawę na ostrzu noża i proszą nas czy nawet żądają, abyśmy wyrazili naszą opinię bezpośrednio, a nasza opinia jest rzeczywiście bardzo krytyczna. Pisał Pan wielokrotnie, że o w SV obowiązuje delikatność i unikanie urażania innych, że można stosować szlachetną blagę i unikać tematów drażliwych, ale co w sytuacji, gdy druga strona „przypiera nas do muru” i oczekuje naszej absolutnie szczerej opinii bez żadnych niuansów czy delikatnej formy, bez żadnych „upiększaczy” słownych? Czy w takim wypadku należy zgodnie z prawdą odpowiedzieć „Nie, nie podoba mi się” i „Tak, uważam, że twoja praca jest nudna”, czy iść w zaparte i mimo wszystko nadal kluczyć, unikać jednoznacznych stwierdzeń itp.?

  2. jdas pisze:

    Obawiam się, że w tym kraju elit już nie ma. Zostały przetrzebione w czasie ostatniej wojny, a potem 45 lat socjalizmu zrobiło swoje. 25 lat wolności to za mało aby się te elity odbudowały. Może za dwa pokolenia. Niestety.

  3. Michal pisze:

    Panie Profesorze,

    Mam pytanie odnośnie jedzenia ryb w całości (tych, które jemy specjalnymi sztuccami). Za każdym razem, kiedy otrzymałem specjalny nóż-łopatkę, był on tępy. Jak w takim wypadku prawidłowo usunąc płetwy i dokonac nacięcia wzdłuż grzbietu?

    Dodatkowo, jak wygląda kwestia jedzenia skóry? Traktujemy ją jako odpadek, czy zależne jest to od naszych preferencji?

    Pozdrawiam

    Michał

  4. dude pisze:

    To, co napisał pan o winach jest dla mnie straszne. Oznacza to przecież, że aby móc odpowiednio dobrać wino do potrawy trzeba być niemalże sommelierem, bo zasada „taki kolor i taki smak wina – taka potrawa” odchodzi do lamusa.

  5. Alicja pisze:

    Dzień dobry,

    Czy podczas pierwszej wizyty w domu mojego chłopaka, powinnam wręczać jego matce kwiaty, a ojcu butelkę alkoholu? Nie jestem zaproszona przez Jego rodziców, a po prostu przez Niego. Nadmienię, że z jego matką miałam okazję poznać się w miejscu neutralnym już wcześniej. Nie jesteśmy też z chłopakiem zaręczeni ani nie planujemy ślubu.

    Łączę wyrazy szacunku.

  6. Bez przesady. Kieruje się Pan swoim gustem i jest jest on „w normie” będzie dobrze.

    To tak jakby Pan sprawdzał czy np. żurawina pasuje do golonki.

  7. balthazarr pisze:

    Dzień dobry,

    Muszę przyznać że akceptuję Pana wyjaśnienie dot. piwa, że to napój żniwny, swojsko-wiejski i nadaje się raczej na biesiady „pod sklepikiem”. Natomiast jak się ma sytuacja z cydrem?
    Z tego co się orientuję, to była dawniej tradycja w Polsce picia tego trunku, ale teraz tak jak wiele rzeczy spsiało i aby dostać sensowny, to pewnie trzeba jakiś z Normandii lub Bretonii. Oczywiście pojawiają się jakieś przesłodzone „krajowe” i piwno-jabłkowe Sommersby, ale przypuszczam że to oszustwo.

    Przyznaję też Panu rację, posiłki z odpowiednimi trunkami są znacznie ciekawsze. Zastanawiam się, czy są jakieś konkretne sytuacje gdy wino powinno być raczej niemusujące.

  8. balthazarr pisze:

    Kwestia cydru była oczywiście poważna – nabrała niestety w ostatnich dniach posmaku geopolityki (jabłka, wiadomo). Więc w przypadku odpowiedzi prosiłbym o rozdział, ew. kwestia ogólna i ta polityczna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s