Jeszcze raz o szlachciankach

Ten temat wywołał Pan Wojtek pisząc: Ten wpis o szlachciankach pielących w strojach szlacheckich od miesiąca nie daje mi spokoju.
Skoro człowiek Savoir Vivre ubiera odpowiedni strój do opery i odpowiedni do palenia tytoniu i odpowiedni do golfa i odpowiedni do polowania i odpowiedni do pracy (np. gdy jest lekarzem lub prawnikiem na sali sądowej lub oficerem), dlaczego nie miałby ubrać się odpowiednio do pielenia?

Przykład szlachcianek to nie był przykład dotyczący ubioru tylko przykład obrony przez proletaryzacja. Szlachcianki te chciały pomimo zubożenia zachować jak najwięcej z życia szlacheckiego. Nie chciały też opalić twarzy, ramion i zniszczyć rąk. Chciały, po pracy w gospodarstwie dalej bywać w towarzystwie, tańczyć na balach i nie odróżniać się od reszty szlachty. Chciały zachować swój szlachecki styl i szlachecką godność. Nie chciały schłopieć, nawet powolutku, mały krok po małym kroczku. To było heroiczne, ale i skuteczne. Wiele z nich przetrwało i powróciło w pełni do stanu szlacheckiego lub wychowało dzieci tak, że one do tego stanu powróciły.

Chodzi mi o to, że wielu z nas pragnie życia savoir vivre i nie posiada do tego odpowiednich warunków materialnych. Pewien heroizm może spowodować, że będziemy wierni zasadom savoir vivre nawet w sytuacjach, które wymusi na nas brak pieniędzy i że w tym savoir vivre będziemy wciąż wzrastać a nie maleć.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Jeszcze raz o szlachciankach

  1. Konrad W pisze:

    Zgadzam się z panem doktorem. Walka ze proletaryzacją można nie posiadając znacznych dochodów. Dzisiejsze czasy to umożliwiają. Chociażby dzięki internetowi mamy dostęp na youtube do mnóstwa godzin muzyki klasycznej z całego świata o czym kiedyś można było tylko pomarzyć. Są tam opery i balety. Możemy wypożyczać albumy z malarstwem, przeglądać sztukę w internecie. Mamy dostęp do ziół i przypraw do których kiedyś mieli tylko najbogatsi, jak chociażby szafran czy choćby wanilia. Mamy mleczko kokosowe pasty curry, sos sojowy. Możemy więc jadać wyrafinowane potrawy kuchni całego świata. Możemy kupować wysokiej klasy herbaty i kawy. W bibliotekach mamy dostęp do wspaniałych dzieł. Są również audio buki które można słuchać ze znajomymi tworząc coś w rodzaju wieczorka poetyckiego, teatru wyobraźni. Pisał Pan o koncercie nad kanionem ale nawet robotnik może w dzisiejszych czasach wziąć sprzęt audio znaleźć piękną polane, rzekę bądź staw i oglądać zachód słońca słuchając Szopena. Naprawdę wystarczy trochę chęci a będziemy w stanie rozwijać się kulturalnie i duchowo walcząc tym samym z proletaryzacją.

  2. Konrad W pisze:

    Ktoś kiedyś napisał „Od nas to w końcu zależy walczyć przeciw powszedniości dzisiejszych form życia, wpływać na poczucie piękna, rozwijać smak własny i starać się o estetyczne wrażenia. Mimo to wszystko, co się da powiedzieć na naganę współczesnych form życia, nie zabraknie nam pięknych wrażeń, jeśli na świat patrzyć, będziemy – piękną duszą… „

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s