Jeszcze raz na temat „smacznego” i kilka tematów pokrewnych

Ten zespół problemów zgłosiła Pani Aleksandra: Ten temat już się wprawdzie pojawił, ale na krótko i nie rozwinął się. Chodzi mi o „smacznego”, którego – jak rozumiem – nie należy życzyć, gdyż byłoby to jakimś zmuszaniem jedzących, żeby im smakowało. Hm, co w takim razie z życzeniami „Wesołych Świąt”, czyżby tez były niezgodne etykieta? Bo może temu komuś wcale nie jest wesoło i takie życzenia są nietaktowne?
Przecież mówiąc moim domownikom „smacznego” nie domagam się pochwal, lecz daje im do zrozumienia, że chciałabym, aby im smakowało. To taki skrót myślowy. Tak samo, kiedy kogoś potrącę, nie rozwodzę się nad tym faktem „strasznie mi przykro, że pana potrąciłam, naprawdę nie chciałam, bardzo proszę mi wybaczyć”, lecz mowie niejako w skrócie „przepraszam”.
Ponadto chciałabym się dowiedzieć, jak w inny sposób zasygnalizować domownikom, że już maja zacząć jeść. Nie zawsze jest możliwość przygotowania całego posiłku w taki sposób, żeby 5 osób równocześnie zasiadko do zastawionego stołu i gospodyni zaczęła posiłek. Najczęściej gospodyni spełnia równocześnie rolę kucharki i kelnerki, bo tak jest po prostu najwygodniej. Gdy już wszyscy siedzący przy stole maja swoje porcje (nałożone przez gospodynie przy kuchni bądź własnoręcznie przy stole) byłoby milo, żeby nie zaczynali jedzenia bez jakiegoś sygnału z mojej strony (ponieważ nie jestem tylko obsługa, lecz właśnie gospodynią). W tej sytuacji najodpowiedniejsze wydaje mi sie krótkie (i serdeczne) „smacznego” z mojej strony.
I od razu rozszerzając problem na różne wizyty zapytam, co w sytuacji, gdy:
1) u nas w domu zbiera się cała duża rodzina (jako gospodyni decyduje o obyczajach i życzę im smacznego?)
2) spotkanie ma miejsce u Rodziców (moje dzieci nauczyły się mówić „smacznego”, czy mam je tego na te okazje „oduczyć”?)
Przy tych większych spotkaniach tym bardziej gospodyni często zasiada później, a chciałaby, żeby goście już jedli, póki cieple i smaczne.
Czym innym jest oczywiscie nieszczęsne „na zdrowie”, które niepotrzebnie zwraca uwagę na cudzy katar, a alergika na wiosnę doprowadza do rozpaczy…”.

Życzenia „smacznego” są specyficznie polskie. To wiele podręczników savoir vivre zwraca uwagę na to, ze są niestosowne i należy się od nich powstrzymać.

Na świecie życzy się „bon apetit” („dobrego apetytu”, ale i te życzenia nie są obowiązkowe.).

Co do życzenia „wesołych świat”. Podręczniki też je odradzają jako życzenia sztampowe i w takie „aby zbyć”. Niekiedy możemy nimi „trafić w plot” (gdy składamy je np. kobiecie, którą właśnie rzucił mąż lub umarł). Podręczniki doradzają, by życzenia świąteczne były oryginalne i autentyczne oraz biorące pod uwagę ten fakt czy dana osoba jest katolikiem czy nie.
Katolikowi raczej życzymy np. wszelkich łask Bożych niż wesołych świąt.

Do stołu zapraszam się wszędzie tak samo czy to jest pałac, ambasada czy dom prywatny: „Podano do stołu, albo mniej oficjalnie „Zapraszam do stołu”.

Zrezygnowałbym z obyczaju wygłaszania życzenia „smacznego

I teraz najważniejsze.
Standardem europejskiej i polskiej kultury stoły, standardem savoir vivre jest to, że gospodyni zaczyna pierwsza jeść. Ona w tym domu jest najważniejsza.
Może być kucharką, ale nie powinna być kelnerka. Kelnerować powinni inni (siostra, brat, ciotka). U mnie to robią moje dorosłe dzieci.
Zasada jest też taka; gości prosi się do stołu, gdy wszystko już na nim jest. Oczywiście, jeśli zaczynamy od zimnej przekąski pierwszą potrawę wnosi się po jakimś czasie.
Jeśli jednak nie ma kto obsługiwać stołu rezygnujemy z zupy, gorące dania stawiamy w półmiskach na podgrzewaczach i dopiero wtedy zapraszamy do stołu.

Takie procedury, co ciekawe, stosuje się często w niemieckich restauracjach. Nazywa się to „Platte”. Kilkakrotnie uczestniczyłem w Berlinie w takich obiadach.

Stosuje się je wtedy, gdy goście nie życzą sobie, by kelnerzy się przy nich „kręcili”. „Platte” jest poza tym tańsze niż obiad z karty, bo serwuje się 2-4 potrawy dla kilkunastu osób (tak, ze każdy może zjeść albo jedną wybraną, albo dwie wybrane, albo i popróbować wszystkich).

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przyjmowanie gości, Przyjęcia, Stół. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Jeszcze raz na temat „smacznego” i kilka tematów pokrewnych

  1. sylwester pisze:

    Czy nie uważa Pan, że życzenia: „Wielu Łask Bożych” to krańcowe spoufalanie się ? Albo mówimy to naprawdę sztampowo (czym możemy kogoś lub siebie urazić), albo dotykamy najbardziej intymnej części człowieka.

