Savoir vivre i złamanie prawa

Ten problem zgłosiła Pani Maryla S.: Nieco ponad osiem lat temu mąż mojej starszej siostry popełnił duże przestępstwo, kilkudziesięciomilionowe wyłudzenie vatu. Zanim organa ścigania go dopadły, zdążył wyjechać do pewnego dalekiego i egzotycznego kraju, gdzie szybko załatwił sobie obywatelstwo uniemożliwiając tym samym ekstradycję. Parę miesięcy później ściągnął do siebie żonę (moją siostrę, wówczas 23-letnią, ja jestem o 7 lat od niej młodsza). Siostra oczywiście była przesłuchiwana, zresztą jak cała nasza rodzina, ale na tym się skończyło – szwagier przestępstwo popełnił sam, nawet wspólnicy w spółce nie wiedzieli… Oczywiście od tamtej pory do Polski nie przyjechał, w ogóle jest bardzo ograniczona liczba krajów, do których może pojechać, ponieważ został wystawiony za nim międzynarodowy list gończy. Siostra też ma obywatelstwo tego kraju, ale nie ciążą na niej żadne zarzuty, więc przynajmniej 2 razy w roku bywa w Polsce, odwiedza rodzinę i znajomych. Szwagier liczy, że za kilkanaście lat sprawa się przedawni. Zawiła sytuacja, ale w sumie i takie rzeczy się zdarzają.
Szwagier jest bardzo majętny, mają z siostrą 3 dzieci, mieszkają w eleganckiej dzielnicy w stolicy tego kraju, mają willę, samochody – po prostu funkcjonują tam bardzo wysoko w hierarchii społecznej. Raz do roku, na Boże Narodzenie zapraszają nas do siebie (mamę, tatę, mnie i najmłodszego brata, oraz jego rodziców) i płacą nam za bilety. W obu rodzinach (mojej i jego) szwagier uchodzi za autorytet, pomimo, że wszyscy wiedzą o tym, jak się dorobił i o jego kryminalnym statusie. Jednak zawsze jest podawany jako przykład zaradnej osoby, chwali się go, jego styl życia, warunki jakie zapewnił rodzinie a jednocześnie „psioczy” na polski wymiar sprawiedliwości, że po tylu latach zawracają głowę człowiekowi itp. No i tu jest właśnie dylemat. Ja studiuję prawo, staram się nazywać rzeczy po imieniu. Lubię bardzo szwagra, kocham swoją siostrę i siostrzeńców, ale uważam szwagra za przestępcę. Mój młodszy brat jest skołowany, bo z jednej strony rodzice chcą go dobrze wychowywać a z drugiej strony w jakiś sposób stawiają mu szwagra za wzór do naśladowania, poprzez częste wychwalanie go na przykład. Jednocześnie zawsze podczas spotkań rodzinnych u nich lub gdy siostra przyjeżdża do Polski, wszyscy krytykują polski wymiar sprawiedliwości i wypowiadają się bardzo dwuznacznie o przestępczości gospodarczej, relatywizując sprawę.
Jak w takiej sytuacji postępować, aby nie urazić uczuć szwagra, siostry i ich dzieci oraz obu naszych rodzin a jednocześnie nie pozwolić na pochwalanie przestępstwa? Unikać tematu? Milczeć? Co w takich sytuacjach podpowiadają zasady dobrego wychowania?

Integralnym elementem savoir vivre jest honor. Zachowania związane z honorem regulowane były zawsze przez kodeks honorowy. W jego świetle (choćby ostatniego: Boziewicza). Ze społeczności ludzi honorowych usunięci są ci, którzy popełnili przestępstwa., co oznacza, że zrywa się z nimi wszelkie kontakty towarzyskie.

Jeśli zatem pani Maryla S. trafiłaby na spotkaniu towarzyskim na taką, nieznana sobie rodzinę (i nie byłaby to jej rodzina) nie komentowałaby tego typu wypowiedzi.

Jeśli taka sytuacja nastąpiłaby w rodzinie zaprzyjaźnionej powinna z nią zerwać wszelkie kontakty.

Tutaj jednak chodzi o własna rodzinę. Co zatem zrobić?

W przeszłości z pewnością nastąpiłoby zerwanie kontaktu.
Jest to jednak bardzo trudne i bolesne.

