Przyjęcie w gaju oliwnym

W Polsce życie towarzyskie z prawdziwego zdarzenia zaczęło z wielu powodów zanikać już po II wojnie światowej . Rok 1989 wcale nie zmienił tej sytuacji. W istocie ją pogłębił.
Życie towarzyskie z prawdziwego zdarzenia to uczty i przyjęcia w pełnym tego słowa znaczeniu organizowane w taki sposób, że przychodzą na nie ludzie, którzy ledwie się znają lub w ogóle nie znają i na tych przyjęciach zbliżają się do siebie. Zycie towarzyskie z prawdziwego zdarzenia to wspólne towarzyskie inicjatywy i różnego typu rozrywki, które są zarazem pogłębianiem kulturowym i twórczością. Są to, w trakcie przyjęć, dyskusje na poważne tematy, występy artystyczne różnego rodzaju, muzykowanie, śpiewy wspólne i solo, tańce itp.

W Polsce zachowało się to w szczątkowym i ograniczonym zakresie. Uczty to głównie posiłki świąteczne, tańce to sylwester, przyjęcia „całą gębą” to wesela.
Zauważmy, że czas poświęcany kiedyś życiu towarzyskiemu, przyjęciom poświęcamy dziś w Polsce oglądaniu telewizji. Przeciętny Polak, według informacji, które znalazłem w Internecie, ogląda telewizję 4 godziny dziennie (to podobno rekord światowy). Wystarczyłoby, żebyśmy nie oglądali telewizji i poświęcali życiu towarzyskiemu np. średnio 2 godziny dziennie.

W Złotej Dolinie życie towarzyskie, jak o tym już pisałem, jest bardzo bogate i głębokie. Jednym z typów otwartych dla wszystkich (również, dla tych, którzy odwiedzili Dolinę – turystów) przyjęć są przyjęcia odpustowe. Jest ich w roku ok. 50. Podajmy tylko przykład parafii naszego Gospodarza – Don Tomaso czyli ks. Tomasza Jochemczyka. Jego cztery parafie są pod różnymi wezwaniami (to 4 odpusty). Kościoły parafialne są pod innymi wezwaniami niż parafie (to 4 odpusty). Na terenie parafii jest jeszcze 17 kościołów (17 odpustów). Przyjęcia odpustowe przygotowują mieszkańcy parafii. Parafie często współzawodniczą pomiędzy sobą w tej mierze. Przyjęcia te są różne, od bardzo małych (kilka), poprzez średnie (połowa) po wielkie, na których serwuje się kilkaset dań, trwają do 16 godzin i uczestniczy w nich kilkaset osób. Przyjęcia te są zawsze przy stołach na świeżym powietrzu – na placach miast, na placach przed kościołami (które znajdują się często w „szczerym polu”), w gajach oliwnych itp.
Złota Dolina nazywa się Złotą Doliną ze względu na drzewa oliwkowe. Wszędzie na zboczach gór rosną olbrzymie gaje oliwkowe. Widać to z daleka, bo liście oliwek są dużo jaśniejsze od liści pozostałych drzew. Oliwa z oliwek z Doliny uchodzi za najlepszą we Włoszech. Oliwki uprawiane były w Dolinie na wiele setek lat przed narodzeniem Chrystusa. Dolina zawsze była, ze względu na oliwę, bardzo zamożna. Oliwa to było jej złoto (stąd Złota Dolina).

Przyjęcie, którym uczestniczyliśmy było wysoko w górach na jednej z półek skalnych gaju oliwnego. Był to odpust kościółka tam położonego na skale wystającej ze zbocza góry (około 700- 1000 metrów nad poziomem morza) z widokiem na Dolcedo, Imperię i morze.

Krętą kamienistą drogą wijącą się nad przepaściami ruszyła rano z Vallorii położonej na jednym ze szczytów pierwsza kawalkada samochodów (stawiano je potem na drodze blokując przejazd innym samochodom). Kawalkadą tą przyjechali mieszkańcy, którzy przywieźli ze sobą stoły, ławy, daszki przed słońcem, naczynia, sztućce, beczki z lodem, butle gazowe z palnikami, instrumenty muzyczne, część napitków i część potraw itp. Przygotowali oni przyjęcie. Druga kawalkada samochodów (ok. 11.00) przywiozła pozostałe osoby na Mszę św. i przyjęcie. Trzecią kawalkadą przyjechali w ostatniej chwili burmistrz Vallorii z żona, ksiądz z Polakami (czyli z moją żoną i ze mną) i miejscowy arystokrata.

Na początku była Msza św., na której obecni byli ludzie, psy (część na „własną łapę”) nietoperze (wyleciały z kościoła na dźwięk dzwonów) oraz znaczna ilość kolorowych motyli mniej więcej wielkości dłoni.

Mszę zakończyło ucałowanie znajdujących się w kościele relikwii Jesus-bambino (rzeźba). W kolejce do ich ucałowania ustawiło się karnie wiele psów (niektóre na zdjęciu). Ksiądz jednak je zignorował.

