Savoir vivre i nowe rozumienie luksusu

W dodatku „Plus Minus” do „Rzeczpospolitej” z 17-18.01.2015 ukazał się artykuł Joanny Bojańczyk, autorki jednego z podręczników savoir vivre, pt. „Luksus elitarny czy popularny” (luksus to z założenia coś zawsze elitarnego). Pisze ona o tym co nazwałbym nowym rozumieniem luksusu, o przedmiotach, zegarkach, sukienkach, torebkach itd., które produkowane są w krótkich seriach (kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy), są „markowe” (ich marki są znane i „kultowe”) i sprzedawane w specjalnych luksusowych sklepach. Pisze o tym, że te luksusowe przedmioty są bardzo drogie, ale koszt ich produkcji to najwyżej 1/13, a reszta to głównie koszty reklamy i promocji najpierw marki, a potem wyrobu, koszty wyposażenia specjalnych sklepów. Bojańczyk zwraca też uwagę na to, że wiele wyrobów tzw. luksusowych sprzedaje się dziś wielu miejscach, np. na lotniskach, w centrach handlowych, w sklepach internetowych (biżuteria, galanteria skórzana), nawet w supermarketach (np. niektóre ryby, szynki, wina).
Pisze też o „bańce cenowej” związanej z wieloma wyrobami luksusowymi. Wiele z tych wyrobów ma marże kilkaset procent, bo przyjmuje się tu zasadę: im produkt droższy tym lepiej się sprzedaje.
Dziś wyroby „luksusowe” kupuje 350 milionów.
Bojańczyk dochodzi do wniosku, ze to już większość, tak naprawdę nie są towary luksusowe, ze to tylko takie złudzenie i propaganda.
Może tutaj dodać: nowy typ snobizmu kreowany przez media i reklamę.

C jest naprawdę luksusem czyli co jest luksusem według savoir vivre?
To co jest faktycznie i bezspornie elitarne, niedostępne dla większości społeczeństwa, niedostępne nie tylko ze względu na cenę, ale również ze względu na: najwyższą jakość, niepowtarzalność i oryginalność (pojawia się z reguły wyłącznie w jednym egzemplarzu) artystyczną kreatywność.

Kiedyś (myślę, że dziś też) np. wszystkie kobiety z wyższych miały kreację z najwyższej jakość surowców, o najwyższej jakości wykonania, szyte na miarę i w modelu, który po wykonaniu jednego egzemplarza był niszczony. To samo dotyczyło wszystkich przedmiotów (np. torebek, biżuterii, mebli itp.)

Do towarów luksusowych zawsze należały perfumy. Robiono je „na miarę” (były robione tylko dla jednej osoby), a ilość występujących w świecie surowców nie pozwalała na masowa ich produkcję (zawsze do dziś olejku różanego produkowało się na całym świecie nie więcej niż 500 kg rocznie). Dziś perfumy są „elitarne” w nowym stylu, bo dostępne w milionach flakonów dlatego, że zapachy są z syntetycznych olejków. Trochę to jak z sokami, które są w każdym sklepie i każdy może je kupić, ale w istocie to nie są soki tylko napoje sporządzone z koncentratu, wody, cukru itd.

Dziś kobiet szyjących sukienki, buty i torebki na miarę jest, tak myślę, o 99% procent mniej niż np. 100 lat temu. To ciekawe zjawisko ogólnej proletaryzacji przy wzroście tego, co dziś nazywa się dobrobytem.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Savoir vivre i nowe rozumienie luksusu

  1. Mateusz Karol Ka pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,

    Moja dziewczyna zwróciła mi uwagę, że będąc w sklepach, dopytuję się ekspedientów o ceny produktów za pomocą formy „przepraszam, ile to kosztuje?”. Twierdzi, że jest to niegrzeczne, a kultularnie należałoby zadać pytanie „przepraszam, jaka jest tego cena?”. Czy jest tak w istocie? Czy spotkał się Pan Doktor z tym problemem w podręcznik savoir vivre’u?

  2. Nie widzę specjalnej różnicy. Spróbuję poszukać w podręcznikach.

  3. sylwester pisze:

    1. Czy mógłby Pan sprecyzować, co znaczy „niedostępne dla większości społeczeństwa” ? Te 350 mln ludzi, to jedynie 5% społeczeństwa. Czyli coś, na co stać jedynie co dwudziestą osobę. Czy to już wystarczająco elitarne, czy jednak nie dość elitarne ? Dlaczego pisze Pan „luksusowe” w cudzysłowiu ?