Może należałoby te kontakty ochłodzić i ograniczyć do minimum?

Może należałoby jasno zaznaczyć (i ponawiać) swoje stanowisko podkreślając, że utrzymuje się kontakty tylko ze względu na więzi rodzinne i miłość, którą darzy się poszczególne osoby.

Savoir vivre podpowiada, by zachować się w sposób ni wywołujący konfliktów i nie raniący innych, ale tylko jednak do pewnej granicy, którą można by nazwać granicą przyzwoitości. Jeśli ktoś ją przekroczy savoir vivre podpowiada zdecydowane działania, nawet takie, które powodują jakiś konflikt.

Drobnym przykładem jest tu zdecydowane reagowanie na słowa wulgarne lub nieodpowiednie zachowanie mężczyzny wobec kobiety (np. poklepanie po pupie).

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zachowania niewłaściwe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Savoir vivre i złamanie prawa

  1. Wojtek pisze:

    Czy Kodeks Boziewicza jednoznacznie potępiał łamanie prawa?
    Wszak propagował on pojedynki – wówczas na ziemiach polskich zakazane.
    A wydaje mi się, że raczej niestawienie się na pojedynek niż jego żądanie było niehonorowe…

    Z resztą sama geneza honoru i i kodeksu honorowego, jak czytałem i składa się to w całość, wywodzi się z pewnej alternatywy dla prawa.
    Sprawy unormowane prawnie są… unormowane, natomiast te nieunormowane miał zapewnić honor.
    Tak było np w przypadku „honorowych długów” (które często z prawdziwym honorem miały niewiele wspólnego wpędzając całe rodziny w nędzę) które dlatego zwane były honorowymi, że były nieegzekwowalne na drodze prawnej i gwarantował je honor dłużnika.

  2. dude pisze:

    Obawiam się, że jeśli pani w jakikolwiek sposób da do zrozumienia, że nie podoba jej się czyn szwagra, to skończy się to skłóceniem się (względnie: zantagonizowaniem się) z całą rodziną. W każdym razie trzeba się z tym mocno liczyć.

  3. Mallena pisze:

    Mam pytanie. Czy osoba, wykonująca zawód zaufania społecznego, powinna się „po pracy” ubierać „poważniej” niż reszta społeczeństwa? Mam znajomego sędziego. Do pracy oczywiście zawsze chodzi w garniturze, ale po pracy (po domu jak nas zaprasza, jak i w knajpie czy sklepie) widziałam go parę razy ubranego kompletnie na luzie, tzn. dżinsy lub bojówki, obcisłe T-shirty, itp. Wyglądało to dziwnie, mimo że to były markowe ubrania i dobrze dopasowane. Tylko nie za bardzo się odróżniał wtedy od… studentów i uczniów liceum. Bardzo proszę o ocenę takiego „codziennego” ubioru u sędziego, prokuratora, profesora, itp. Czy będąc w miejscach publicznych, lub zapraszając do domu znajomych, powinni oni również ubierać garnitur? Pytam jak to wygląda z punktu widzenia zaleceń SV.

  4. Poet pisze:

    Smutne jest to, że w obliczu wielkich pieniędzy ludzie potrafią zapomnieć o zwykłej przyzwoitości. Ten człowiek okradł państwo, a więc pośrednio wszystkich współobywateli, a rodzina stawia przestępcę za wzór do naśladowania i psioczy na wymiar sprawiedliwości, bo przecież nic się nie stało.

  5. Magdalena pisze:

    Czy wypada urządzać własne urodziny?

  6. Pani Małgorzacie: wypada.

  7. czytelnik pisze:

    Niech sobie rodzina popatrzy na biedaków w Polsce i pomyśli ilu z nich by mogło np. mieć mieszkanie, gdyby szwagier sobie nie czmychnął z nienależnymi mu pieniędzmi. Oczywiście Pani Maryla jest biedna, że żyje w rodzinie, która pochwala a przynajmniej relatywizuje złodziejstwo.

