Jeszcze raz w sprawie „Synowej”

Chodzi o wpis pt. „Czy rodzina synowej jest rodzina teściowej?”

Kilka osób mocno skrytykowało „Synową”. Nie zgadzam się z nimi.

Pamiętajmy, że etykieta wyrasta z savoir vivre, a savoir vivre to zasady, które mamy przestrzegać.

Jedną z nich jest zasada: SPRAWIAMY INNYM RADOŚĆ.
Inna jest zasada: NIE RANIMY INNYCH.

Zrealizowanie tych zasad przez teściowa w odniesieniu do „Synowej” miałoby taki skutek, że teściowa zaprosiłaby na wspomniane wesele osoby z rodziny „Synowej” wskazane przez nią.

Dlaczego „Synowa” uznała, że one powinny być na weselu?

To sprawa drugorzędna, mało istotna. Z etykiety wynikałoby, że mogła tu mieć mocne podstawy.
Jak ratować się przed proletaryzacją?

P. S. Ktoś zwrócił mi uwagę na to, że czytając tekst „Synowej” nie zauważyłem, że jest tam mowa o tym, ze ona ma dzieci, które są wnukami teściowej.

W moim tekście to niczego merytorycznie nie zmienia. Może zaś być powodem dodatkowego zdziwienia nad postawą teściowej.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre, Ślub i wesele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jeszcze raz w sprawie „Synowej”

  1. Aleksandra P. pisze:

    W całej tej sytuacji zastanawia mnie gdzie jest mąż Synowej, a syn Teściowej? Jakie On zajmuje stanowisko? Synowa wspomina, że najlepiej zerwałaby stosunki z Teściami, ani słowem nie wspominając co na to Jej mąż. Naturalnym „rozjemcą” takich sytuacji jest właśnie ta druga połówka, dla której Teściowa jest matką i relacje między nimi przedstawiają się inaczej.
    Nie wiadomo również jak duże jest to wesele, na ile osób, oraz kogo i wg jakiego klucza zapraszają Teściowie. Być może ograniczyli się już przy zapraszaniu bliższej rodziny niż rodzina Synowej i gdyby teraz zaprosili mamę i siostrę Synowej, to ktoś z ich rodziny poczułby się dotknięty.

    Ja mam natomiast inne pytanie odnośnie tej sytuacji: czy mama Synowej miała „prawo” się poczuć się urażona. Czy właściwe było przyjęcie postawy bycia urażonej. Wiem, że emocje to emocje i trudno się ich wypierać, natomiast co innego jeśli chodzi o kształtowanie postaw z nich wynikających. Z tego co pisze Synowa, stosunki między obiema rodzinami są zdystansowane, więc niezaproszenie na wesele nie powinno chyba odnieść takiego skutku. Piszę z czysto teoretycznego punktu widzenia, bo o ile sobie przypominam, w mojej rodzinie na ślub w takich okolicznościach zapraszano rodziców synowej/zięcia i sama bym tak samo postąpiła.

  2. Agnieszka M. pisze:

    Znamy tylko jedną stronę sprawy, opisaną mocno emocjonalnie, więc nie wiadomo, jak jest.
    Czy zasady, które Pan cytuje nie działają w obie strony? Czy synowa może ranić teściową? Czy może zwracać jej uwagę, kogo ma zapraszać na wesele – chyba jasne, że to raczej sprawi przykrość niż radość.

  3. Pani Agnieszce M. Oczywiście nikt nikogo nie może ranić. Na stronę pisała synowa, a nie teściowa piszę zatem o ranach synowej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s