Jak tytułować teściów?

Ten problem zgłosiła Pani Monika: Mam pytanie dotyczące tytułowania teściów. Wkrótce wychodzę za mąż i zastanawiam się jak zwracać się do teściów. Teraz oni mówią mi po imieniu, ja im „Pan, Pani”. W mojej rodzinie uważa się, że automatycznie w momencie ślubu zostaje mi nadane prawo (trochę też obowiązek, bo wchodzę do rodziny) mówienia do nich „mamo, tato”. Mój tato jest bardzo przeciwny temu, by proponować mojemu przyszłemu mężowi tytułowanie go „tato”, bo w końcu skoro „on bierze ze mną ślub to chyba automatycznie chce być w rodzinie, jest moim mężem i ma takie prawa i obowiązki jak ja, a jeśli nie nazwie go per ‚tato’ to znaczy, że odrzuca go i moją rodzinę”. Ja nie jestem pewna jak powinno to przebiegać, chociaż skłaniałabym się ku temu, że inicjatywa należy do starszych i wyższych rangą, a zatem rodziców, więc powinni oni jakoś zasugerować zmianę. Nagłe przejście i otwarte i głośne zwracanie się do teściów „mamo, tato” już na weselu, afiszowanie się z tym, wydaje mi się impertynenckie (bo co jeśli oni sobie jednak nie życzą?). Jak powinno to wyglądać?

Według savoir vivre młodzi powinni mówić do teściów „mamo” „tato” od momentu oficjalnych zaręczyn, a zatem jakiś rok przed ślubem.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Tytułowanie, Ślub i wesele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Jak tytułować teściów?

  1. agata pisze:

    Szanowny Panie, czy sprawa dotyczy również pozostałych członków rodziny- jak na przykład dziadków i ciotki narzeczonego?
    Z góry dziękuję za odpowiedź

  2. Monika pisze:

    Wciąż jednak zastanawiam się jak się ta zmiana tytułowania odbywa. Po prostu jako narzeczona zaraz po oficjalnych zaręczynach zaczynam do przyszłej teściowej mówić „mamo” czy czekam aż ona coś zasugeruje, zaproponuje? Czy też może powinnam się spytać jak się do niej zwracać?

  3. Noemi pisze:

    No proszę! Nieświadomie zrobiłam coś, co jest jak najbardziej na miejscu, a wręcz wskazane 🙂

  4. Aleksandra P. pisze:

    Wszystkie te „problemy” ze zwracaniem się do rodziców męża / żony per tato czy mamo, wynikają z tego, że są to słowa nacechowane bardzo emocjonalnie. Z rodzicami jesteśmy od początku i zazwyczaj mamy z nimi głęboką relację. Nasze obawy związane z tym zwyczajem nie mają zatem podstaw natury technicznej (od kiedy zmienić formę), ale raczej są podszyte strachem (czasami bardzo zawoalowanym właśnie przez aspekty typu: będę się afiszować, będę impertynencka) przed tym, że nasi teściowie nas w jakiś sposób „odrzucą”. Że pozwolą nam odczuć, że nie mamy prawa mówić do nich tak osobiście, bo nie mamy z nimi takiej relacji, jak ich rodzone dzieci.
    Sama miałam niemało problemów aby się przemóc, chociaż od dnia Ślubu nie było mowy (czułam to „w środku”) abym powiedziała do moich teściów per pan/pani. Dochodziło do zabawnych (w mojej głowie) sytuacji kiedy tak formułowałam zdanie aby zwracać się w formie bezosobowej 🙂 Potem przyszedł czas na osobę trzecią liczby pojedynczej i mówiłam „może by mama”, „czy babcia tam była”, „czy tata nas odwiedzi” i dopiero teraz, a jesteśmy już z mężem ponad 2 lata po ślubie, mówię zwyczajnie „mamo, podaj mi cośtam”. Powodzenia!

  5. Azalia pisze:

    W mojej rodzinie od zawsze panuje zwyczaj zwracania się mamo, tato i do rodziców i do teściów, przy czym do rodziców w pierwszej, a do teściów w trzeciej osobie-Czy mama/tata do nas przyjedzie na weekend? (przykładowo) czy to poprawna forma?

  6. Justyna pisze:

    Nigdy nie spotkałam się w Polsce ze zwyczajem mówienia do przyszłych teściów „mamo, tato” już po zaręczynach. W mojej rodzinie i otoczeniu taki zwrot stosuje się od razu po ślubie, a więc już na weselu. Jest to dobry zwyczaj, młodzi i starsi szybko się przyzwyczajają i odbywa się to w ekscytującej atmosferze weselnej. Zarówno brak stosowania takiej formy przez zięcia/synową jest bardzo niegrzeczny i obraźliwy dla teściów, jak i niezgoda rodziców, że nowy zięć/synowa tak się do nich zwraca. Nie do pomyślenia jest, że ktoś mógłby poczuć się urażony lub tego sobie nie życzyć. Jeśli się wchodzi do rodziny, to obie strony muszą się z tym liczyć i zaakceptować!