  8. Bartosz Z. pisze:

    Chwilę, oszustwo podatkowe VAT w sensie obiektywnym, biorąc pod uwagę prawo naturalne oraz podstawowe prawa człowieka, nie jest przestępstwem. Pobieranie takiego podatku jest. Tak więc summa summarum wychodzi na to iż Pan X bronił swojej prawowitej własności, być może nielegalnie w świetle dzisiejszego lewa, jednak zgodnie z honorem oraz moralnością prawego człowieka który to powinien bronić swej własności przed przemocą. I tutaj nastaje moje pytanie, czy jeśli wychodząc z filozoficznego założenia iż podatki to gwałt na wolności powinienem zerwać wszelkie kontakty z państwem/organem te podatki pobierającym/nakładającym?

  9. Łamanie prawa z niskich pobudek (np. chęci zysku), w tym zabór mienia (i to w praktyce nie tylko państwowego, ale również społecznego zawsze było określane jako niehonorowe. Co innego, gdyby ktoś robił to z szlachetnych pobudek. Wtedy kwestię można by poddawać pod dyskusję.

    Tłumaczenie typu „nie zrobiłem nic złego, bo okradłem złodzieja” nie było nigdy nie było przyjmowane pozytywnie w środowiskach ludzi honorowych.

    Gdyby dana osoba była szlachetna zwróciłaby ten VAT tym osobom, którym jak Pan to określił został „skradziony”, a nie schowała do własnej kieszeni lub, jeśli to nie byłoby możliwe, przeznaczyła go na jakieś szlachetne cele tak, iż nie maiłaby z tego osobistego zysku.

  10. czytelnik pisze:

    Panie Bartosz, Pańskie anarchokapitalistyczne poglądy są błędne. Jak już zauważono pan przedsiębiorca mógł się wzbogacić dzięki temu, że w państwie istnieje odpowiednia infrastruktura. Wiele zawdzięcza też czynnikom genetycznym wychowaniu, publicznej edukacji, dokonaniom przodków, szczęściu, poziomowi rozwoju gospodarczemu etc.Wcale całość którą sobie zarobi nie powinna należeć do niego.

  11. Bartosz Z. pisze:

    Proszę Pana, aby dojść do tego czy coś takiego jak mienie państwowe czy społeczne istnieje trzeba zacząć od tego czym państwo czy też społeczeństwo jest. Zacznijmy wpierw od państwa, które to jest instytucją powołaną do ochrony swych praw swych „klientów” przeciwko zagrożeniom zewnętrznym czy też wewnętrznym. Podstawowym prawem człowieka jest prawo do własności, zatem państwo które zostało powołane do ochrony własności siłą tą własność narusza działa wbrew swemu powołaniu. O tym pisał już P. Locke oraz P.Bastiat, wystarczy więc napisać iż momencie przestania pełnienia swej funkcji państwo przestaje mieć podstawy do funkcjonowania. Co zaś się tyczy mienia państwowego to jako organizacja jest oczywiste iż państwo ma prawo do posiadania dóbr materialnych, problemem jest iż w większej części pochodzą one z nielegalnych źródeł.

    Co zaś do społeczeństwa to chyba zgodzi się Pan iż społeczeństwo do dobrowolne zgromadzenie jednostek, i jako takie nie może posiadać dóbr. Jednostki które tworzą to społeczeństwo posiadają dobra i mogą je udostępnić reszcie członków tegoż społeczeństwa, jednak samo społeczeństwo dóbr posiadać nie może. Tak więc zabór mienia społecznego jest niemożliwy z samego faktu iż społeczność (rozumiana jako luźne zgromadzenie jednostek) posiadać mienia nie może.

    Co do „okradzenia złodzieja” to kradzież jest definiowana w j. polskim jako :”potajemne zabranie cudzej własności”. Tedy też o kradzieży w wymienionym przypadku mówić nie wolno, gdyż nie było mowy o „zabraniu” ani „cudzej własności”. Środki były w posiadaniu Pana X, który po prostu nie oddał haraczu mafii nami rządzącej. Oczywiście jeśli ktoś się trzyma „lewa” to można mówić o oszustwie ale nie o kradzieży. Do tego trzeba odpowiedzieć na pytanie kogo własność były te środki. Czy były własnością państwa czy też Pana X. Osobiście skłaniam się w stronę Pana X gdyż klient nie płaci części na państwo i części na właściciela, tylko wszystko do właściciela. A dopiero potem państwo zmusza pod przemocą Pana X do oddania części utargu. Zaprawdę praktyka ta niewiele się różni od praktyk stosowanych przez rozmaite gangi.

