Jak traktować człowieka, który w perspektywie savoir vivre jest „dwulicowy”

Ten problem zgłosił Pan Leosław: W zeszłym roku poznałem pewną osobą w dość oficjalnych okolicznościach, dużego balu zorganizowanego przez pewną poważną firmę. Pana około 40-stki, starający się postępować według zasad etykiety, ujmujący grzeczny, „człowiek z klasą” – jak się to niekiedy mówi. Spotkałem go jeszcze 3 razy, również w rozmaitych oficjalnych sytuacjach (na niewielkim przyjęciu w ambasadzie, na urodzinach ważnego biznesmena oraz na konferencji firmowej). Za każdym razem robił na mnie wrażenie swoim stylem i sposobem bycia. Był jedyną osobą w moim życiu, o której mogłem powiedzieć „to jest człowiek savoir vivre”. Niestety, niedawno spotkałem przy innej okazji, na zupełnie nieoficjalnym spotkaniu typu wyjście na piwo z bliskimi znajomymi. Podczas tego spotkania zachowywał się zupełnie inaczej. Wulgarnie i prostacko. Jak się dowiedziałem od jego znajomych, on po prostu taki jest. Ma dwie osobowości: oficjalną, która robi wszystko, aby przestrzegać etykiety i prywatną, gdzie zachowuje się po chamsku (przepraszam za to określenie). Moje pytania do Pana Doktora. Jak traktować taką osobę? Czy można być uznanym za człowieka sv, jeśli bywa się w dobrym towarzystwie i wzorowo zachowuje się w oficjalnych sytuacjach, ale prywatnie jest się niemalże zaprzeczeniem zasad sv? Czy miał Pan okazję poznać takie osoby? Pytam o to wszystko, bo cały czas nie mogę uwierzyć ani zrozumieć, że są ludzie mogący mieć tak dwie różne twarze…

Ludzie dzielą się na trzy kategorie;

Pierwsza

Ci, którzy savoir vivre wybrali jako swoja sztukę życia i starają się zawsze i wszędzie zachowywać się jak ludzie szlachetni.

Druga

Ci, którzy opanowali etykietę a nawet zyskali w znacznej mierze dobre maniery ( mają wiele wskazań etykiety niejako we krwi), ale savoir vivre nie jest ich sztuką życia. Oni przestrzegają etykiety, uruchamiają dobre maniery, gdy uznają to za konieczne, ale w „prywatnym życiu” zrzucają te krępujące ich osobowość i charakter więzy i żyją według innej sztuki życia, którą sobie wybrali. Oni zachowują się w świecie savoir vivre jak dobrze wychowany Polak w Anglii, który tam będzie zachowywał się według angielskich obyczajów (całkiem mu w istocie obcych). Taki Polak będzie w Anglii podczas posiłków trzymał ręce pod stołem (w Polsce, we Francji, we Włoszech będzie je trzymał na stole).

Trzecia. Ignorują etykietę, ignorują savoir vivre, ignorują często wszelkie obyczaje żyjąc np. według zasady „róbta co chceta” lub zasady „tylko luz” lub, po prostu żyjąc jak barbarzyńcy według swojego wewnętrznego barbarzyństwa.

Wolę, osobiście, oczywiście, kategorię drugą od trzeciej. Sposób traktowania osoby kategorii drugiej to nasz wybór. Ja bym formalnie traktował ją jak człowieka savoir vivre, ale w istocie tak jak kategorię trzecią (podejrzewałbym np., że brak mu honoru).

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s