Przejście na „ty” ze starszą podwładną

Ten problem zgłosił Pan podpisujący się jako Aluś: Niedawno zostałem zatrudniony i podlega mi służbowo jedna z pracownic. Ta pani jest ponad dwukrotnie starsza niż ja i jak sądzę pracuje tutaj dłużej niż ja chodzę po świecie. Po czyjej stronie jest inicjatywa przejścia na ty? Po mojej jako przełożonego czy po jej jako osoby starszej i w dodatku kobiety?

Sytuacja jest skomplikowana. Można odpowiedzieć tak: przy kontaktach prywatnych to pracownica proponuje przejście na „ty”, a w sytuacjach służbowych Pan Aluś. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ Pan Aluś jednak wciąż jest szefem, a ta pani wciąż jest starsza.

Etykieta biznesu jest jednoznaczna; w pracy ważniejszy jest szef (nieważne ile podwładna ma lat i to, że jest kobietą. Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki należałoby stwierdzić: to Pan Aluś powinien zaproponować przejście na „ty”, ale w taki sposób, by nie było to odebrane jako przymus ze strony szefa, ale propozycja, którą można przyjąć lub nie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Etykieta biznesu (nstytucji). Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Przejście na „ty” ze starszą podwładną

  1. Małgorzata pisze:

    Jest taka scena w „Okruchach dnia” kiedy pan Stevens grany przez Anthonego Hopkinsa wyraża swoją nadzieję, iż panna Kenton (która została ochmistrzynią, jeśli nie mylę nazewnictwa, w każdym bądź razie została przełożoną pewnej części służby, w tym również sędziwego lokaja Stevensa seniora, ojca bohatera granego przez Hopkinsa). Pani Kenton bezceremonialnie przechodzi z panem Stevensem seniorem na „Ty” (lub podobnie, w każdym bądź razie nieco degradująco dla starszego człowieka, proszę mi wybaczyć, nie pamiętam dokładnie filmu) tłumacząc, iż jest on teraz jej podwładnym i takie starszeństwo ich obowiązuje a nie wiek. Scena jest tak zagrana, że wychodzi na jaw pewna niedelikatność i grubiaństwo panny Kenton, nawet pomimo faktu, iż kobieta ma rację.

    Sytuacja Pana Alusia jest chyba bardzo podobna. Kobieta wyraźnie starsza od Pana może być oburzona i dotknięta taką propozycją. Zależy to od jej charakteru i samopoczucia. Zostawienie inicjatywy owej pani, tym bardziej, jeśli Pan do całego zespołu zwraca się na „Ty”, autorytetu nie uszczknie na pewno, a może być bezpieczniejsze, da sygnał starszej kobiecie, że młodzik, nawet jeśli szef, ma szacunek dla jej starszeństwa (i być może sporego doświadczenia w firmie). Jeśli owa koleżanka jest w wieku pozwalającym przypuszczać, iż zdążyła się już mocno przyzwyczaić do stosowania wobec niej pewnych form, przejściem na „Ty” może być w najlepszym razie zakłopotana. Uśmiechnie się i powie „naturalnie, przejdźmy na ty” a pomyśli „mogłabym być Twoją matką, młokosie, jak śmiesz, co za czasy”. Sytuacja wymaga ogromnej delikatności, choć może się okazać też, iż owa pani jest młoda duchem i jej forma „pani” ciąży. Nigdy nie wiadomo, niestety.

    Jeszcze jedna sytuacja, choć nie z gruntu służbowego. Moi rodzice mają przyjaciela, który jest niewiele starszy ode mnie, prawie mój rówieśnik. Mama na pewnym etapie znajomości poprosiła go aby mówił do niej per „ty”, ale on odparł, że nie śmiałby i dalej zwraca się w formie „pani Anno” (choć, jak wiemy, raczej nie powinien, powinien przystać na propozycję starszej od siebie osoby). Na początku mamie to trochę przeszkadzało, ale mam wrażenie, że teraz jej to pochlebia.
    Z kobietami, to ostrożnie…

  2. AgaM pisze:

    A czy trzeba przechodzić na ty? Jest taka zasada w tym miejscu pracy?

  3. Aurelia pisze:

    Przejście na „ty” wymaga bardzo dużej dojrzałości emocjonalnej, odrzucenia utartych schematów mówiących o tym, że taka forma sprawia, iż relacja się zacieśnia i rozluźnia, albo powoduje narzucanie się. Jeśli są spełnione powyższe warunki, mówienie sobie per „ty” bardzo ułatwi życie / codzienność w firmie, przyczyni się do bardziej sprawnego przepływu informacji, większej otwartości na polu zawodowym, w efekcie lepszej współpracy, rozwoju, wyników itp. Pracuję obecnie w dość dużej korporacji, na świecie w ponad 40 krajach, Tu w Polsce ustalono takie warunki, mówienie na „ty” do każdego, bez względu na wiek, płeć, stanowisko, staż pracy. Zasada „ty-ty” obowiązuje nawet w przypadku rozpoczynającego pracę asystenta jednego z działów do szefa wszystkich szefów, czyli samej „góry w kraju” w tejże firmie, bardzo duże ułatwienie. Polecam, choć wiem, że polskie społeczeństwo nie dorosło, może nie jest gotowe, nie każda firma, a jeśli nawet tak jest, to nie dzieje się to tak rozległe jak w przedstawionym przeze mnie przypadku. W tej firmie, nikt nie bawi się w tzw „łamanie jęzora”, a wzajemny szacunek jest na bardzo wysokim poziomie – to jest dowodem, że jak się chce to można.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s