Wspólny posiłek studentów i profesora

Ten problem poruszyła Pani Violetta: Panie Doktorze, mam pytanie, a właściwie dwa. Pierwsze, czy wypada poczęstować ważnego gościa pizzą, jeśli jedzą ją wszyscy, czy też może trzeba zaoferować mu coś specjalnego. Drugie, czy gościowi wypada odmówić udziału w poczęstunku, komentując jego jakość. Chodzi o to, że zorganizowaliśmy studenckie spotkanie naukowe, na które zaprosiliśmy pewnego profesora – dodam, że nie jakiegoś starszego wiekiem, ale dość znanego w środowisku. W ramach naszego skromnego budżetu, na lunch była serwowana pizza, co profesor skomentował z lekką pogardą „co to ma być”, oczywiście nie uczestnicząc w posiłku, mimo kilkukrotnie ponawianego zaproszenia, i naszych przeprosin, że lunch skromny. Nie ukrywam, że było mi przykro. Potem zastanawialiśmy się, czy może popełniliśmy jakieś faux pas? Może trzeba było gościowi zaserwować coś droższego, lepszego?

W tym wypadku studenci byli gospodarzami a profesor gościem honorowym. Studenci mogli zatem, w ramach szczególnego zadbania o gościa honorowego, zapytać profesora czy nie zjadłby czegoś innego. Brak tej propozycji nie jest jednak jakimś błędem. Profesor powinien przyjąć poczęstunek taki jaki był i, jeśli nie lubi pizzy przyjąć tylko jeden kawałek i tylko go nadgryźć. Jego zachowanie było ewidentnie niewłaściwe i sprzeczne z etykietą.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przyjęcia, Sympozjum, W szkole i na uniwersytecie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Wspólny posiłek studentów i profesora

  1. Alelala pisze:

    Zachowanie profesora było skandaliczne. Gdy jesteśmy częstowani, możemy grzecznie odmówić, ale absolutnie nie wypada komentować czy krytykować oferowanego nam posiłku („co za ohyda, nie wezmę”). Moim zdaniem profesor, jeśli nie lubi pizzy, powinien był z uśmiechem podziękować i powiedzieć, że np. ze względu na alergię nie jada potraw mącznych. Ale w żadnym wypadku nie powinien pogardliwie komentować poczęstunku.

  2. Nikodem pisze:

    A czy nie jest sprzeczne z etykietą serwowanie pizzy (czy innych fastfoodów) dostojnym gościom? Bo jeśli tak, to profesor po prostu w ten sposób skomentował nietakt studentów! Myślę mimo wszystko, że studenci również popełnili poważną gafę serwując śmieciowe jedzenie prominentnemu prelegentowi, który poczuł się słusznie urażony, nie wiem, czemu Pan Doktor tego nie zauważył.

  3. Może zrozumieliśmy to inaczej. Ja zrozumiałem, ze studenci jedli pizzę a profesor się do nich dosiadł.

    Po drugie, jeśli wszyscy jedzą to samo to wszyscy. Profesor nie był tu gościem honorowym, bo gość honorowy jest wtedy, gdy przyjęcie jest na jego cześć.

    Wreszcie napisałem, że studenci mogliby zapytać profesora czy nie chce czegoś inne. Wtedy okazaliby profesowi szczególny szacunek. Ale w dalszym ciągu podtrzymuje – częstując go pizzą nie popełnili wykroczenia. Profesor takie wykroczenie popełnił. Student też człowiek i tez należy go traktować z szacunkiem.

  4. Nikodem pisze:

    Panie Doktorze,
    Chyba faktycznie nie do końca Pan zrozumiał sytuację. Ja ją zrozumiałem następująco:
    – Profesor był w jakiś sposób gościem honorowym (autorka pisze – „ważny gość”, „znany w środowisku”), gdyż został poproszony o wygłoszenie referatu na konferencji studenckiej – zgadza się?
    – Studenci wiedzieli zapewne już od dawna o obecności prelegenta na swojej konferencji, zapewne zaprosili go do na lunch, a więc to nie jest tak, że przypadkowo przebywający tam profesor „dosiadł się” do ich stołu, zgadza się Pan czy nie?
    – Pizza to ohydne, śmieciowe jedzenie, absolutnie nie licujące z powagą żadnej konferencji naukowej (na argument o „braku środków” odwołuję się do tak często poruszanego przez Pana Doktora problemu „proletaryzacji”),
    – Podtykanie pod nos ważnemu gościowi tak obrzydliwego czegoś (z przeproszeniem, ciężko to nazwać „jedzeniem”), to było, moim zdaniem, poważne wykroczenie przeciwko SV – już lepiej było mu nic nie oferować,
    – To nie profesor popełnił wykroczenie, ale raczej studenci, profesor mógł się poczuć słusznie urażony, i w bardzo delikatny sposób dał temu wyraz.

  5. Odpowiem za jakiś czas.

  6. MarzenaDe pisze:

    Savoir vivre to najwyższa jakość. Ale savoir vivre to również niesprawianie przykrości bliźniemu. Myślę, że studentom czytającym tego bloga może się zrobić przykro jeśli przeczytają, że ktoś spożywany przez nich posiłek nazywa „ohydnym śmieciowym jedzeniem” i „obrzydliwym czymś, co ciężko nazwać jedzeniem”.

  7. Bartosz pisze:

    Do Pana Nikodema

    Z Pańskich ust przemawia arogancja oraz ignorancja. To że nazywa Pan pizze „jedzeniem śmieciowym” a w następnym zdaniu domawia uznania tego dania za „jedzenie” jest absolutnie sprzeczne z logiką.
    Po drugie strasznie Pan uogólnia, nie patrząc na tradycje oraz inne wartości. Wydaje mi się nawet właściwe zarzucenie Panu braku jakiegokolwiek pobytu w Italii. Oczywistym jest iż pizza nie jest posiłkiem godnym bankietu cesarskiego, jednakże taki nie miał miejsca. Odebrałem to spotkanie jako „luźną” dyskusję studentów połączoną z „wykładem” jakich to rzeczy pełno w całym kraju. Oczywiście można oczekiwać bardziej „honorowego” posiłku i można to uznać że drobną gafę popełnioną przez studentów. Wszak nie popełnioną celowo ale z powodu przymuszonej proletaryzacji. Jednakże pogardliwe zachowanie gościa w stosunku do jadła oraz gospodarzy zasługuję na słuszną krytykę.
    W tej sytuacji należy sobie przypomnieć iż duchem SV jest życzliwość i brak przykrości. Możliwe było iż „skromny” posiłek sprawił gościowi przykrość jednakże powinien wymówić się brakiem głodu/alergią czy też grzecznie i uprzejmie przyznać iż „nie gustuje w tej potrawie” oraz zapewnić gospodarzy iż nie jest to żaden problem. Proszę przeczytać wpisy Pana Krajskiego na temat wegetarian.

  8. Nikodem pisze:

    Panie Bartoszu,
    Nie wiemy, jak dokładnie zachował się profesor. Może studenci odebrali jego zachowanie jako „pogardliwe”, może tak w istocie nie było, może tylko lekko się skrzywił w reakcji na tak jawną indolencję studentów w kwestii menu. Podtrzymuję swoje zdanie, że pizze, hamburgery, hotdogi itp to „śmiecie” , które w żadnym wypadku nie powinny się znaleźć na przyjęciu uczelnianym. I to jeszcze w obecności gościa honorowego, którym był profesor. Zawsze bardzo szanowałem Pana Krajskiego za jego wiedzę i poglądy, ale nie mogę zrozumieć jego tolerancji dla tego pseudojedzenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s