Jeszcze raz o etykiecie w Złotej Dolinie

Zaskoczyły mnie wpisy niektórych Czytelników zwracających uwagę na brak etykiety na opisanym przeze mnie przyjęciu w górach i na moja niekonsekwencję w ocenie zachowań różnych ludzi.

Na Boga, opisane przeze mnie przyjecie było przyjęciem parafialnym, a zatem ludowym. 95% mieszkańców Doliny to rolnicy (uprawiają drzewa oliwkowe) zakorzeniani w tej dolinie od 1000 lat, ze swoimi obyczajami, prości (większość ma 3 klasy podstawówki). Jak ci komentujący to przyjecie Czytelnicy wyobrażają sobie piknik zorganizowany przez takich rolników wysoko w górach przy temperaturze w cieniu 28 stopni, jak wyobrażają sobie ich ubrania?
Na przyjęciu był burmistrz, elity danej parafii (w liczbie 4 osoby), Niemcy, którzy maja domy na terenie tej parafii. Wpisali się oni w konwencję przyjęcia.
Dolina jest Dolina, moim zdaniem, savoir vivre, ze względu na wspaniała przyrodę, piękne krajobrazy, przepiękną architekturę i ludzi, dla których wiele podstawowych zasad savoir vivre stanowi w sposób rzucający się w oczy filozofię ich życia (wszystko to w najlepszy gatunku – szlachetne. Inaczej też wyglądają przyjęcia miejscowej elity, obiady proszone w domach artystów czy Niemców.

Jedna z Czytelniczek napisała o mojej niekonsekwencji, że w swoim czasie ostro skrytykowałem prokuratora za niestosowne zachowanie, a tu, w odniesieniu do przyjęcia, nie krytykowałem niczego. Inne są obowiązki etykietalne prokuratora w godzinach pracy, a inne liguryjskiego ludu – rolników na pikniku w górach. Czy to nie jest oczywiste?

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized, Złota Dolina. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Jeszcze raz o etykiecie w Złotej Dolinie

  1. czytelnik pisze:

    Przepraszam,ale nie każdy musi podzielać Pański entuzjazm. Może ktoś mieć swoje zdanie. Przepraszam, wiem,że Pan jest mądry a ja nie.

  2. Dalia pisze:

    Brawo p. doktorze,takiej odpowiedzi oczekiwałam. Pozdrawiam serdecznie.

  3. Zgadzam się z Panem. Jest tylko jedna sprawa: ja tam byłem, a to co przekazałem to fragmenciki. trudno sobie na ich podstawie wyrobić zdanie. Zdjęcia,oddają też niewiele i nie w pełni.

  4. Katrina pisze:

    Panie Doktorze,
    obowiązki etykietalne prokuratora to toga podczas rozprawy. Poza salą, prokurator bardzo często musi, dosłownie, przedzierać się przez zarośla czy brodzić w bagnie. Jak Pan sobie wyobraża jego ubiór, parafrazując Pańskie zapytanie? I nie jest tak, że po takiej nocy prokurator może iść do domu się odświeżyć, niestety (nie mówię, że to częste, ale się zdarza). Wydaje mi się, że to całe nieporozumienie wynika z Pańskiej nieznajomości realiów pracy w prokuraturze.
    W tym odniesieniu chodziło mi o to, że zgodnie z tym, co Pan pisze, można się zachować szlachetnie (zgodnie z SV), ale niezgodnie z etykietą. Ów prokurator zachował się właśnie szlachetnie, bo przyjął interesantów chociaż nie byli z nim wcześniej umówieni (dokładnie przeczytałam ten post). Ludzie na zdjęciu, którzy Pana goszczą, też zachowują się zgodnie z sv, ale niezgodnie z etykietą przyjęcia, na którym jest burmistrz czy ksiądz.
    Przez kilka lat mieszkałam w Grecji, i brałam udział w różnego rodzaju przyjęciach i piknikach tego typu, także tych dla „prostego ludu”. Niedopuszczalne było, żeby ktoś z panów siedział przy stole bez koszulki (co widziałam na jednym ze zdjęć). Poza przyjęciami w gronie bliskich, panowie (rolnicy, prości ludzie) zawsze mieli co najmniej białą koszulę i odświętne spodnie (nigdy podkoszulek). Rozumiem jednak Pański entuzjazm dla Doliny i jej życia, bo ja też jestem zakochana w południu Europy, tym niemniej myślę, że ten entuzjazm przyćmił nieco prawdziwą ocenę przyjęcia z punktu widzenia SV.