  7. Azalia pisze:

    a jak wygląda sprawa z konkubinatem? Mam znajomych, którzy o rodzicach konkubiny/konkubenta (na ślub się nie zanosi) rozmawiając z innymi mówią teściowie…szczerze mówiąc razi mnie to. Nie twierdzę by mówić pan/pani (nazwisko) ale chyba lepiej by brzmiało rodzice/matka/ojciec np. Weroniki/Andrzeja

  8. Tak, to kuriozum.

  9. Azalia pisze:

    Ponawiając moje pytanie powyżej-czy zwracanie się do teściów mamo, tato, ale w trzeciej osobie tak, jak to opisałam jest prawidłowe?

  10. Początkowo może być.

  11. Monika pisze:

    Początkowo, czyli dążymy do formy: Mamo, wiesz co się stało…
    Zamiast: Mamo, wie mama co się stało
    ?
    Wydawało mi się zawsze, że ta druga forma jest bardziej poprawna, i że nawet wypada ją stosować do własnych rodziców, nie tylko teściów.

  12. Azalia pisze:

    A potem powinno ulec zmianie? Moja mama zwracała się tak do babci (swojej teściowej) do końca jej życia czyli do 20 lat po ślubie rodziców.

  13. Linda pisze:

    Zbyt jest Pan odważny w swoich poradach – mamo, tato po zaręczynach? A jak młodzi „zerwą” ze sobą, to co – z powrotem będziemy na pan/pani? Będę się upierać, że z mówieniem mamo/tato należy zaczekać co najmniej do ślubu. Moim zdaniem, grzeczność także wymaga, aby poczekać na taką propozycje ze strony teściów. Boleśnie się o tym przekonałam, gdy „sama z siebie” zaczęłam mówić mamo/tato od razu po ślubie, i zostałam zrugana, że kto mi dał prawo tak się do nich zwracać bez propozycji z ich strony, że to niegrzecznie itp. Że tak, kiedyś mi to zaproponują, ale dopiero jak pojawią się dzieci. Dodam, że tak ogólnie mam z teściami bardzo dobry kontakt. Zatem różnie ludzie reagują na „mamowanie” przez obce osoby. Obecnie jestem kilka lat po ślubie, dzieci też mamy, a ja dalej próbuję lawirować bezosobowo rozmawiając z rodzicami męża – a propozycja mówienia „mamo/tato” wciąż nie padła… to przez to, że zbytnio się wtedy z tym pośpieszyłam….

  14. Linda pisze:

    Aha, dziwi mnie jeszcze komentarz Pana Krajskiego do Pani Azalii – zwracać się do teściów w 3 osobie, ale tylko POCZĄTKOWO? To ja do własnej matki tak się zwracam (np. „niech mama weźmie”). Czy Pan uważa, że to coś złego? Bo ja byłam zawsze tak nauczona, że mówienie do rodziców jak do kumpli („weź to”) to przejaw złego wychowania – od tego już niedaleko do mówienia po imieniu. Rodzicom należy się szczególny szacunek, i tyle.

  15. Pani Lindzie.

    Nigdy nie prezentuje tu swoich pomysłów, a tylko rozstrzygnięcie obowiązujące w etykiecie
    Zwracanie się do przyszłych teściów „mamo”, tato” to też nie mój pomysł.

  16. Lucyna pisze:

    „Zbyt jest Pan odważny w swoich poradach – mamo, tato po zaręczynach? A jak młodzi „zerwą” ze sobą, to co – z powrotem będziemy na pan/pani? Będę się upierać, że z mówieniem mamo/tato należy zaczekać co najmniej do ślubu.”

    Pani Lindo, to nie Pan Krajski jest odważny, tylko ludzie zrobili się mniej odpowiedzialni. Kiedyś zaręczyny to była niezwykle poważna sprawa. W niektórych krajach była tradycja, by swojego rodzaju ceremonia zaręczyn odbywała się w kościele w obecności księdza i przy świadkach. Potem był bankiet przypominający małe wesele. Podobnie, zaręczyn nie zrywało się ot tak z błahego powodu, ale w porozumieniu z duchowieństwem i nie była to wcale łatwa sprawa. Jak już ktoś dał słowo, a słowo w kulturze łacińskiej rzecz święta, to musiał mieć naprawdę bardzo solidny powód do wycofania go.

  17. gosia pisze:

    Jak mówić do rodziców drugiej strony w przypadku gdy młodzi się rozeszli ale nadal trwa przecież ich związek sakramentalny, który przecież jest nierozerwalny?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s