    Co do szlachetności, nie mogę się wypowiedzieć gdyż każda osoba, zależnie od jej systemu wartości postrzega ową szlachetność, jednak honor jest nam wszystkim znany. Człowiek który ma honor broni swoich praw, broni swej rodziny przed napastnikami. I tak postąpił Pan X który chronił swoje prawa do własności.

    Napisał Pan iż „nie zrobiłem nic złego bo okradłem złodzieja” nie było przyjmowane pozytywnie w środowisku ludzi honorowych. Jak napisałem o kradzieży w tym wypadku nie może być mowy, jednak ciekawi mnie czy praktyki mafijne, jakich państwo się dopuszcza były przyjmowane pozytywnie w środowisku ludzi honorowych?

  12. Panu Bartoszowi Z.: Pytanie i problemy, które Pan stawia mają naturę filozoficzną (lub ideologiczną). Jednak, przynajmniej na niektóre z nich niedługo odpowiem.

  13. Małgorzata pisze:

    Pan Bartosz Z poruszył ciekawe kwestie, jednakże, skoro już jesteśmy przy tym, co raczyły zauważyć swego czasu autorytety, pozwolę sobie przytoczyć słowa „Cezarowi co należy do Cezara”. O tym mówił Chrystus, na długo zanim P. Locke oraz P.Bastiat przyszli na świat.

  14. Bartosz Z. pisze:

    Do Pana Stanisława(mam nadzieję iż wybaczy Pan taką poufałość, jednakże z tego co mi wiadomo zwracanie się do adresata po nazwisku boże zostać uznane w Polsce za obraźliwe): Jak już Pan napisał, dyskusja ta nie dotyczy bezpośrednio dobrego wychowania i manier a filozofii i jako taka jest troszkę nie na miejscu na tym blogu. Chciałbym zatem zaproponować kompromis, uznając iż człowieka który łamie prawo powinno się odizolować od reszty obywateli, zaś kwestię dotyczącą czym łamanie prawa jest (w sensie moralnofilozoficznym) zostawmy.
    Tak przy okazji chciałem poinformować iż nie mogę znaleźć wpisy dot. mojego pytania o tradycyjne polskie ubiory i ich możliwość zastosowania w czasach dzisiejszych. Nie wiem czy to wynika z mojej niezdarności w szukaniu czy też z zwykłej ludzkiej słabości, jaką jest pamięć. Wyrażam też nadzieję iż moje poinformowanie nie będzie odczytanie jako natrętność.

    Do Pani Małgorzaty(vide nawias przy autorze blogu): Jezus Chrystus na prawdę powiedział iż to co cesarskie trzeba oddać cesarzowi, jednakże nijak ma się to do dzisiejszej sytuacji gospodarczej. Dziś pieniądz jest pieniądzem fiducjarnym, zaś państwo narzuca obywatelom dokonywanie transakcji za jego pomocą, co nie miało miejsca w czasach Imperium Romanum, nie mówiąc już iż pieniądz używany w tamtych czasach sam w sobie był dobrem materialnym.
    Jezus odnosi się też w tamtej chwili do bardzo konkretnej sprawy, mianowicie danniny która szła na utrzymanie wojska oraz sądownictwa. I Pani jako osoba z kręgu cywilizacji łacińskiej zapewne wie iż w mniemaniu P. Locke oraz P. Bastiata podatek na ten cel jest jak najzupełniej moralny, gdyż służy on do utrzymania podstawy funkcjonowania państwa, czego nie można powiedzieć o dzisiejszych haraczach.
    Jednakże chciałbym zakończyć tę dyskusję, gdyż jak autor słusznie zauważył niezbyt pasuje do tematyki blogu.
    Jeśli zaś chciałby Pani kontynuować dysputę to zapraszam na czat na stronie junta.pl gdzie mam nawyk przesiadywać w wolnych chwilach.

  15. Do Pana Bartosza Z.

    Poruszę niedługo ten problem.

  16. Joanna pisze:

    „Ze społeczności ludzi honorowych usunięci są ci, którzy popełnili przestępstwa., co oznacza, że zrywa się z nimi wszelkie kontakty towarzyskie”
    Czy wobec tego nie powinien Pan zerwac wszelkich kontaktow z Radiem Maryja?

  17. Pani Joanie: A dlaczego?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s