  5. czytelnik pisze:

    No w sumie ma Pan rację, przepraszam. Biesiady ludowe to też miła sprawa. pozdrawiam

  6. Aleksanra pisze:

    Plastik wynaleziono w XIX wieku. Czy zatem uważa Pan, że wcześniej w Ligurii nie organizowano przyjęć z okazji festynów parafialnych tylko dlatego, że nie było nietłukącej i lekkiej „zastawy” plastikowej? Dawniej również moda była inna, nie tak odkryta, a mam wrażenie, że warunki atmosferyczne przez te dwa wieki są raczej podobne. Czy zatem nie urządzano przyjęć z uwagi na ciepło?
    Myślę, że tych ludzi również dotknęła skaza wygody i może dzisiaj decydują się tak właśnie organizować przyjęcia. Jest to ich wybór, musimy go uszanować, ale nie starajmy się wymyślać usprawiedliwień na siłę.
    Tak jak Pan kiedyś pisał o sproletaryzowaniu się. Często nie mamy na to wpływu, ale musimy się, przynajmniej przed sobą, do tego przyznać. Sam pan też podkreślał, że najczęściej to lud prosty potrafi się niejednokrotnie lepiej zachować i ubrać niż tak zwana „klasa średnia”. Widać to np. w niedzielę w wiejskich parafiach.

  7. Lucyna pisze:

    Dolina jest wspaniałym miejscem z uroczymi mieszkańcami, którzy „wiedzą jak żyć” ale rzeczywiście stroje uczestników tego przyjęcia rażą. Zrozumiałam, że przyjęcie nie było tylko zwykłym piknikiem, a odbywało się z okazji odpustu, a więc ważnego wydarzenia w życiu parafii. Zgodne z savoir vivre byłoby ubranie się tak, aby podkreślić wagę wydarzenia. Zresztą, savoir vivre savoir vivrem, ale w tym przypadku dziwi brak zmysłu katolickiego u Włochów. Mam przeczucie, że na polskiej wsi w dzień odpustu, szczególnie w górach, parafianie wyjęliby z szaf uroczyste ubiory.

  8. Paweł pisze:

    Miałem jakiś czas temu imprezę firmową nazwaną „uroczystością”. Ludzie (wszyscy po wyższych uczelniach) przyszli na tę „uroczystość” ubrani tak samo, jak ci rolnicy z Doliny – wytarte jeansy, krótkie spodenki, „śmieszne” T-shirty, bluzy z kapturem itd.

  9. Takie mamy, niestety, czasy.

  10. Ma Pani w pełni rację. No cóż tacy są ludzie Doliny. Jeśli jednak spojrzymy na ludzi z innych rejonów Włoch zrozumiemy sytuację.

  11. Zgadzam się z Panią.

  12. Zareaguję za jakiś czas.

  13. Aleksandra pisze:

    Panie doktorze czy istnieje szansa aby pana odpowiedzi w jakiś sposób powiązane były z konkretnym komentarzem? W obecnej chwili nie bardzo wiadomo z kim się pan zgadza, na jaki komentarz zareaguje niebawem, komu przyznaje pan rację.

  14. Przepraszam. Będę to zaznaczał. Ja to po prostu inaczej widzę, bo pracuję w środku strony i pisze tam pod konkretnym komentarzem.

  15. czytelnik pisze:

    Osoba, która dobrze zna poglądy Pana Krajskiego i tak może się domyślić o co chodzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s