    2. Czasy, gdy jeden człowiek, jak Szcząsny-Potocki, posiadał pół miliona ludzi na własność się już skończyły. I Bogu za to dziękujmy !

    3. Mamy obecnie gigantyczną bańkę na rzeczach o ograniczonej podaży: modne zabytki, sztuka, błyskotki, metale kolorowe. Ta bańka była napędzana pieniędzmi z drogiej ropy i w ciągu kilku lat pęknie z gigantycznym hukiem.

    4. Sok zrobiony jest ze świerzych owoców lub z koncentratu. Koncentrat zrobiony jest poprzez odparowanie świerzego soku. Jeżeli coś jest zrobione z koncentratu i cukru, to nie jest to sok (nie może być takiej nazwy na opakowaniu).

    5. Czy coś musi być naprawdę niedostępne i elitarne by było luksusowe ? Czy sama najwyższa jakość, świetne materiały, wykonanie i styl nie wystarczą ? Czy koszula z baweły egipskiej jest dzisiaj mniej luksusowa niż była 10 lat temu, tylko dlatego, że jest tańsza ?

    6. Czy takie stawianie sprawy – luksus rozumiany jako niedostępność – to nie podążanie z obecnym, przykrym trendem, luksusu rozumianego jako „duże i drogie logo” ?

  4. M. pisze:

    Panie Doktorze
    Co Pan sądzi o niektórych kreacjach księżnej Cambridge Katarzyny, które pochodzą z tzw. ‚sieciówek’? Zdarza się, że księżna wybiera takie ubrania na oficjalne wizyty. Jest za to bardzo lubiana przez tzw.’zwyklych ludzi’, ktorych takze stac na takie ubrania. Mogą się oni w ten sposób jakoś utożsamiać z księżną. Czy jednak nie powinno byc tak, ze członkowie rodzin królewskich powinni byc raczej wzorem jesli chodzi o styl zycia i savoir vivre, a nie osobami, z ktorymi utozsamiają się masy? Dzisiaj ludzie lubią czytac o zwyklych problemach ,wpadkach czlonkow rodzin krolewskich i oglądać ich we względnie tanich ubraniach.

  5. To jest tzw. PR (pijar), czyli konformizm i lizusostwo niegodne rodziny królewskiej.

  6. czytelnik pisze:

    moim zdaniem luksus jest zły, gdyż wbija w pychę. Podążam w tym względzie za przykładem wybitnego filozofa Diogenesa Psa. Panie Sylwestrze-to jest blog o etykiecie, a nie o tematyce ekonomiczno-finansowej. Problemy baniek i wzrostu wartości proszę poruszać na forach giełdowych. Będę wdzięczny za zastosowanie się do powyższego wskazania.
    z poważaniem,
    Czytelnik

  7. dude pisze:

    Ale przecież niedostępność niie jest definiowana jedynie przez cenę. Np. bilety na koncert noworoczny w Wiedniu są niedostępne przez to, że Zlota Sala Musikverein mieści bodaj 1500 osób, a po bilety aplikuje kilkaset tysięcy osób, więc sa one losowane. Dzięki temu można ceny biletów utrzymac na w miarę znośnym (choć nie niskim) poziomie.

  8. jdas pisze:

    Dla mnie luksus jest synonimem wysokiej jakości, co wcale nie musi oznaczać niedostępności i niebotycznych cen. Ubranie uszyte na miarę przez krawca jest często tańsze od tzw. „markowego” z wieszaka a na pewno można je zaliczyć do luksusowych (2500 zł). Klasyczne buty dobrej firmy także będą spełniały wymogi towaru luksusowego mimo, że większość ludzi gdyby chciała takowe kupić to na pewno mogła by sobie na nie pozwolić (300-500 zł). Dobre pióro napełnione atramentem wysokiej jakości również będzie luksusowe mimo, że takich piór są miliony (200 zł). Natomiast kupowanie niebotycznie drogich towarów i produktów tylko dlatego że noszą logo jakiejś firmy lub wyprodukowano je w niewielkich ilościach (potem jeszcze trzeba je tak nosić by to logo było widoczne) jest charakterystyczne dla tzw. nowobogackich i moim zdaniej jest sprzeczne z savoir vivre.

  9. Panu Jdas: tak jest.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s