Student przechodzi z profesorem przez uczelnię

Problem ten zgłosił Pan Kazimierz Krynicki: Profesor mówi do studenta, że jeśli ma mu pożyczyć swoją książkę to muszą razem podejść do jego gabinetu, który jest w innej części budynku wydziału. Co robi student – idzie noga w nogę z profesorem, wyprzedza profesora (bardzo, czy idzie lekko przed nim), idzie za profesorem (bardzo w tyle, czy lekko za nim)? Spotkała mnie taka sytuacja osobiście i prawdę mówiąc zatkało mnie, co tutaj zrobić, aby było najlepiej z punktu widzenia savoir-vivre.

Najbardziej naturalne jest, gdy idziemy obok profesora (jeśli to tylko możliwe), bo w ten sposób możemy z nim prowadzić small talk lub rozmowę towarzyską. Gdy ktoś nadchodzi z przeciwka i nie ma miejsca być iść w dwie osoby idziemy za profesorem. Gdy dochodzimy do drzwi wyprzedamy profesora i mu otwieramy et drzwi. Jeśli niemożliwe jest byśmy szli obok siebie idziemy z tyłu, bo zawsze pierwszy idzie gospodarz (a profesor prowadzi do siebie).

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii W szkole i na uniwersytecie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Student przechodzi z profesorem przez uczelnię

  1. Anastazja pisze:

    Panie Doktorze,
    proszę o wyjaśnienie mi pewnej kwestii. Podkreśla Pan, że powinniśmy otaczać się rzeczami pięknymi i szlachetnymi. W kontekście biżuterii przywołuje Pan szlachetne kruszce, perły itp., ja natomiast chciałabym zapytać o biżuterię całkowicie odmienną: prosty naszyjnik wykonany głównie z papieru. Korale wyglądają podobnie jak na tym zdjęciu:

    Kupiłam go podczas popularnej imprezy charytatywnej za stosunkowo niską cenę – ujął mnie fakt, że został on wykonany w ramach warsztatów terapeutycznych dla osób z różnymi chorobami psychicznymi. Ci ludzie i ich opiekunowie, brutalnie potraktowani przez los (sama mam w rodzinie osobę cierpiąca na pewne zaburzenia i widzę jej dobre serce pomimo bólu spowodowanego chorobą), lekarstwa szukają w drobnej sztuce, często takie placówki cierpią na niedobory materiałów. Myślę, że stąd wziął się pomysł wykonywania korali z papieru (dopiero przy bardzo bliskim obejrzeniu zauważyłam, że mój egzemplarz jest wykonany prawdopodobnie z resztek tapety oraz kolorowego magazynu). Pomimo tego, zdecydowali się przekazać swoje dzieła na sprzedaż za bardzo niewielkie pieniądze (impreza ta ostatnio ma bardzo wielu różnych sponsorów, stąd ten szczery gest serca utonął w być może bardziej widowiskowych darach od zdrowych i zamożnych osób) podczas akcji charytatywnej niezwiązanej z ich placówką (wówczas, o ile dobrze pamiętam, celem było zebranie pieniędzy na leczenie chorych niemowlaków). Mimo pospolitego materiału, korale wykonane są z dbałością, dokładnie zabezpieczone lakierem (niewrażliwe na deszcz), podejrzewam, że wychowankowie tych placówek spędzili długie godziny przeglądając przeznaczone do wyrzucenia magazyny, aby znaleźć fragmenty, które będą współgrały kolorystycznie. Uważam, że naszyjnik reprezentuje nie tylko pewne walory estetyczne, ale przede wszystkim piękno i szlachetność w innej, duchowej płaszczyźnie.
    Czy wobec tego istnieją okazje (np. swobodne spotkanie w gronie bliskich znajomych, spacer po parku), na które wypada mi go nosić, a jeśli tak, to jakie? Bardzo proszę o odpowiedź, jak do takich kwestii odnosi się savoir-vivre.

  2. Tzw. biżuterię wakacyjną mozem6y nosić we wszystkich nieoficjalnych okazjach (poza zatem przyjęciami, operą,itp.).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s