Jeszcze raz o dyskretnej elegancji

Ten problem poruszył Pan Michał: Panie Doktorze,
czy czasy nie są jednak takie, że zasady o dyskrecji elegancji musi być brana tylko w niektórych przypadkach.Wydaje się, że dziś należy opierać się zdecydowanie niechlujstwie. Ubranie codziennie garnituru w wielu przypadkach, w których powinien być on normalnym strojem, jest dziś ekstrawagancją, mimo to, początkowo nieco pogardliwe oceny osób tak się ubierających, przynoszą efekty w postaci większej elegancji u innych.
Wydaje mi się, że dyskretnie, często nic nie wskóramy.

Może nie byłem precyzyjny. Jeśli chodzi o sytuacje, w których savoir vivre jednoznacznie wskazuje na określony typ stroju w pełni się z Panem Michałem zgadzam. Idziemy np. ze znajomymi do opery i wiemy, ze oni pójdą w dżinsach i swetrach, a my i tak zakładamy garnitur wieczorowy (albo jeszcze lepiej smoking). W sytuacjach jednak, w których strój jest w miarę dowolny możemy wiedząc o ubiorze naszych znajomych założyć ubiór sportowy koordynowany (a wiec np. kolorową koszulę, wąski krawat marynarkę bardzo „na luzie”), mokasyny.

Elegancja ma wiele twarzy. To nie tylko ubiór formalny. Można i powinno się być eleganckim nawet na wycieczce, ale tam będzie ona właśnie bardzo dyskretna, a to znaczy, że nie będzie „biła” po oczach..

Pamiętajmy o tym, ze integralnym elementem elegancji jest skromność, a ta jest zawsze dyskretna. Elegancka kobieta np. nigdy przecież nie powinna wyglądać jak „choinka”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Elegancja, Ubiór. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s