Jak zareagować na bojkot ślubu?

Ten problem zgłosił Stały Czytelnik: Temat ślubów jest ostatnio na czasie, toteż mam pytanie z tej dziedziny. Kiedyś już zostało tu zadane, ale zaginęło w powodzi innych postów.
Zostaliśmy zaproszeni na ślub kuzyna. Nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nie to, że kilka lat wcześniej nasz ślub został zbojkotowany całkowicie przez rodzinę, w tym tego kuzyna, z powodów rzekomo religijnych. Rodzina wysuwała roszczenia co do spraw związanych bezpośrednio z naszym sumieniem i zagroziła, że jeśli się nie podporządkujemy, nie przyjdzie na naszą uroczystość. Od tego czasu nasze kontakty, choć ochłodzone, doraźnie mają miejsce, będąc w mieście rodzinnym nie odrzucamy zaproszeń na kawę z pojedynczymi członkami rodziny, wysyłamy życzenia itp. nie domagając się przy każdej okazji przeproszenia. Mamy jednak poczucie, że co innego spotkanie prywatne, a co innego publiczne w okolicznościach i w towarzystwie, które tylko przypominałyby nam koszmarny afront, za który do dziś nie zostaliśmy przeproszeni. Czy w tak ważnej sprawie pasuje przejść nad tym do porządku dziennego i udawać, że było-minęło, a kilka miłych spotkań załatwia sprawę i stosunki rodzinne zostały całkowicie naprawione? Czy napisać odręczny list do kuzyna i jego rodziców wyjaśniający, że dopóki za bojkot nie otrzymamy „zadośćuczynienia”, nie będziemy się dobrze czuli przy takich okazjach?

Nie ma w savoir vivre jednoznacznych uregulowań tego typu sytuacji. Są jednak dwie ogólne zasady, z których można by wyciągnąć wnioski.
Pierwsza zasada – zasada wielkoduszności – jesteśmy wielcy duchem i wybaczamy i zapominamy o tych ranach, które zadano nam nawet z premedytacją. Zastosowanie tej zasady prowadziłoby do zachowania „tak jakby nic się nie zdarzyło”.

Druga zasada – postępuj tak, by nie zadrażniać, nie tworzyć czy nie odnawiać konfliktów, zmierzaj do sytuacji zgody. Zastosowanie tej zasady prowadziłoby również do zachowania „tak jakby nic się nie zdarzyło”.

Zawsze można ze wszystkimi, również z członkami własnej rodziny zerwać kontakty. Rodzina to jednak rodzina, a zerwanie przez nas kontaktów z nią może odbić się na nas w różny sposób negatywnie, również w ten sposób, ze nasza opinia będzie psuta.

Ja osobiście zachowałbym się „jak gdyby nigdy nic”, a jeśli odczuwałbym wielką niechęć do tych członków rodziny dalsze kontakty z nimi ograniczyłbym do minimum (tzn. do rodzinnych uroczystości).

Można też oczywiście na ślub się nie udać, a wymówić się jakimiś „ważnymi sprawami”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zachowania niewłaściwe, Ślub i wesele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jak zareagować na bojkot ślubu?

  1. Joan pisze:

    Zawsze mnie boli, że podczas wesel ludzie są tak małoduszni wobec młodych i uważają, że są najważniejsi na świecie. Młodzi starają się jak mogą, aby każdy był zadowolony, ale wesele jest dużym przedsięwzięciem logistycznym i ciężko jest zrobić wszystko idealnie, zwłaszcza, gdy nie korzysta się z usług profesjonalnego organizatora. I zamiast przymknąć oko, to jest obraza, bo ktoś siedzi nie tam gdzie „powinien”, jest obraza i zdziwienie, bo się nie zaprosiło na wesele kogoś z rodziny, kto na to nie zasługuje, (bo szkaluje, obraża, zachowuje się niehonorowo, nie odzywa się na ulicy, nie przeprosił za wyrządzone krzywdy). Ludzie są bardzo egoistyczni w tych czasach.
    Wspaniale mieć dobry kontakt z rodziną, ale niestety bliska rodzina często potrafi być bardziej obca i podła niż niespokrewnieni znajomi. Nie ma sensu psuć sobie wesela zapraszaniem tych, którzy są dla nas podli.

  2. Radetzky pisze:

    Jestem cokolwiek zaskoczony odpowiedzią Pana doktora. Czy asertywność nie wynika również z poprawnej etykiety? Nie raz przecież pisał Pan, że człowiek powienien mieć granice swojej tolerancji i dobroduszności. Czy powinniśmy zawsze ze spuszczoną głową przyjmować kolejne dyshonory? Z tego co zrozumiałem, autor pytania został nagannie potraktowany przez swoją rodzinę w bardzo ważnej, intymnej kwestii. Czy postępując „tak jakby nic się nie wydarzyło” nie wynagradzamy aby niepoprawnego zachowania?
    Rozumiem oczywiście, że należy tu być delikatnym, co autor już ma na względzie. Nie jest on w żaden sposób roszczeniowy wobec tych, którzy go skrzywdzili, ale zachował dystans i powściągliwość w stosunkach z nimi. Wydaję mi się, że postąpienie w imię dobroduszności i sprawienie satysfakcji kuzynowi i pozostałym członkom rodziny, godzi w godność Pana autora i w żaden sposób też nie przyczynia się do poprawy naszego świata.

  3. Panu Radetzky: odpowiem niebawem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s