Napiwki po raz kolejny

Ten problem wywołał Pan Wacław: Jestem wiernym czytelnikiem Pańskiego bloga. Wielokrotnie pojawiał się na nim (i co jakiś czas pojawia nadal) temat napiwków. Podczas moich „podróży internetowych” trafiłem dzisiaj na bloga prowadzonego przez dość znanego coacha biznesu, który na co dzień pisze o przedsiębiorczości, ekonomii, promocji, pozyskiwaniu kapitału i inwestorów (i tego typu sprawach) a ostatnio, ku mojemu zdumieniu, zajął się sprawą właśnie napiwków… Osoba ta znana jest z prowokacyjnych tekstów (ale nigdy nie przekraczających granicy dobrego smaku), w takim też tonie wypowiada się i na ten temat. Co ciekawe, znalazłem w jego wpisie bardzo wiele spraw, o których Pan niejednokrotnie wspominał. Podaję link do tego wpisu:
http://www.alt.pl/blog/gdy-wyjatek-staje-sie-regula-czyli-dlaczego-prawie
Znalazła się tam nietypowa teza, że napiwek powinien sprawiać radość dającemu i w takim znaczeniu służy on przede wszystkim sprawieniu przyjemności samemu darczyńcy. Czy zgadza się Pan z takim podejściem? I jeszcze jedno pytanie do Pana Doktora: czy autor ma rację twierdząc, że wychowawcza rola napiwków zanika, gdy zostawiamy je automatycznie?

Problem napiwku można ujmować w kilku porządkach, ale na pewno nie w porządku własnej przyjemności. To jest narcystyczny, indywidualny pomysł. Nikt nigdzie i nigdy tego nie ujmował.

Pierwszy porządek to porządek tradycji i komunikacji społecznej. Zawsze dawano napiwki i zawsze napiwki „sprawiedliwe” były znakiem klasy, brak napiwku znakiem braku klasy lub skąpstwa, a za wysokie napiwki znakiem braku klasy, nowobogackiego, snoba, takiego, który chce się pokazać, imponować.

Napiwek „normalny” dajemy wtedy, gdy wszystko jest w porządku. Nie dajemy napiwku, gdy kelner zrobi coś nie tak, narusza standardy. Dajemy zwiększony napiwek, gdy obsługa jest szczególnie profesjonalna, dobra, wyjątkowa.

Napiwek ma oczywiście największy sens wtedy, gdy w danym lokalu bywamy często.

Ustanawia on prawidłową relację pomiędzy klientem i kelnerem i przypomina kelnerowi kim jest klient. Pamiętajmy, że napiwki zawsze dawało się tylko służbie.

Jest też znakiem naszego „ludzkiego” odniesienia do kelnera. Gdy daję napiwek mam świadomość daru dla drugiego człowieka, może niewielkiego, ale gdy takich darów będzie więcej odczuje je.

Ma on oczywiście zawsze znacznie „wychowawcze” – dodatkowe wynagrodzenie za dobra pracę. Gdybyśmy w tej perspektywie byli solidarni kelnerzy byliby idealni.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Restauracja i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s