Po Mszy wszyscy udali się wąską ścieżką nad przepaścią do półki, na której miało odbyć się przyjęcie. Parafia, na terenie której był odpust liczy 50 osób. Na przyjęciu było 60 osób, w tym Niemcy „którzy znaleźli swoje szczęście” (choć są protestantami byli i na Mszy św.)

Półka miała około 3 m szerokości. Kończyła się „przepaścią” (ok. 4 metry). W dole były kolejne takie półki. Pomiędzy ławami przy stole, a skrajem przepaści było ok. 40 cm. Po tym terenie poruszali się ludzie z trunkami i potrawami, psy (których było coraz więcej, bo zeszły się z okolicy na ucztę), dzieci, w tym czteroletnie oraz ja z aparatem fotograficznym (jednak zawsze trzymałem się jakiegoś drzewa). Na początek serwowano wina i inne trunki jako aperitif. Potem były zimne i gorące dania (około 60 dań) oraz różne trunki (dziesiątki gatunków win z Doliny, nalewki, grappy, likiery), owoce, salami, sery, ciasta (kilkanaście), kawa espresso. Ich konsumpcja i rozmowy w jej trakcie trwały 3 godziny. Potem pozostały trunki i zimne przekąski i zaczęła się część artystyczna: wspólne śpiewy, śpiewy solowe, gra na instrumentach (gitara i akordeon). Wyszliśmy po 4 godzinach (odwiozła nas żona burmistrza). Podobno zaraz po naszym wyjeździe rozpoczął się kolejny cykl (nowe zimne i gorące dania).
Każda kobieta przygotowywała kilka dań i deser. Każdy mężczyzna przywoził swoje wina i nalewki oraz grappy i likiery.
Było tylko kilka dań mięsnych, w tym królik duszony w ziołach świeżych z Doliny, plastry schabu w ciemnym sosie majonezowym na zimno, figi z salami, cielęcina faszerowana (zszywa się nicią rozbite płaty cielęciny w kwadra 1m na 1 m, kładzie się na nim farsz, w którym dominują świeże zioła, orzeszki Pini i grillowane bakłażany i zszywa, a potem piecze lub gotuje). Oprócz tego były różne focatia z dodatkami mięsnymi, dziesiątki sałatek (najlepsza, moim zdaniem, z gotowanych kartofli pokrojonych w kostkę, odnóży ośmiornicy pokrojonych w odcinki 1 cm i marynowanych oliwek oraz natki pietruszki), różne torta di cieci (torty z mąki cieciorki) na ostro z różnorodnymi dodatkami, torta di verde (tort z ciasta, szpinaku, włoskiego białego i żółtego sera oraz świeżych ziół). Najbardziej smakowały mi ciasta: pomarańczowe, figowe, bosco (z leśnych owoców) oraz czekoladowe. Niezła, jak zawsze, była szynka parmeńska z melonem.
Poniżej i w oddzielnym wpisie przedstawiam zdjęcia i filmy z występów artystycznych na przyjęciu.

Przygotowania 2MszaPrzygotowania

Na Mszy

Na Mszy

relikwiepsy
Niemki

Niemki

stółstół 2stół ccstół xbakłazanycoścoś 2coś 3coś 4coś 5figifocatikrólikkwiatymelonyośmiornicepapryka 2schabschab 2salamiszynkawinociasto 1ciasto 2ciasto 3ciasto 4ciasto 5ciasto 6ciasto 7ciasto 10ciasto 11sjesta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Złota Dolina. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Przyjęcie w gaju oliwnym

  1. Wianeczek pisze:

    Jaka szkoda, że ludowe zwyczaje zanikają w Polsce. Przecież dawniej, na odpust parafialny też zjeżdżali się ludzie z sąsiednich wsi, którzy po mszy długo biesiadowali.

  2. Aleksandra pisze:

    Dzisiejsze wpisy totalnie odczarowały ten urokliwy obraz Doliny jaki pan przedstawiał. Zapowiadało się malowniczo. Przyjęcia na świeżym powietrzu, domowe specjały (jestem pewna, że większość z nich była pyszna – już sam widok tych potraw przyprawia o ślinotok), rodzinna atmosfera, serdeczność sąsiedzka etc. A potem pokazał pan zdjęcia, które zaprzeczają chyba wszystkim zasadom o jakich na tym blogu mówimy. Na pewno było tam wiele życzliwości, dobrej zabawy, uśmiechu i jestem pewna, że uczestnicząc w takim przyjęciu nie zwracałabym większej uwagi na butelki na stołach, plastikową zastawę czy ubiór gości / gospodarzy. Oglądając jednak zdjęcie po zdjęciu mina mi coraz bardziej rzedła, a entuzjazm opadał.

  3. Aluś pisze:

    Szanowny Panie Doktorze, niedawno zostałem zatrudniony i podlega mi służbowo jedna z pracownic. Ta pani jest ponad dwukrotnie starsza niż ja i jak sądzę pracuje tutaj dłużej niż ja chodzę po świecie. Po czyjej stronie jest inicjatywa przejścia na ty? Po mojej jako przełożonego czy po jej jako osoby starszej i w dodatku kobiety?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s