    Ja jestem pod wieloma względami świetnym anty-przykładem, z większością ludzi jestem na „ty”, ale nie wyobrażam sobie by się tak spoufalać z osobami spoza najbliższego kręgu.

  2. Miszcz pisze:

    W tekst wkradła się niezręczna literówka.
    Mianowicie, jak mniemam, w miejscu „odradzają” we fragmencie „Podręczniki odradzają, by życzenia świąteczne były…” powinno stać „doradzają”.
    Tu jest to dość ważne, bo zmienia znaczenie wypowiedzi o 180 stopni.

  3. Justyna pisze:

    Myślę, że bardzo delikatnie odpowiedział Pan Pani Aleksandrze. Gdyby u mnie w domu przed posiłkiem dzieci (np. siostrzeńcy) a tym bardziej chyba wnuki, powiedziały „smacznego” uznałabym to za bezczelność, a co najmniej za prostactwo. Gospodyni, która nie potrafi tak zorganizować obiadu, żeby zacząć jeść wspólnie z gośćmi czy domownikami, sama skazuje się na to, że traktowana jest jak pomoc domowa lub kelnerka. Jaki problem w tym by przygotować posiłek dla 5 osób równocześnie?? Wiem, że tak bywa w niektórych domach, u mnie było to nie do pomyślenia, żeby babcia, mama a teraz ja, obsługiwała domowników nie rozpoczynając z nimi posiłku. A do niedzielnego obiadu zasiadało zawsze 7 osób (w powszednie dni mniej). Gospodyni wstawała od posiłku tylko w przypadku, gdy w domu były małe dzieci (o ile siedziały przy stole), gdy dzieci podrosły, to przejmowały rolę obsługi (oczywiście uczone tego stopniowo, poczynając od przygotowania nakryć i podawania np. sałatek). Co do pochwał – myślę, że normalne jest, że jeśli pani domu zrobiła dla wszystkich choćby najskromniejszy, ale ładnie podany posiłek, zadbała o miłą atmosferę, czystość, serwetki, kwiatek na stole, to pochwały i podziękowania jej się należą, nie musi się ich domagać, ale na pewno może ich oczekiwać. Proszę panią Aleksandrę o wybaczenie, ale to co opisała, to właśnie taka codzienna proletariatyzacja, z którą trzeba walczyć.

  4. Panu Miszcz: dziękuję, już poprawiłem.

  5. Panu Sylwestrowi:
    Nie rozumiem Pana. Czego chciałby najbardziej każdy katolik? Wielu łask Bożych. To nie jest sztampowe. To jest z serca.

  6. Lucyna pisze:

    Pan Sylwester porusza pośrednio temat zeświecczenia świąt. Wielkanoc to święto Zmartwychwstania Pana Jezusa, święto czysto religijne, wobec czego w stosunku do katolików na miejscu są życzenia o zabarwieniu religijnym, nawiązujące do charakteru święta. Dziwi mnie „dotykanie najbardziej intymnej części człowieka” przy pomocy takich życzeń.

  7. Sylwia pisze:

    Niestety, u mnie domownicy brak „smacznego” z mojej strony traktują u mnie jako brak dobrych manier. Staram się zatem przytaknąć, gdy je słyszę i nie wdawać się w niepotrzebne dyskusje (częste, niestety).

  8. sylwester pisze:

    Czy nie widzi Pan nadmiernego spoufalania się, gdy np. student mówi do profesora „Wielu łask Bożych” albo „Owocnej spowiedzi” ? Według mnie, jest tu dużo za daleko idąca integracja w sferę prywatną. Nie chodzi tu wcale o zeświedczenie, ale od odzielenie spraw prywtnych od publicznych, jak i sacrum od profanum.

    Religia, podobnie jak małżeństwo, jest kwestią publiczną, ale najważniejsze elementy tak religi jak i małżeństwa są bardzo osobiste. Chyba nie bdzie pan proponował, by zamiast „Udanych wakacji” życzyć komuś „owocnego płodzenia potomstwa”.

  9. Nie zgadzam się z Panem Sylwestrem, bo nie zgadza się z Nim savoir vivre

  10. sylwester pisze:

    Nie za bardzo rozumiem z czym się Pan nie zgadza. Czy z tym, że małżeństwo ma zarówno aspekt publiczny jak i prywatny ? Czy z tym, że również religia ma zarówno aspekt publiczy jak i prywatny, czy wreszcie z tym, że nie z każdym warto się spoufalać ?

  11. Alexandra pisze:

    Pani Justyno,

    ciesze sie niezmiernie, ze znalazla Pani dla siebie pole do walki z prostactwem i bezczelnoscia.
    Wybaczam Pani oczywiscie, bo nie zna Pani sytuacji u mnie w domu i nie wie, kto zasiada do posilku, w jakim jest wieku i kondycji fizycznej. Sadze, ze odpowiedzi na pytanie „jaki problem w tym by przygotować posiłek dla 5 osób równocześnie” nie musze udzielac, bo tez nie to bylo poruszonym przeze mnie problemem. Lecz chyba nie trzeba wybujalej wyobrazni, zeby sobie samemu na to pytanie odpowiedziec.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s